Wybaczcie jeszcze nieco spóźniona refleksję na temat Radiostera. Pracując tam miałem opinię człowieka, który się do tej firmy nie nadaje. Dziś, po siedmiu latach myślę, że to jest prawda. Już w 2005 roku słyszałem tam, że na biurku szefa jest mnóstwo cv ludzi, którzy przyjda na moje miejsce. Cóż, może i było mnóstwo. Tylko że w połowie firm w okolicy były cv od tych samych osób. Teraz jest tak samo, tylko ci którzy szukają roboty już o tym wiedzą i się nie przejmują. Dość tylko powiedzieć, że po odejściu z Radiosteru znalazłem pracę w ciągu 2 tygodni, bo mi się po prostu chciało iść i szukać. Nie wierzcie w cuda, takich jak [usunięte przez moderatora] jest wielu, ale przy szukaniu pracy warto zadawać nawet bardzo niewygodne pytania dotyczące firmy. Jeżeli ktoś z firmy zacznie sie od odpowiedzi migać, lub nie daj Boże zobaczycie jak pytanie wywołało u niego wzrost ciśnienia to dajcie sobie spokój, bo to jest pracodawca pokroju Radiostera. Po co Wam taki stres, warto stracić zdrowie dla kogoś takiego? Na pewno nie. Czy mam rację? Na dowód tego powiem, że dziś pracuję w dziale projektów, siłą rzeczy zajmuję się ofertami, wyjazdami, doradztwem technicznym i mam dwóch szefów (paskudny układ), a jestem z pracy zadowolony i śpię spokojnie. W Radiosterze PB uznał, że się do podobnej pracy nie nadaję ze stekiem inwektyw włącznie i tylko dzięki wrodzonemu opanowaniu zdołałem odejść na zasadzie porozumienia stron. Tyle na temat Radiosteru. Pamiętajcie, że każdy, kto pracuje w jakiejkolwiek firmie - jest za coś odpowiedzialny i coś sobą tworzy. Dokładnie za to bierze pieniądze. W Radiosterze będziecie nikim, bo polski Niemiec nie potrafi przestać przeszkadzać w pracy w momencie, gdy \"jest zdenerwowany\".
Powodzenia w szukaniu roboty, ale nie w Radiosterze.