WIELOKROTNIE USUNIETY KOMENTARZ:
Witam serdecznie. Chciałam OSTRZEC wszystkich przyszłych pracowników z Tą firmą... Opowiem Wam swoją, a właściwie Naszą nieszczęsną historię z Contrain-oddział Olsztyn...
Poszukiwałam z moim Chłopakiem i Znajomymi we czwórkę pracy za granicą, wysyłaliśmy CV do różnych firm zagranicznych-Niemcy, Holandia itd. Po pewnym czasie dostaliśmy interesującą odpowiedź z firmy Contrain z ofertą pracy w Holandii, atrakcyjne zarobki, warunki mieszkaniowe bardzo dobre w porównaniu z innymi firmami, a praca-rzekłabym marzenie-8 godzin dziennie przy zarobkach 'na czysto' 7,40€ na godzinę-soboty czasami pracujące, niedziele, święta wolne. Wydawało się to wszystko 'za ładne', ale po spotkaniu z bardzo miłą, szczerą i zachęcającą Panią-zdecydowaliśmy się na tą pracę. Praca miała polegać na zbiorach ogórków w szklarni-od razu zapewniono nas, że mieszkać będziemy razem, bo na tym nam zależało, aby mieć tańsze życie tam oraz po prostu w czwórkę być razem w obcym otoczeniu. Pani dodała, że domki są naprawdę zadbane, wyposażone w lodówkę, kuchenkę pralkę, tv, a często(bo nie w każdym domku) WiFi! Mówiła także, że mogą być trzy-, cztero-, a nawet pięcioosobowe, więc-jak nietrudno się domyśleć-chcieliśmy mieć domek czteroosobowy. Tak też nas zapewniono, że tak będzie. Ok, gdy zaczęliśmy się pytać o zarobki w pracy- Pani z uśmiechem odpowiedziała, ze zarobki są STAŁE(obojętnie czy ogórki będą, czy ich nie będzie), praca NIE JEST na akord, 7,40€ na czysto na godzinę, więc wychodzi ok.1400€ miesięcznie+opłata za domek wynosząca jakieś 300€ na osobę, pracować będziemy od poniedziałku do piątku, czasami w soboty, a niedziele i święta wolne. Pomyśleliśmy-Super, takie fajne zarobki i niedziele i święta wolne. Wiadomo, zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko, ale coś za coś-chcieliśmy coś zarobić. Dnia 13.06.2017r. podpisaliśmy umowę o pracę z Contrain na 1/12 etatu- Pani wytłumaczyła, że taki jest etat podczas pobytu w Polsce, a od nas miało zależeć, kiedy wyjedziemy do Holandii. Za miesiąc pobytu w Polsce z tym etatem przysługiwała nam wypłata w wys. 166,67 PLN brutto. W momencie kiedy znaleźlibyśmy się w Holandii-mieliśmy podpisać inną umowę na cały etat(zarobki już w Euro).
Zaczęliśmy wspólne przygotowywanie się do wyjazdu-każdy z nas miał kupić coś od siebie abyśmy mieszkając razem nie kupowali tego samego;ktoś wziął garnek, inny ktoś czajnik, jeszcze inny ktoś płyn do naczyń itd...
Ostatecznie w Holandii znaleźliśmy się grubo po północy dnia 26.06.2017r. Dostaliśmy dokładny adres, pod który się udaliśmy- Holandia, MASSBREE 5993 SB. Na miejscu miała czekać na nas Pani-polska kontrahentka, która miała się nami zajmować-NIE BYŁO JEJ. Dzwoniliśmy do niej w nocy, bo nie mieliśmy kluczy do naszego domku. Ok, OBURZONA Pani pokierowała nas do domku-podczas podróży dowiedzieliśmy się, że NIE BĘDZIEMY RAZEM MIESZKAĆ-mój chłopak z kolegą miał mieszkać w innym domku, a ja z drugim kolegą w innym.. Zdenerwowaliśmy się i się okazało, że pomyłka-ja i mój chłopak w jednym, a nasi koledzy w drugim. Ok, po wielkim oburzeniu zgodziliśmy się na ten układ, ale nie taka była umowa... podobno za 2 tyg mieliśmy mieszkać razem, ale do tego nie doszło, dlaczego? Zaraz wytłumaczę... Wracając do sytuacji przyjazdu i zakwaterowaniu... Najpierw poszliśmy do domku, gdzie miałam mieszkać ja i mój chłopak-Otworzyła nam bardzo zdziwiona dziewczyna, która mieszkała w nim z inną parą. Jej zdziwienie polegało na tym, że to domek obok chwilę wcześniej poinformował ich, że zaraz będą mieli nowych lokatorów... a w Olsztynie nas zapewniono, że każdy będzie wiedział o wszystkim... Dobra, to jest nic. Domek ogólnie zrobił dobre wrażenie-jedynie bardzo zaskoczyła nas PŁATNA PRALKA, która-tak jak zapewniała Pani z Olsztyna-nie znajdowała się w każdym domku, a była jedna na jakichś 200-300 ludzi.. Ale kiedy dziewczyna zaczęła nam opowiadać o pracy-trochę byliśmy niemile zaskoczeni... praca nie trwała 8 godzin, tylko 12, za domek nie płaciło się 300€ tylko 360€, i zarobki NIE BYŁY STAŁE, bo praca BYŁA NA AKORD! Zostaliśmy oszukani w firmie w Olsztynie, gdzie podpisywaliśmy umowę.
Dobra, kiedy nasi koledzy również zakwaterowali się w swoim domku- dobrnęliśmy do rana i dnia 26.06.2017r. mieliśmy się stawić do pracy na godz.11(gdzie praca zaczynała się o 6 rano, ale byliśmy nowi, więc kazano nam przyjść później). Do pracy dojechaliśmy rowerami, które znajdowały się przy każdym domku.
To, co nas spotkało w ciągu tego dnia- To był nasz najgorszy dzień w życiu... Pani w Olsztynie zapewniła nas, że wiadomo w szklarni praca będzie bardzo ciepła, więc zabrać tylko krótkie robocze ciuchy-krótkie spodenki i koszulki z krótkim rękawem, buty robocze oraz czapki z daszkiem. Na miejscu okazało się, że spodnie powinno się mieć DŁUGIE, bo ogórki i krzewy mają ostre kolce i łatwo można było się pokaleczyć oraz najlepiej koszulki z dłuższym rękawem-zauważyłam u niektórych ludzi rękawy zrobione ze skarpetek, aby nie pokaleczyć sobie rąk od łokci do dłoni(CDN)