Na początek chcę zaznaczyć, że firma jest zbyt duża, żeby ocenić ją w całości. Są owszem pewne ogólnofirmowe standardy, ale nie ciężko zgadnąć, że jest z ich przestrzeganiem różnie. Oceny nie można nawet odnieść do jednostki organizacyjnej typu oddział, ponieważ wewnątrz oddziału są jeszcze mniejsze jednostki i czasem ma się wrażenie, że co SPM/PM/Kierownik Projektów, to inna firma i inne zwyczaje. Dlatego rada dla kandydatów: nie szukajcie opinii o firmie. Próbujcie dotrzeć do opinii o oddziale, do którego chcecie się dostać i - mając już jakieś pojęcie, gdzie możecie trafić, będąc po rozmowie kwalifikacyjnej - do opinii o zespole, w którym mielibyście pracować. Szukajcie tych opinii pośród obecnych pracowników, bo w Skanska zmienia się dużo i szybko. Postaram się podpowiedzieć, na co zwrócić uwagę.
Zaletą dla osób bez doświadczenia lub z małym doświadczeniem jest to, że Skanska chętnie zatrudnia takie osoby, umożliwiając im start z pewnym wynagrodzeniem i umową o pracę, co w innych firmach-krzakach bywa nieczęstym luksusem.
Dla firmy to jednak zaletą nie jest. Osób bez doświadczenia jest tam zbyt dużo, rotacja jest spora, brakuje osób, od których można by się czegoś nauczyć. Dodatkowo sporo z tych młodych osób ucieka z firmy, jak tylko na horyzoncie pojawi się wypełniony dziennik praktyki zawodowej i możliwość zdobycia uprawnień, i spróbowania szczęścia gdzie indziej. Za dwa razy wyższą wypłatę.
Program wprowadzenia w obowiązki tych pracowników, którzy najbardziej tego potrzebują, czyli zaczynających swoją karierę zawodową, praktycznie nie istnieje. Chociaż HR z pewnością jest dumny z gry planszowej, którą organizuje (z drobnymi różnicami) również dla niezwiązanych z firmą studentów; czy szkoleń dotyczących firmowych standardów BHP, które robione są kilka miesięcy po zatrudnieniu i pracownik się na nich nudzi, bo już dawno wiedzy z nich wymagał jego przełożony. Czyli już dawno siedział i czytał to po nocach, bo w pracy nie miał czasu. Dodatkowo szkolenie też możliwe, że będzie musiał odpracować, robiąc dodatkowe nadgodziny, przecież każdy wyjazd to strata cennego czasu na pozostałe obowiązki ;)
Za to na plus, że istnieją takie programy dla pracowników wyższego szczebla; składające się ze szkoleń, spotkań z coachem, kursów językowych czy spotkań z wyznaczonym mentorem. Fajne jest też to, że do prezentacji z wybranych szkoleń dla pracowników wyższego szczebla, mają dostęp wszyscy pracownicy.
Plusem jest jawność widełków zarobków - są opublikowane w Zakładowym Układzie Zbiorowym, dostępnym w internecie dla wszystkich. Nie ma się jednak co łudzić, w niektórych oddziałach będzie się zdecydowanie w dolnych granicach podanych przedziałów. Tu znowu duże znaczenie ma wcześniejszy wywiad :)
Spory minus wynika z samej historii Skanska w Polsce: czyli wykupowania mniejszych firm. Mimo ładnej otoczki, gdzieniegdzie wyszły z tego standardy zagraniczne w polskim wydaniu. Przetrwały układy i układziki ze starych firm, które wraz z intensywnymi zmianami w strukturze pociągają za sobą coraz dziwniejsze awanse, przerzucanie w dół obowiązków w strukturze, niedobory kompetentnych pracowników na pewnych szczeblach i coraz niższe zarobki na danym stanowisku w perspektywie kilku lat (tak, inżynier budowy teraz może zarobić mniej niż inżynier budowy 2-3 lata temu, mimo podobnych lub wyższych kwalifikacji; podobnie wygląda sprawa z kierownikami budów lub robót). Jeśli myślisz, że układy pozwalające trzymać nieroba i ludzi naginających za niego za o wiele mniejszą kasę, są tylko w urzędach gminy na końcu świata, to się zdziwisz.
W umowach o pracę nie ma wypisanych obowiązków. Co z tego wynika? Ano to, że jeśli zostałeś przyjęty jako inżynier branży elektrycznej, to oprócz zajmowania się obowiązkami typowymi dla inżyniera budowy branży elektrycznej (nadzór, odbiory, rozliczenia, zamówienia, kontraktowanie itd. - wiadomo, standard), i to na więcej niż jednej budowie, zostaniesz również uszczęśliwiony byciem koordynatorem BHP i koordynatorem środowiska, obsługą gwarancyjną wcześniejszych budów (niestety z nikim o nich nie porozmawiasz, inżynierowie z nich już dawno się zwolnili), przygotowaniem ofert na nowe przetargi i może kilkoma innymi rzeczami; na rozmowie mówiono Ci tylko o budowie. Za to wszystko po roku dostaniesz 100 zł brutto podwyżki i awans z inżyniera na inżyniera budowy. Gratulacje. Przy czym pamiętaj, że będziesz mieć zapłacone tylko za 33 nadgodziny. Przemyśl sobie, ile ich zrobisz, mając tyle zadań. I nie, nikogo nie obchodzi, że dopiero się wdrażasz w BHP, a kwestie środowiskowe to dla Ciebie czarna magia i nie wiesz o co chodzi.
Zaletą jest prywatna opieka medyczna za grosze (co prawda w dość zatłoczonej sieci, ale czynnej do 20:00, może się uda zdążyć po pracy), dofinansowanie ubezpieczenia i do karty Multisport (ale uwaga: tę ostatnią można wyrobić dopiero po roku pracy). Po roku pracy można otrzymać dofinanso