Part 1
L'Oreal to firma przyszłości. W dobie instauśmiechu, singli bez pary i bez pomysłu, co robić po pracy, gdy w domu czeka kot albo światło w lodówce, pandemii samotności i niesamodzielnego myślenia, ludzie będą chcieli tu pracować.
(Post nie dotyczy filii na Grzybowskiej).
L'Oreal jest w reklamie TV - tu jest Kosmepol Kanie. Ta różnica jest istotna, bo Peugeot to nie Porsche.
Fabryka ma 26 lat. Produkuje z sukcesami, bije rekordy sztuk. Asortyment: szampony, wody micelarne, toniki, odżywki, farby do włosów. Większość inwestycji dotyczy produkcji, co jest logiczne, bo to produkcja pozwala tej fabryce trwać i zarabiać. Sam proces wytwarzania jest bardzo interesujący - jeśli jesteś ciekaw, jak powstaje to, co potem kupujesz jako konsument. Budynki stare, ale odświeżone, utrzymane w czystości (nie mówię o starej willi logistyki pod nadzorem konserwatora zabytków, w której zagrzybienie jest problemem i nie można zrobić wiele bez zgody kustosza). Wokół willi ładne tereny zielone, zadbane przez ogrodnika - ale nie będziesz miał czasu, by z tego korzystać.
Rozmowa kwalifikacyjna - 1. wstępny wywiad HR, 2. spotkanie z HR + bezpośredni przełożony, 3. decyzja.
Jest kantyna - kilka różnych posiłków do wyboru, jest mięso, jest wege, coś słodkiego. Zdania konsumentów podzielone, ale JEST i możesz skorzystać, jeśli nie zabrałeś jedzenia z domu.
Deputat - co mc. Paczka losowo wybranych kosmetyków z aktualnej produkcji.
Jest sklepik firmowy (internetowy) - ceny bardzo wielu produktów średnio atrakcyjne, gdy na promocji w rossku lub superfarmie płacisz mniej. Asortyment często podstawowy i ograniczony, brakuje wielu marek L"Oreal.
Firma ma wartości, wiszą ładnie na ścianach w ramkach, obok obrazków ładnych modelek-ambasadorek. Nie trać czasu na czytanie - nie będą często przestrzegane w rzeczywistości. Zaufanie, rozmowa, feedback, work-life balance - będą o tym szkolenia, newslettery, bo teorię trzeba odświeżać. Nie będzie tego. gdy w zespole będzie trudno. gdy zadasz niewygodne pytanie. Uzbrój się w polityczną poprawność, uśmiech, milcz i obserwuj.
Są staże, ciągle, bo firma stażystami od lat stoi. O stażystach napisano tu już dużo. I teraz postawmy sprawę jasno - staże są fajne i młody człowiek startujący w dorosłość może nauczyć się wiele. To szansa na ogrom wiedzy w pigułce, poznanie procesów korporacji i fabryki, dostęp do tajemnic koncernu kosmetycznego. Dużo zależy, gdzie trafisz i kto będzie cię wdrażał. Lepiej czy gorzej, na pewno będziesz wdrażany w jakimś chaosie, z oczekiwaniem szybkiej samodzielności, bo tu się nie niańczy, na pewno wszystkiego będzie dużo, a obowiązków będzie za dużo na standardowy czas pracy, bo przeładowanie obowiązkami, jest tu standardem wykazywanym w audytach czy corocznych wewnętrznych badaniach satysfakcji. Możesz się wiele nauczyć, ale bardzo dużym kosztem. Bez szydery - jeśli nie boli cię, że czas wolny poświęcasz na pracę, to jest miejsce dla ciebie, bo praca będzie z tobą nawet, jak z niej wyjdziesz. Jeśli stawiasz wyraźne granice między życiem prywatnym a służbowym, masz przyjaciół, rodzinę, własne poglądy, wiesz, czego chcesz i czego nie chcesz, ta praca może czasem uwierać ciebie albo ty zaczniesz drażnić managment.
Jest prywatna opieka medyczna. Pikniki firmowe. Jest fizjoterapeuta/masażysta 1x na mc.
Jest dużo e-learningów. Pochłaniają dużo czasu i musisz je odklepać w terminie i dostać certyfikat ukończenia.
Jest managment. I żeby dobrze zobrazować relację: gdy ty mówisz, że jesteś zmęczony i przeładowany, twój przełożony mówi "to prawda, plan jest ambitny". Bo to jest tak, że planista jest od planowania, jakościowiec od jakości, a finansista od finansów. I bardzo fajnie, że czasami jakościowiec, planista czy finansista dostaje awans, tylko, że nadal zna się na finansach, jakości czy planowaniu, a na zarządzaniu zespołem - NIE. Do zarządzania trzeba ludzi przygotować, szkolić i proces stale wspierać. I tego brak. Osób na kierowniczych stanowiskach jest tu wiele. Dobrych managerów - kilku. Wiele osób z managmentu pracuje tu od nastu i więcej lat - nie znają innej rzeczywistości, nie mają doświadczenia z innych firm, są sformatowani lorealowo i trudno im myśleć "out of L'Orealbox". Jeśli przyjdziesz tu z zewnątrz, nie zrozumieją twojej perspektywy, nie skorzystają z twojego doświadczenia i mogą przypuszczać, że trudno cię będzie sformatować lorealowo,, że się nie dostosujesz.
Jest polityczna poprawność i tylko hurraoptymizm. Klaszczemy na spotkaniach, cieszymy się, gdy produkcja zrobiła o 1 sztukę więcej, porażki nazywamy wyzwaniami, wszystkie projekty się udają. Trochę jak w "Akademii Pana Kleksa" - tu wszyscy są szczęśliwi. W praktyce nie, ale uważaj przy kim zdecydujesz się narzekać, bo twoje niewystarczające zadowolenie z bycia tutaj może być przyczyną twojej słabej oceny rocznej. Na wszelki wypadek nie narzekaj przy obiedzie przy koleżankach z HR.