Dla mnie wynagrodzenie prowizyjne jest najlepsze :-) Mam 23 lata i postanowiłam zmienić coś w swoim życiu, gdyż wieczna praca na etacie nie służy realizacji moich marzeń, a jedynie pracodawcy.. Oczywiście zanim odniosłam efekt w odszkodowaniach moja droga nie była łatwa, wiele gleb zaliczyłam. Ale powiedzcie mi..czy mamy coś w tym życiu do stracenia ? Czy ktoś powiedział, że będzie łatwo ?Kto broni Ci pracy na etacie, a rozwijać się dodatkowo w odszkodowaniach ? Czy uważasz, że etat daje Ci stabilizacje? Przechodziłam przez to.. Patrzyłam jak osoby w wieku 50,60 lat pracują ciężko, mdleją w wyniku upałów, bo pracodawca nie zapewnił na hali żadnej klimatyzacji..Nawet w pracy na etacie ludzie płaczą, że nie mają za co żyć..za co płacić rachunków. Może kiedyś było inaczej, ale czasy się zmieniają. A co jeśli w wieku 50 lat zostaniesz zwolniony bądź zakład ogłosi swoja upadłość ? Zakład upada, a Ty radź sobie. Czy łatwo będzie o nową pracę? Technologia idzie do przodu..za parę lat już nawet nie będą potrzebne kasjerki w sklepach. Wystarczy zobaczyć jak np. zaczyna funkcjonować TESCO.. kasy samoobsługowe - zawsze mówię o tym co udaje mi się zaobserwować. A pracy w odszkodowaniach nigdy nie braknie. Wiesz dlaczego? Bo ludzie bez Ciebie nie będą w stanie uzyskać maksymalnie możliwego odszkodowania :-) To taka różnica.
Skończyłam Technikum Turystyczne, a i tak nigdy nie udało mi się pracować w swoim zawodzie, gdyż wymagali doświadczenia lub stażu. Pracowałam w różnych zakładach produkcyjnych, przez Agencje Pracy, na śmieciowych umowach, a efekt pieniądza też był śmieciowy. Mój największy zarobek to 1400 zł netto. Pracowałam na etacie, a dodatkowo robiłam sobie odszkodowania co z czasem przeradzało się na to, iż z dodatkowej pracy(czyt. z odszkodowań) zarobiłam zdecydowanie więcej niż pracując na etacie.
Jeśli nie wygospodarujesz na współpracę wspólną ze mną min. 10 godzin tygodniowo/ 2 godziny dziennie - odpuść kontakt ze mną i pomiń moją dalszą wypowiedź na tym forum.
W pierwszej kolejności by odnieść sukces musisz poczuć, że usługa z sektora odszkodowań jest potrzebna i wnosi ogromną wartość dla naszego społeczeństwa. Po drugie rozpoczynając współpracę ze mną musisz ukierunkować się odpowiednio. Co to znaczy ? Musisz wiedzieć czemu wybrałeś się w podróż i dokąd zmierzasz. Dryfowanie bez celu daje taki sam efekt. Po trzecie musisz poczuć pasje w tym co robisz, bo jeśli pasji zabraknie pierwsza porażka spowoduje, iż zrezygnujesz. Nie zrozumiesz tego, że sukces budowany jest na porażkach. Osoby mające pasje w tym co robią zrozumieją, że porażka przybliża do sukcesu..a mając ich sporo za sobą łatwiej się z tym pogodzić i zrozumieć, że tak powstaje Twój własny biznes :)
Musisz znaleźć konkretny produkt bądź usługę które to będą przemawiały przez Ciebie. Co to znaczy ? Będą właśnie kolejną częścią CIEBIE – tą pozytywną rzecz jasna! Nie będziesz patrzył na to co mówią inni – bo wiedz o tym znajdą się tacy, którzy będą chcieli sprawić byś nie wierzył w to, że możesz zrealizować swoje cele. To jest taka jedna wielka szarańcza, która chce zniszczyć to co zaplanowałeś lub zrealizowałeś :-) Przeszłam przez to - mówili: Odpuść/idź na etat/Kaśka żyjesz jakimiś marzeniami. Ja robiłam po prostu swoje, bo marzenia same się nie zrealizują.
Dobre pieniądze nie przychodzą czasami od razu. W zarobieniu pieniędzy służy pasja. Pasja rodzi siłę i determinację - spokojnie, wszystko wymaga czasu. Najpierw zasiejmy plony, później zbierajmy z nich żniwa.
W biznesie trzeba znaleźć swój drugi dom, w którym PRZEDE WSZYSTKIM TY będziesz czuł się najlepiej !
Będziesz miał ogrom satysfakcji z tego co robisz. Brak zysku na starcie mimo podjętych działań nie doprowadzi do tego byś odpuścił mimo krętej drogi.
Jako osoba młoda nie miałam żadnych kontaktów z osobami poszkodowanymi i kontaktów do nawiązania współpracy.
Poleciałam w zimny rynek, bo ciepłego nie miałam. Wykonywałam telefony od razu – nie wiedząc z czym to się do końca je. Nie wiedziałam czy mój przekaz jest jasny i zrozumiały dla mojego odbiorcy.
Nie wiedziałam też jakim sposobem udało mi się te spotkania umawiać.
Nie miałam w tym żadnych kwalifikacji.
Nie wiedziałam co to sprzedaż na tamten moment.
Nie miałam też produktu za określoną cenę.
Po prostu SPRZEDAWAŁAM SIEBIE, ale zanim to zrozumiałam minęło trochę czasu.
Mój entuzjazm, mój power do działania i chęci były odczuwalne w rozmowie telefonicznej co w ostateczności przekonało mojego odbiorcę do tego by spotkać się ze mną.
To nie trwało jednak długo…
Nikt nie powiedział, że SUKCES BUDOWANY JEST NA PORAŻKACH.
Sądziłam, że zawsze będzie lekko i gładko.
Zostawałam również odrzucana przez swoich rozmówców.
I to była pierwsza porażka… Zastanawiałam się „ Ej , co jest” ? „ Dlaczego mnie odrz