Wróciłem z rodziną z urlopu w Karwii. Sugerując się opiniami wybór padł na Pensjonat Batory.
Nie rozumiem zachwytów nad nim. Jestem zawiedziony…
Mój pokój wypadałoby trochę odremontować. Odstająca farba w łazience. Kiedyś była kabina i zmieniono ją na zasłonkę tylko nie zmieniono umieszczenia słuchawki. Myjąc się musisz trzymać w jednej ręce albo łazienka pływa. Papier toaletowy najtańszy ARO, ręczniki niedoprane!!! (dobrze, że zabrałem swoje). W pokoju lodówka, TV, radio (nie działające), szklanki, łyżeczki i czajnik.
Najbardziej przeszkadzało mi „wyciszenie”/„wygłuszenie” pokoi - masakra nie muszę słuchać przekleństw i wszystkiego co mówi/robi sąsiad będąc u siebie w pokoju!!!
Infrastruktura dla dzieci bardzo słaba tzw. sala zabaw (kącik z pudełkiem klocków, plastikowym domkiem, kilkoma gazeto-książkami i kilkoma grającymi zabawkami dla 1-2latkow) i plac zabaw przy budynku obok (plastikowy domek, mikro zjeżdżalnia)
Ubogie i średnio atrakcyjne dla starszych dzieci. Zresztą dorosły jak nie ma pokoju z balkonem to przy obiekcie też nie ma gdzie się podziać. Jest jedna metalowa ławka i przy sąsiednim tam to mikro placyk dwa małe stoliki i ławki. Króluje wszędzie beton, brak trawnika/zieleni.
Jedzenie - porażka!!!
Śniadanie - kosztuje 30 zł, dla dziecka 19 zł a w tej cenie jest 1 bułka kajzerka, 2 kromki pszennego pieczywa, 1 żytniego, 2 plasterki żółtego sera, 2 plasterki wędliny (uwaga! najlepsze w porcji dziecięcej plasterek wędliny/sera dzielony jest na pół!!!), kosteczka masła, pół pomidora, ciut dżemu na spodeczku.
Obiad (45 zł dorosły i 26 zł dziecko) w obiekcie nazywany obiadokolacja to jakaś zupa w wazie, ziemniaki i mięsiwo na półmisku + surówka/sałatka (uwaga! dziecięca porcja to np. to co przypada na dorosłego podzielone na pół w sensie jeden kotlet na dwa).
Właścicielka nie zgada się na zakup dla dwójki dzieci jednej porcji dorosłej i samemu podzielić. Kuchnia ma zakaz wydawania dodatkowego nakrycia.
Na deser jakieś plasterki ciasta.
Po dwóch dniach całkowicie zrezygnowałem z wyżywienia. Jest cała masa miejsc w Karwi, gdzie za mniejsze pieniądze smacznie się zje.
Teren ośrodka nie jest ogrodzony, Wi-fi nie działa jak należy, raczej go brak.
Ogólnie osobom dorosłym bez większych wymagań radzę się zastanowić czy są w stanie znieść niedogodności jakie opisałem. Rodzinom z dziećmi nie polecam.
Właścicielce radzę przemyśleć sposób prowadzenia biznesu. Długo tak nie da się oszukiwać ludzi. Najbardziej wkurzające jest to chciejstwo na porcjach dziecięcych i na obecne czasu brak dbania o klienta. Ten klient mówi Pani NIE!!!
Karwia urocza wrócę, pensjonat BATORY będę omijać szerokim łukiem!!!!