Może inni mają pozytywne doświadczenia...
Moje są takie.
1. Firma, która chwali się kompleksową księgowością w przeciwieństwie do tych okropnych korporacji z "poszatkowanymi" procesami, a sama funkcjonuje gorzej niż niejedno korpo. Totalny chaos organizacyjny. Pierwszego dnia brak maili, brak dostępów do ewidencjonowania pracy. Oczywiście potem musiałam odpracować ten czas braku dostępów, który zgłaszałam pani X, a pani X nie przekazała pani Y. XD Potem 2 tyg. brak dostępu do SAP i Workflow. Team Lider w ogóle nie poczuwa się do nadania dostępów
(powinnaś mieć...- lol jak nie mam to nie mam), sprawdź...-co minute mam sprawdzać?, dziwne.. (really...) Wszystko ogarniasz sama przez tickety IT, które eskaluje się po kilka razy. Praca na ID innego pracownika ostatecznie (bodajże nielegalne... ale tutaj owszem)
W tym samym czasie bardzo skrupulatnie jest monitorowany Twój czas pracy (20 minut za wcześnie się wyłączyłaś, nie odklikałaś się z przerwy obiadowej) Sic! Gdyby tak samo zależało Wam na sprawnym uporządkowanym przekazaniu procesu i nadaniu dostępów, byłoby cudownie. Chcecie poważnego traktowania, to też traktujcie ludzi, których zatrudniacie. Ciężko wyjść takiemu czemuś na przeciw.
2. Rozmowa kwalifikacyjna z dwiema osobami, z którymi potem na co dzień nie mam w ogóle styczności... Team Lider pierwszego dnia przekazuje mi tylko wiadomość, za jakie obiekty będę odpowiedzialna i kto będzie mnie szkolić. I najważniejsze! Wpisuj do chaotycznej tabelki excelowej, ile minut i godzin spędziłaś księgując dany obiekt. Znika. Nie przedstawia mnie zespołowi nawet. Mówi ze poznasz za kilka tygodni jak wszyscy się zjadą do biura. Zjechali. Nawet mnie nie zapoznał nikomu. Pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego od TL. Potem wielkie zdziwienie, że nie mam ochoty przyjechać na wigilię się zintegrować z zespołem xD A ktoś przedstawił mi zespołowi i powiedział, kto za co jest odpowiedzialny? Jestem otwartą osobą, ale na taki poziom traktowania moja otwartość została zastąpiona zażenowaniem. Poza tym od kiedy wigilia jest obowiązkowa?
Szkolą mnie aż trzy osoby! Przechodzę z rąk do rąk, nikt nie ma czasu, wszyscy gaszą swoje pożary, każdy zestresowany. Brak systemu szkoleniowego. (Myślałam, że X Ci przekazała, myślałam, że TL Ci ogarnęła, myślała, że już to miałaś z Y.) Szczerze, cyrk na kółkach.
3. Mówisz, że czegoś nie umiesz, czegoś nie wiesz... zdawkowe odpowiedzi. Pytam się, kto jest za coś odpowiedzialny dostaje odpowiedź (nie wiem, nie my) Ktoś mówi zdzwonimy się, zrobimy razem - ostatecznie robi to sam, zamiast wytłumaczyć. Umawiamy się na 14-tą, potem przekładania na 15-tą, potem na drugi dzień... Być może nie ma nawet czasu żeby mi to pokazać krok po kroku i zrobić ze mną. Byleby chronić swój (usunięte przez administratora) (a to tylko świadczy, że zarządzanie w tej firmie jest na niskim poziomie, oparte na STRACHU, a nie jak RZEKOMO się obnoszą na ZAUFANIU). Czy karda zarządzająca oceniła, czy osoby są w stanie w ogóle czasowo mnie przeszkolić, czy tylko wydają rozkazy? Same osoby szkolące z nastawieniem "byleby TL się nie czepiała" - to o czymś świadczy. Zero meetingów wspólnych z zespołem.
4. TL, który powinien się zastanowić nad karierą jako TL. Księgowa może OK, ale praca z ludźmi wymaga inicjatywy, otwartości na człowieka, umiejętności dialogu (nie darcia się i umiejętności przyjęcia perspektywy drugiej strony) i wprowadzenie pracownika w strukturę firmy. Szczerze poza nazwaniem się team liderem to nie wiem w jaki sposób inny niż to się przejawia.. Nie odczułam. Zero nakreślenia listy obowiązków, terminarza szkoleń. Wszystko oddane w ręce Boga? Nie wiem.. Sama miałam sobie zrobić plan szkolenia? Raz drugi trzeci mogę się upominać, ale jeżeli ktoś zlewa to z czasem człowiekowi się odechciewa.
5. Pierwszy raz ogarniam zadanie, który pokazano mi zdawkowo RAZ. Wysyłam odpowiedź po 4 dniach roboczych, a TL (Co Ty sobie wyobrażasz dawać odpowiedź po 11 dniach) - a niby księgowa powinna umieć liczyć.. ogólnie sposób traktowania człowieka taki, że nie masz ochoty zwracać się o pomoc do niej z czymkolwiek. I faktycznie radzić sobie sama.
6. Umniejszanie od TL typu - to jest łatwe... Są osoby, które mają na prawdę dużo (empatia, a raczej jej brak). Dla osoby która pracuje 8 lat pewnie tak. dla osoby która dostaje poszatkowane procesy, które są dla niej nowe z kilku obiektów - NIE.
7. Atmosfera w biurze jakby ktoś (usunięte przez administratora) ludzie duchy. Stare małe monitory, stara kuchnia, praca zdalna chyba tylko dlatego, że w biurze nie ma wystarczająco miejsc i taniej.
8. Opinia pracowników, że ludzie nie wiadomo kiedy się pojawiają i znikają mówi o dużej rotacji. Ba! Nawet nie warto informować o tym zespołu. Skoro się ich nawet nie przedstawiło...
Typowe korpo bez partnerskiego podejścia, pod dyktando niemieckiego klienta.
Myślę, że gdybym została tu dłużej to skończyłabym jak księgowy w Monty Pytonie.
Dziękuję za to cenne doświadczenie.