Opinia opierać się będzie na podstawie moich doświadczeń w pracy w dziale serwisu przez okres około 3 lat. Na początku zacznę od pozytywnych aspektów. Stałe godziny pracy od 7:30 do 15:30, brak ustalonych godzin na przerwę śniadaniową (można zjeść o której godzinie się chce i ile się chce), dobra atmosfera w pracy. W serwisie był bardzo zgrany zespół, przez co łatwiej radzidziliśmy sobie z nadmiarem obowiązków i zawsze miało się wsparcie kolegów. Dodatki w pracy to 10% premii do wypłaty oraz półroczne bonusy (zamiast 10% premii dostaje się 20-25%, z wypłatą za czerwiec i za grudzień), innych benefitów niestety brak. Kiedyś był pomysł na kartę multisport oraz kurs z języka angielskiego ale niestety nic nie zostało wprowadzone. Kierownictwo nie zmusza do nadgodzin, a jak ktoś zostanie dłużej to dodatkowe godziny są wypłacane. Nie było nigdy problemu z wypłatą wynagrodzenia. Pomieszczenia w których się pracuje są klimatyzowane i ogrzewane. Z pozytywnych aspektów to również samodzielne zarządzanie swoją pracą, nikt zazwyczaj nie narzuca Nam co mamy w danej chwili robić, chyba, że jest się nowym pracownikiem to wtedy zadania zleca bardziej doświadczony kolega z działu. Jeszcze z takich pozytywnych rzeczy to od niedawna jest nowy kierownik serwisu, któremu zależy na poprawie warunków pracy dla swoich pracowników. Pora przejść do minusów pracy. Na podwyżkę można liczyć tylko (choć nie zawsze) w trakcie przedłużania umowy (przeważnie pierwsza umowa na 3 miesiące na okres próbny, następnie na rok, a później umowa na czas nieokreślony) albo jeśli jest się wartościowym i doświadczonym pracownikiem to można złożyć wypowiedzenie, wtedy są szanse na wynegocjowanie lepszych warunków umowy. Niestety w firmie bardzo rzadko jest szansa na rozmowę z szefem, ponieważ wymuszona jest droga służbowa (najpierw do kierownika, kierownik do szefa), nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że kierownik później nie przekazuje informacji do szefa, przez co powstaje powszechnie znany problem z komunikacją o który szef wini pracowników. Kolejnym minusem w dziale serwisu jest zbyt mała ilość pracowników (aktualnie dwóch doświadczonych pracowników wraz z nowo zatrudnionym pracownikiem, wcześniej cztery doświadczone osoby). Oferta pracy na stanowisko serwisanta nie obejmuje wszystkich obowiązków jakie trzeba będzie wykonywać. Przede wszystkim nie ma nic o wyjazdach serwisowych, ani o kontakcie z zagranicznym Klientem (w języku angielskim zapytania mailowe, kosztorysy napraw, bardzo sporadyczny kontakt telefoniczny). Mały zakres obowiązków jest wymieniony, żeby osoba przyjmująca się nie zażądała wyższej stawki, chociaż i tak nowy pracownik zarabia porównywalnie lub więcej od osoby ze stażem pracy 2-3 lata, co bardzo demotywuje pozostałych pracowników. Jako nowy pracownik nie ma co liczyć na szkolenia. Wdrożenie nowego pracownika polega na zaprowadzeniu go do stanowiska pracy, pokazaniu narzędzi i osoby do której ma się zgłosić jak czegoś nie wie. Niestety pracownik odpowiedzialny za pomaganie nowej osobie musi wyrobić się ze swoich obowiązków, przez co rzadko kiedy ma czas dla nowego pracownika. Brak odpowiedniego przygotowania do pracy skutkuje późniejszymi nieporozumieniami, które mogą wystąpić nawet pracując w firmie przez 2 lata, czyli dowiadujesz się o jakiś procedurach dopiero jak zawalisz robotę ale nikt wtedy nie bierze pod uwagę dlaczego się tak stało tylko sam fakt, że popełniłeś błąd. W pracy mam wrażenie, że występowała również dyskryminacja jeśli chodzi o wiek. Często osoby poniżej 30 r.ż. (które już pracują w firmie kilka lat), nie są traktowane poważnie i niestety ich pomysły czy sugestie nie są wprowadzane w życie lub też mają marginalny wpływ na procedury w firmie. Zdobycie wyspecjalizowanej wiedzy wymaga głównie własnej inicjatywy oraz dużej pewności siebie, ponieważ konieczne jest wsparcie wieloletnich pracowników z poza działu serwisu, którzy sami z siebie nie przeszkolą nikogo. Kolejnym minusem pracy na serwisie są Klienci „priorytetowi”, którzy zaburzają cały harmonogram pracy serwisu, ponieważ każde ich zlecenie serwisowe musi zostać zdiagnozowane, wycenione i naprawione jak najszybciej, a czasami trzeba wykonać zlecenie na miejscu, co utrudnia planowanie pracy i określanie terminów napraw dla pozostałych Klientów. Oczywiście serwisanci nie nadają statusu priorytetowego Klienta. Kolejna sprawa to jeśli pokażesz, że jest się w stanie dużo robić to można być pewnym, że obowiązków będzie Ci przybywać ale nie będzie to widoczne w przelewie z wypłatą, natomiast przy podwyżce trzeba będzie przyjąć kolejne obowiązki (bez znaczenia ile się już przyjęło bez podwyżki). Najlepiej w firmie mają się pracownicy, którzy nie wykazują nadmiernego zaangażowania w pracę, sprawiają wrażenie zawsze zajętych ale w zamian nie oczekują za dużo. W firmie występuje zasada 80/20, 80% udaje, że się stara, 20% pracowników się stara. Na sam koniec chciałbym poruszyć kwestię zarządzania serwisem przez poprzedniego kierownika.