@Kapitan W., zapewniam Pana, że posada w biurze firmy to wystarczające zajęcie, jak dla mnie. Napisał Pan o "czystej prawdzie", ale prawdę ...każdy ma własną. Ponadto, nie należy mylić prawdy z opinią większości (tu piszących).
W Pana prawdzie, firma Generon nie szanuje osób, które w firmie pracują lub z firmą współpracują. Przypuszczam, że ogranicza się Pan jednak tylko do "własnego podwórka", nie biorąc pod uwagę całego wachlarza charakterów, które przewinęły się i przewijają przez firmę. Nie wie Pan, bo i wiedzieć nie może, z iloma przypadkami nieodpowiedzialnych zachowań firma boryka się lub borykała. To również jest "czysta prawda" - tylko z innego punktu widzenia.
Napisał Pan, że co rusz na stacjach potrzeba nowych pracowników. Nie zaprzeczam i nie potwierdzam, jednak zaznaczyć muszę, że w procesie rekrutacji uczestniczą również osoby, które nie mają doświadczenia w pracy z klientem lub z czasem okazuje się, że nie mają predyspozycji do pracy w handlu, czego koordynatorzy nie mogą jednoznacznie stwierdzić w chwili zatrudnienia. Z tego, co mi wiadomo, podczas rozmów kwalifikacyjnych, kandydaci odpowiadają twierdząco na większość pytań związanych z wykonaniem przyszłych umów, zapewniając, że są świetnie przygotowani do pracy na stacji, że w końcu nie jest to taki rodzaj zajęcia zarobkowego, z którym sobie nie poradzą. Później bywa różnie...
Może Panu kwestia rotacji zleceniobiorców na stacjach wydaje się dziwna, jednak zapewniam Pana, że nie ma nic dziwnego w działaniach, które dążą do coraz wyższego standardu obsługi Klienta. A przecież konkurencja nie śpi.
Z całą stanowczością mogę zapewnić Pana i czytających ten wątek, że firma mimo wszystko daleka jest od niekoniecznej rotacji. W interesie firmy jest, aby umowy-zlecenia trwały możliwie jak najdłużej. Ponadto, każdy nowy zleceniobiorca wymaga przeszkolenia, a to wymaga czasu.
W kwestii ostatniego zdania, które Pan napisał, mogę jedynie powtórzyć to, co już wyżej zostało napisane. Jeżeli kontrole obiektów stacji paliw i LPG pod kątem wizerunkowym są lub były Pana zdaniem zbyt drobiazgowe, lub zachowanie osób wyznaczonych do kontroli obiektów dalekie od oczekiwanego, nic nie stoi na przeszkodzie, aby o zaistniałej sytuacji powiadomić właściciela firmy osobiście lub poprzez koordynatora. Jeżeli uwagi będą zasadne, właściciel z pewnością właściwie zareaguje.
Wspomniał Pan, że (używając skrótu) "kontroler jako osoba z biura widzi same plusy". Skoro widzi same plusy to o co całe zamieszanie? Z drugiej strony, czy nie wydaje się Panu zastanawiające, dlaczego w ogóle właściciel firmy sięgnął po narzędzie, jakim jest firma audytorska?
Kończąc, zapytam jeszcze, skąd przekonanie przedmówców, że wszystkie osoby pracujące w firmie lub współpracujące z firmą Generon, potwierdzają opinie tu zgromadzone? Czy wypowiadać się pozytywnie o firmie, w której się pracuje to jakaś niedorzeczność? Osobiście nie wyobrażam sobie w obecnych czasach, gdzie otwarto przed nami również zagraniczne rynki pracy, funkcjonować w firmie, która nie daje mi choćby minimum zadowolenia. Wolna wola - czyż nie?
Pan wybaczy, ale zgromadzone tu opinie wydają się być mocno subiektywne, a pisane "po złości" mają być zapewne lekiem na frustrację spowodowaną stwierdzeniem uchybień w realizacji umowy-zlecenia, które najprawdopodobniej były przyczyną zakończenia współpracy. Gdzie obiektywizm? Dlaczego przedmówcy uzurpują sobie prawo do wypowiadania się również w moim imieniu?
Lata przepracowane w firmie Generon dają mi możliwość oceny minionej i obecnej rzeczywistości. Bywało różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy na tyle gorzej, aby w ogóle rozważać zmianę pracy. I proszę nie upatrywać we mnie osoby, która chce przypodobać się prezesowi, czy komukolwiek. Z rozmysłem nie podpisuję imiennie swoich słów, podobnie jak z rozmysłem piszę bezosobowo. Zadowoleni pracownicy również istnieją.