Gość00313.12.2018 15:13
Inne
Praca specyficzna. W umowie masz konkretne stanowisko, a jak w większości posad - masz byc od wszystkiego, znać się na wszystkim, rozwiązywać wszystkie problemy gości, techniczne i nie tylko, tłumaczyć się z nie swoich błędów... Ogólnie jesteś codziennie w pracy i raczej zrobisz nadgodziny, bo nie możesz wyjść jeżeli nie skończysz swoich obowiązków. Jeżeli chodzi o właściciela - jeżeli pracujesz od niedawna lub bez wytchnienia i robisz nawet nierealne rzeczy to jest miły, jeżeli natomiast nie przyjmujesz równania z błotem, nie wykonujesz miliona obowiązków, które są zrzucone na twoje barki, a są ponad stanowisko lub z oszczędności łączą obowiazki kilku stanowisk, to raczej przygotuj sie na ochrzan, który często słyszą klienci, a ponad to, skończysz z początkami depresji i odejdziesz szybciej niż później.
Jedyne, co moge powiedzieć, to to, że kasa sie zgadzała, ale do momentu zwolnienia - po powiedzeniu o zwolnieniu, twoja ostatnia wypłata, to raczej nieporozumienie, na którym musisz wywalczyć swoje, albo nagle pojawiają się potrącenia od pensji za twoje rzekome błędy, premie za zeszłe miesiace (ktore nagle staja sie zaliczkami na poczet przyszlych miesiecy a nie za te przepracowane), mowienie ze albo bierzesz tyle ile daje albo straszenie konsekwencjami prawnymi ... Osobiscie praca tam była dużą szkołą życia - teraz jako pracownik nie pozwolę się tak traktować znając przepisy, nie tolerujac dziwnych niepisanych nigdzie zasad.
Nie bez powodu jest tam tak duża rotacja pracowników. Chyba że firma sie opamiętała i zmieniła stosunek do ludzi pracujących. Czego im życzę, bo ma duży potencjał, a wiadomo, że z umiejętnościami organizacyjnymi - może być to w przyszłości praca na medal.