Postanowiłem, że napiszę parę zdań na temat tego klubu. Czytając opinie innych użytkowników forum są to bardzo różne opinie jak i charaktery. Więc napisze coś od Siebie. Pracowałem w klubie zaczynając od dark-roomów. Ponieważ byłem nikomu nie znany, chciałem pracować nie miałem innej możliwości. Gdy zatrudnił się kolejny facet, został przydzielony na szatnie (nie było to fer) ponieważ rozmowa była taka, że gdy będzie nowy pracownik awansuje na szatnie. Jestem osobą, która nie boi się pracy i pracuje tam - gdzie zostanie mu przydzielona praca lecz jest ambitna,honorowa i trzyma się zasad. Gdy minął miesiąc wypłata wynosiła .... (można było jako-tako przeżyć ale bez luksusu jak na 21dni pracy) zależało wszystko od przepracowanych dni tzn (dzień w tygodniu 80zł, weekend 120zł) Nie można było zdradzać swojej stawki, lecz niestety każdy miał taką samą więc to było bez sensu i zakłamane. W drugim miesiącu chciałem się zwolnić ponieważ praca jest bardzo ciężka, przygotowanie palarni,małego baru, oraz ciemnych pokoi (duży metraż,), łazienki. W nocy zaś zbieranie szkliwa,ścieranie kup,rzygów,oraz sprzątanie tego samego po skończonej pracy (prezerwatywy,papierosy,odkurzanie). Powracając do tematu, drugi miesiąc zostało obiecane, że będę pomocą baru, barmanem. Oczywiście była to podpucha aby się nie zwalniać i pracować nadal. Mój menadzer miał szukać kogoś na moje miejsce (lecz niestety przez miesiąc nikogo nie znalazł ponieważ zapewne nie szukał). Gdy brałem zaliczki, nie zgadzały się dni pracy, zawsze brakowało mi moich dni pracy a co za tym idzie pieniędzy. Nigdy nie zapomnę zaliczki gdzie brałęm 60zł i przed 6 zostało dopisane ,,2'' więc byłem -200zł na minusie. Nigdy nie byłem na zjazdach integracyjnych, który organizował klub. Kilka razy stałem na biletach (do 23 ponieważ później zaczynał się ,,ruch'' a co za tym idzie każdy się domyśli), kilka razy stałem na szatni do 23 dość podobnie. Ogólnie wnioskując. Duże doświadczenie życiowe, lecz zwalniając się po 2 miesiącach, nie mając umowy o pracę.. menadzer zarzucił mi odgórną karę w wysokości 500zł ponieważ nie było dobrze wysprzątane, szef wykrzyczał na mnie, że byłem bez sensu pracowinikiem - nie chce takiego pracownika. P A R A N O J A. Gdzie wdzięczność za to, żeby pracować 2 miesiące dzień w dzień z wolną jedynie Niedzielą i psychicznym obciążeniem przez zbieranie prezerwatyw i śmiejące się cioty? brak. Jeszcze jeden wątek mnie się urwał - zaletą klubu i motywacji jest to, że ale to wszyscy wspominając jak znajdywali 200zł,400zł, portfele,telefony... Więc do sprostowania -> nie ma takiej możliwości, chyba że szczęście albo spędzanie całej nocy w ciemnych pokojach i szukanie tych oto rzeczy. Lecz szklanki ze sali,małego baru, popelniczki same się nie opróżnią. Jak dla mnie nie jest to możliwe, w klubie jest 300 osób w tym 5% trzeźwych, którzy krążą i szukają zarobku.
Moje odczucie było takie, że traktują mnie jak zabawkę, na posyłki, marionetkę, szmate lecz klimat który panował w pracy był nie naganny, najlepszy. Nie pracując tydzień w toro słysze gdzie pracownicy śmieją się ze mnie, obgadują. Może jest to ludzkie, ale okazuje to brak wdzięczności i pokazuje swoją prawdziwą twarz czyli - FAŁSZ, ktory w tym klubie to podstawa, każdy kłamie i nigdy nie dowiesz się prawdy. Pozdrawiam. Dziękuje za te 2 miesiące, doświadczenia i prace po 12 czasami 10, 14 godzin. Mój organizm jest wykończony i potrzebuje miesięcznego odpoczynku.