Moje wrażenia – jeździłam w ośrodku na Bemowie z 6 instruktorami, gdzie żaden nie wiedział co już umiem, co trzeba szlifować?! Spychologia ogromna dopiero od 18 jazdy zaczęłam robić parkowania, bo najchętniej jeździli ze mną po prostu po drogach, aby zleciał czas. Jazdy trwają 50 min, choć w teorii 1h, jednak zapisy są co godzinę, a trzeba zapalić papierosa, zajść do biura. Instruktorzy jakby z łapanki, zdarzało się, że jeździłam po trasach, gdzie egzaminy nie jeżdżą (korek przy Wola Parku). Notorycznie instruktorzy siedzieli w telefonach, patrzyli sobie za okno, komentowali ludzi. Niejednokrotnie zwracałam uwagę, aby byli ze mną i poświęcali więcej uwagi. Wypalenie zawodowe i bezczelność. Zaczęłam kurs w listopadzie, ze względu na to, że godziny popołudniowe są tak obłożone, rozwleka się on w czasie. W lutym przerwałam i dopiero po wykupieniu kursu w innym ośrodku jazdy wczoraj zdałam egzamin. Pan Sławek przemiły człowiek jednak, może ze względu na to, że ma bardzo dobry marketing sieciowy i tyle chętnych (inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć tak dużej frekwencji) nie jest w stanie dopilnować swoich pracowników. Jeśli, ktoś chciałby jednak zdecydować się na jazdy w tym ośrodku - jedynym godnym polecenia na chyba 12 instruktorów jest Pan Robert. Jazdy z całą resztą decydowanie nie polecam, stracony czas i pieniądze. Katarzyna Trześniewska