Były pracownik02.02.2026 21:52
Były pracownik
Ostrzegam przed pracą w tej firmie! Jest to praca w kulturze strachu i nieprzewidywalności, kontroli zamiast zaufania, toksyczne miejsce pracy z mikrozarządzaniem, uznaniowy folwark, środowisko oparte na domyślaniu się oczekiwań przełożonej, praca bez granic między życiem prywatnym a zawodowym oraz praca w firmie z podwójnymi standardami i brakiem transparentności.
- Właścicielka firmy oczekuje, że pracownicy będą się domyślać jej oczekiwań. Jasna i klarowna komunikacja praktycznie nie istnieje. Wymaga się, aby pracownik sam zauważał, że ktoś się na niego obraził lub że coś jest „nie tak”, bez jakiejkolwiek rozmowy. Zdarza się, że uwagi dotyczące zachowania sprzed wielu miesięcy (nawet sprzed 9 miesięcy) pojawiają się dopiero przy rozmowie o zakończeniu współpracy. Pracownik jest wtedy zaskoczony, a słyszy jedynie, że „powinien/powinna się domyślić”. To, czy coś spodoba się właścicielce, jest całkowicie nieprzewidywalne.
- Brak jasnych i mierzalnych kryteriów awansu. Wytyczne są bardzo ogólne, niejasne i subiektywne. Tzn. awans zależy wyłącznie od subiektywnej opinii menadżera i szefowej, a nie od wyników, kompetencji czy jasno określonych celów. System awansów jest nietransparentny i uznaniowy, co skutecznie zniechęca do długofalowej współpracy.
- Bardzo niemile widziany jest brak udziału w aktywnościach poza godzinami pracy, takich jak wyjścia firmowe czy szkolenia w weekendy. Nie ma znaczenia, że ktoś ma w tym czasie życie rodzinne, szkołę, inne obowiązki lub po prostu nie jest zainteresowany dodatkowymi aktywnościami. Odmowa skutkuje wyraźnym niezadowoleniem szefowej (oraz części pracowników), które potrafi ciągnąć się aż do momentu odejścia z firmy i objawiać się m.in. komentarzami za plecami. Jak właścicielka firmy coś proponuje - wymagana jest wdzięczność i radosne podekscytowanie.
- Zakres obowiązków jest bardzo szeroki – w umowie widnieje zapis o „wykonywaniu innych poleceń menadżera”, co w praktyce oznacza, że pracownik wykonuje znacznie więcej zadań niż te, na które się pierwotnie umawiał. Nawet jeśli na początku nie miał kontaktu telefonicznego z klientami lub nie miał dojeżdżać do centrum konferencyjnego, z czasem może zostać do tego zobowiązany. Firma jest mała, więc oczekuje się, że pracownik będzie potrafił wykonywać obowiązki innych osób, aby móc je w razie potrzeby zastępować.
- W ciągu roku występują okresy bardzo intensywnej pracy, w których pracownicy nie wyrabiają się z obowiązkami mimo braku przerw i zostawania po godzinach. Są też okresy skrajnie monotonne, kiedy przez całe 8 godzin wykonuje się bezsensowne czynności, takie jak segregowanie dokumentów czy sprawdzanie adresów e-mail, tylko po to, aby „było co robić” i nie było dłuższych przerw. Sprawia to wrażenie sztucznego zajmowania czasu.
- W firmie bardzo źle widziane są nawet krótkie rozmowy czy zwyczajne żarty między pracownikami. Nawet przy prostych, automatycznych zadaniach (np. pakowanie materiałów szkoleniowych) właścicielka zamiast jasno powiedzieć, że rozmowy jej przeszkadzają, potrafi zlecić dodatkowe zadania lub wysłać menadżerkę aby skontrolowała pracowników. Chodzi wyłącznie o to, aby nie było rozmów ani śmiechu – nawet sporadycznych. Jednocześnie właścicielka sama pozwala sobie na głośne rozmowy z wybranymi pracownikami oraz omawianie prywatnych spraw.
- W firmie panują podwójne standardy. Pracownicy pracujący w pomieszczeniach dalej od gabinetu szefowej potrafią regularnie wychodzić wcześniej, robić zakupy online czy wykonywać prywatne czynności w godzinach pracy. Zwykli pracownicy są natomiast niejawnie rozliczani z każdej minuty pracy oraz z tego, co robią nawet podczas 15-minutowej przerwy. Kontrola nie dotyczy tych, którzy faktycznie powinni jej podlegać, co bardzo dzieli zespół i budzi frustrację. Osoby pracowite są nadmiernie kontrolowane, natomiast ci, którzy pracują w firmie od jakiś wielu lat, są traktowani ulgowo.
- Samo rzetelne wykonywanie obowiązków, profesjonalne podejście do klientów, punktualność, pracowitość i brak konfliktowości nie są wystarczające. Nawet pełna uległość i brak asertywności nie gwarantują spokoju. Oczekuje się, że praca będzie absolutnym priorytetem, ważniejszym niż życie prywatne.
- Pracownicy są nieustannie kontrolowani i sprawdzani, szczególnie podczas pracy zdalnej (np. w czasie choroby). Dodatkowo jedna z menadżerek po godzinach pracy przekazuje właścicielce szczegółowe informacje o zachowaniu zespołu – kto co robił, co mówił i jak reagował.