Abstrahując od tego że salon jest typowo PRL-owski, P.Halina to zwyczajnie okropny człowiek. Przy zatrudnieniu obiecywała złote góry i możliwość rozwoju. Realia były takie że stałam jak na praktykach (nowi klienci nie przychodzili) i to idzie przeboleć ale nie tak paskudne zachowanie jakie okazała ww pani w stosunku do mnie. Najpierw jakieś drobnostki, komentarze dotyczące moich sposobów strzyżenia (czas ruszył do przodu ale pani najwyraźniej o tym nie wie i próbowała wcisnąć mi ”starą szkołę” a nawet próbowała wmówić że trzymałam nożyczki do góry nogami. No ale można pomyśleć że chciała tylko pomóc, podzielić się doświadczeniem. Nic bardziej mylnego, krzyczenie przy klientce za zapytanie jak dobić paragon( jeden przycisk tylko trzeba było kliknąć aby cały paragon wyszedł, kasa różniła się od tych wcześniej mi znanych a mimo to nie zostalo mi normalnie powiedziane jak to dobić) pani Halina zareagowała wybuchem i to właśnie przy klientce, z resztą dość często jej się to zdarzało jak małemu dziecku coś nie po jej mysli i wybuch a to dziwne bo to kobieta w kwiecie wieku. Zdarzyły się też dwie sytuacje skierowane w mój wygląd. Jedząc na przerwie jakieś ciastko pani Halina postanowiła wchodząc na zaplecze zwrocic mi uwagę słowami ,,Ty się tak nie objadaj bo wcale nie jesteś taka chuda”. To był pierwszy mój posiłek tego dnia, i jeszcze żebym faktycznie była plus size ale nie jestem, jestem zwyczajnej postury. Za drugim razem weszła i powiedziała ,,A ty się znowu objadasz?” Co uważam że było zupełnie nie na miejscu. Pani Halina najwyraźniej postanowiła przelewać swoje kompleksy na mnie. Raz w trakcie przerwy też jak jadłam i przeglądałam telefon w akcie jakiegoś kolejnego z wielu jej wybuchów wyszarpała mi telefon z ręki i odłożyła na stół mówiąc abym jadła a nie przeglądała telefon. Nie siedziałam długo na zapleczu, dopiero weszłam i zaczęłam jeść a lubię sobie poprzeglądać w tym czasie zwłaszcza że to jedyny moment kiedy mogę tego telefonu użyć. Z rozmów z dziewczyn tam pracujących wiem też że pani Halina wysyła dziewczyny na siłę na urlopy aby nie wypłacać im za nieodbycie ich. Apogeum tego wszystkiego był dzień w którym moja praca w tym miejscu się zakończyła. Rozchorowałam sie i mimo to przychodziłam a pani Halina stwierdziła że mam się cieplej ubierać bo ona żadnego l4 nie przyjmuje. A żeby tego było mało to jak siedziałam chwilę na zapleczu tego dnia nie było w ogóle klientów praktycznie więc najwięcej tam byłam bo wszystko na salonie było ogarnięte a z racji że byłam chora to siedziałam tam bo było najcieplej (siedziałam już w swetrze i bluzie przy kaloryferze) pani Halina siedziała na salonie tego dnia już myślałam sobie że się zwolnię bo nie dawałam rady w tym miejscu z kobietą taką jak ona. Przyszła na zaplecze i spytała się co ja robię, i to pretensjonalnym tonem, odpowiedziałam jej że siedzę tu bo źle się czuję i jest mi zimno na co pani kazała mi iść do domu kiedy zbierałam się już do wyjścia Pani Halina nagle zerwała się z fotela na którym siedziała i poszła do recepcji kiedy ja przechodziłam już obok recepcji P.Halina wystawiła w moim kierunku 200zl ,,masz te pieniadze”ja spojrzałam na nią nic nie rozumiejąc po czym pani Halina dodała ,,masz i nie wracaj). Tak mnie zamurowało że wzięłam i wyszłam, przepracowałam tam ok. 2 tygodni. Na szczęście po sms-owym wezwaniu do zapłaty Pani Halina postanowiła przelać mi moją należność. To są wszystkie sytuacje jakie najbardziej pamiętam, ale było napewno dużo krytyki i agresji słownej. Pierwszy raz spotkał mnie mobbing i to ze strony pani która na pierwszy rzut oka wydawała się dobra i ciepła osoba. Nie polecam pracodawcy i odradzam zatrudniania się tam.