AMożeBySięTakWKońcuZwolnić? 26.08.2016 19:09
Inne
Firma dość niskich lotów.
Zarobki: co kto ustali tyle dostanie, za to z podwyżkami różnie - w tym samym okresie jedna osoba da wniosek i dostanie, inna da wniosek i jedyne co dostanie to odpowiedź że nie ma absolutnie żadnej kasy na podwyżki.
Jedyne co mnie trochę zdziwiło to w momencie przyjścia zaproponowanie całkiem przyzwoitej stawki ale na umowę mieszaną (umowa o pracę na minimum i dopełnienie do umówionej kwoty przez umowę zlecenie)
Projekty: chaotyczne, chaotycznie zarządzane (żeby nie powiedzieć że centralnie sterowane przez kierownika - PO czy lider zespołu nie ma absolutnie nic do gadania jeżeli kierownik wpadnie i zarządzi ZMIANY -> ZMIANY należy wykonać bez żadnych pytań). Głównie utrzymanie istniejących projektów, czasem zmiany w nich, o tworzeniu nowych projektów raczej nie ma mowy.
Dość powszechną praktykę z tego co widziałem są odgórnie narzucane terminy - co z tego że projekt potrwa ze 2 tygodnie, ma być na jutro... a jak się nie dotrzyma nierealnych terminów to opieprz spada na zespół.
Godziny pracy: elastyczne, olbrzymi plus dla firmy. Biuro w teorii otwarte 6:00-23:00 pozwala przyjść po południu i dalej można wyrobić 8 godzinną dniówkę! Nie ma problemu jeżeli w ciągu dnia trzeba wyjść i załatwić jakieś sprawy poza biurem, np. urzędowe.
Kuchnia i zaopatrzenie: Jak na firmę informatyczną brak podstawowego zaopatrzenia dla pracowników w kuchni, takich jak kawa, herbata czy cukier. Wszystko na własną rękę trzeba załatwiać (czasem zdarzały się opóźnienia zamówień artykułów jak papierowe ręczniki, mydło czy płynów do naczyń - wtedy nie pozostawało nic jak zakupić we własnym zakresie). Dodatkowo kierownik się chełpił tym że jest na stanie ekspres do kawy, tylko że jest na kapsułki.. (ekspresem bym tego ostatecznie nie nazwał... bardziej maszynką do robienia pieniędzy dla producenta kapsułek, za którą jeszcze dodatkowo trzeba zapłacić), więc normalnej kawy w nim nie idzie zrobić. Brak też normalnej kuchenki - tylko mikrofalowa, zaś lodówka - Ohh.. - niska lodówka na szczytowe 70 osób powodowała że każdorazowe otwarcie coś się z niej wysypywało, zaś o wsadzeniu czegoś nowego (pojemnik z jedzeniem, mleko, malutki jogurcik...) zapomnij.
Stosunek do rozwoju i utrzymania pracownika jest również dość niskich lotów - brak szkoleń, mało świadczeń.
Sprawy usterek są rozwiązywane niezwykle wolno: urwana deska klozetowa została w końcu naprawiona przez pracowników bo się doczekać nie szło, wymiana spalonej żarówki - czasem można liczyć w tygodniach.
Aktualnie, mniej więcej od marca 2016, firma się non stop kurczy zamiast rozwijać, i raczej nie widać na horyzoncie zmian czy nawet chęci by ten stan odwrócić i ponownie się rozwijać. Firma moim zdaniem ma i mieć będzie problem z obsadą - coraz więcej osób odchodzi i coraz więcej roboty spada na tych co zostali - jednakże oni nie mają nawet co myśleć o możliwości zmiany umów na korzystniejsze lub o podwyżki (kierownik mówi ABSOLUTNE NIE), albo że zostaną zatrudnione nowe osoby do pomocy, pozostaje im tylko wypowiedzieć umowę i koło się zamyka.
Powtarzające się przez poprzednie pół roku kłamstwa i machlojki kierownika oddziału w Krakowie dodatkowo zniechęcają już pracujących do dalszego utrzymywania współpracy. Całkowicie co innego mówi kierownik i całkowicie co innego się dzieje w firmie.
Zarządzanie: Po niektórych sprawach które przechodzą w krakowskim oddziale i decyzjach, w normalnej firmie już dawno by wylano osobę odpowiedzialną za taki stan rzeczy. (usunięte przez administratora)
Dodatkowo bulwersuje awersja kierownika do jakichkolwiek potwierdzeń trwałych (papier, mail) - daj mu informację że chcesz jego rozkaz potwierdzony czarno na białym, a stwierdzi że nic tego nie zrobi, bo powiedział co ma być zrobione i jak... I JUŻ, to musi Ci wystarczyć (gorzej jak później wypełznie że to co zostało przezeń powiedziane doprowadziło do opóźnień albo jakichś innych "fuckupów" - bez podkładki że tak było zlecone cała odpowiedzialność spada na najniższy szczebel).
Ogólnie nie polecam, co nie ma większego znaczenia bo oddział już dobre kilka miesięcy nikogo nie zatrudnił (mimo obietnic kierownika że to się lada dzień zmieni). Większość pracowników ma wrażenie że firma po prostu zwija się... Dodatkowo należy się liczyć z tym że firma będzie przeprowadzać regularne "obrabianie dupy" (inaczej się tego nie da nazwać) po tym jak się odchodzi z firmy - pracując dłużej niż rok można poznać dużo sensowych ludzi, którzy jak odejdą są opisywani jako CI którzy WSZYSTKO co mieli zrobić psuli, albo że za jakiś stan rzeczy odpowiada tylko TA jedna osoba.