Kursant06.04.2018 22:10
Inne
Ten ośrodek to nieśmieszny żart. Pierwszy raz wsiadłem za kierownicą L'ki wraz z Panem Rafałem nie wiedząc absolutnie NIC o podstawach typu "włączanie i wyłączanie świateł". Musiałem jeździć i odbierać kogoś z Pana rodziny albo by ten mógł pójść sobie na zakupy. Wiemy że wsiąść i jeździć to nie wszystko a nawet nie połowa tego by móc zdać. Nauka praktyczna na placu manewrowym wygląda następująco: Pan Rafał dzwoni do mnie i instruuje mnie gdzie są na placu schowane kluczyki do L'ki. Następnie ja SAM bez obecności kogokolwiek z instruktorów trenuje łuk. Jak kursant, który płaci ośrodkowi szkoleniowemu ma się nauczyć podstawowych manewrów na placu bez instruktora ?!
Mógłbym napisać jeszcze parę innych argumentów, które potwierdzają fakt, iż ten "ośrodek szkoleniowy" to dno aczkolwiek cieszę się, że wraz z dniem zdania egzaminu na prawo jazdy w WORD zakończyłem "współpracę" z Panem Rafałem Kosiedowskim.