Miałam nieprzyjemność pracować w tej firmie, na szczęście krótko. (usunięte przez administratora) i festiwal absurdu. Dyrekcja wyobraża sobie, że jest druga po bogu i wszystko jej wolno, a kiedy dyrektorka do ciebie mówi, masz rzucić wszystko, patrzeć na nią i słuchać z uśmiechem jej anegdotek ze studiów, chociaż jesteś zawalony robotą i nie wiesz w co ręce włożyć. Potem idziesz i w eleganckiej białej bluzce i spodniach w kantkę, któych wymagają, przesadzasz kwiatki w ogródku, bo przecież kwiatki są najważniejszą rzeczą w tej firmie. Przez 3 dni pod rząd, po 8 godzin dziennie, byłam używana jako ludzka niszczarka, bo dyrektorka nie lubi używać normalnej niszczarki, chociaż ją posiada, i kiedy ledwie już ruszałam obolałymi rękami, to przychodziła i darła się na mnie, że za wolno drę papiery, że się tylko snuję po firmie (kiedy od czterech godzin nie wstałam z krzesła???) i że - uwaga - przyniosłam sobie kubek z kawą, bo najwyraźniej pracownikom nie wolno w czasie pracy pić ani kawy ani nawet wody. Szanowna pani dyrektor zarzucała mi również (krzykiem oczywiście), że nie wykonuję swoich obowiązków ale nie potrafiła mi powiedzieć, jakich to obowiązków nie wykonuję, mimo moich wielokrotnych pytań (oczywiście, bo wykonywałam wszystkie obowiązki). Na próbę merytorycznej dyskusji reagowała groźbami, że jeszcze pożałuję i źle się to dla mnie skończy - jeśli czymś gorszym niż wypowiedzenie, które wcześniej już dostałam, to była to już chyba groźba karalna, czy tylko mi się tak wydaje? To wszystko oczywiście po wysłaniu mnie do osobnego pomieszczenia, bo przy reszcie pracowników szanowna pani dyrektor była słodziutka niczym miód. Zwolniona zostałam również bez podania powodu ani wcześniejszych sygnałów, że coś robię niewłaściwie i ponownie pomimo wielokrotnie powtarzanych pytań o powód, nie doczekałam się odpowiedzi. Szkoda tracić czas i nerwy na tę beznadziejną firmę.