W firmie są różne działy i zespoły, więc wrażenia częściowo zależą też od tego, gdzie się trafi. Ale mimo wszystko spróbuję co nieco napisać o firmie.
Pozytywy:
Firma jest czysta, zadbana
Ludzie się do siebie uśmiechają
Szef jest miły, zagaduje do pracowników, podobno sam zaczynał od najniższego stanowiska
Stanowiska pracy są ergonomiczne, biurka mają regulowaną wysokość itp.
Wypłaty na czas. Firma rachunkowa, z którą Six współpracuje, jest dobra.
Wynagrodzenie akceptowalne jak na polskie warunki (oczywiście na pewno zależy to od działu, kwalifikacji itp., ale wydaje mi się, że ok. 6k brutto na start każdy powinien dostać), do tego przy okazji jakieś bony na święta, dzień kobiet itp.
Ubezpieczenie i opieka zdrowotna Allianz za niedużą opłatą, Multisport
Jest kawa, mleko, herbata, woda, chusteczki, raczej niczego pracownikom nie brakuje
Ciągle ktoś przynosi jakieś ciasta i słodycze (ciężko dbać o linię w tej firmie)
Raczej nikt nie wylicza przerw na lunch i kawę, ale różnie bywa w zależności od projektu i managera, choć na szczęście odnoszę wrażenie, że w tej firmie manager rozliczający pracowników z przerw na toaletę i robienie kawy długo by nie przetrwał.
Są szkolenia, firma stawia na jakość.
Nikt nie obrywa za błędy, wszyscy wiedzą, że jest to częścią pracy.
Minusy:
Ciężko tu z jakimkolwiek rozwojem i podwyżkami. Od początku się obawiałam, że nie bez powodu pracownicy często odchodzą po roku albo półtorej. Przyczyną odchodzenia pracowników jest często brak perspektyw, możliwości rozwoju, awansu - jesteś zwykłym specjalistą i dalej nie pójdziesz. Możesz ewentualnie zostać managerem, który większosć czasu spędza na bezsensownych mitingach, callach i tworzeniu statystyk w excelu. Ogólnie rzecz biorąc, to raczej nie jest firma dla ludzi ambitnych lub wybitnych, oni odchodzą pierwsi.
Coś jest poważnie nie tak z zarządzaniem w tej firmie. Trudne sytuacje próbuje się rozwiązać np. mikromanagementem, co odnosi opłakany skutek. Jest ciągle za dużo pracy w stosunku do liczby osób (chociaż to podobno w każdej firmie, ale tutaj jest to w krytycznym stopniu). W sobotę na nadgodziny jest kupa ludzi w firmie - mimo że firma reklamuje się work-life balancem, ale jednak robienie tutaj nadgodzin jest czymś normalnym. Nikt do tego raczej nie zmusza, ale jest to z jednej strony oczekiwane, a z drugiej niektórzy pracownicy odczuwają potrzebę sobie dorobić (czyli za mało zarabiają).
Zadania, które się tutaj wykonuje, nie są łatwe. Stanowi to problem w momencie gdy ilość pracy się piętrzy, a management patrzy głównie na cyferki.
Nikt nie jest odpowiedzialny za swoje błędy i zachowanie, każdemu wszystko wolno. Chwilami jest po prostu za swobodnie. Nie ma stanowczej reakcji na niewłaściwe zachowanie pracownika/managera, na nagminne błędy czy olewactwo. Odnoszę wrażenie, że w tej firmie się dużo gada, wymyśla wymówek, ale jest mało konkretnych i pożytecznych działań.
Myślę, że nie do końca dba się o zdrowie pracowników. Raz że nadgodziny można robić do woli i jest się do tego zachęcanym, dwa że pracownik ma czuć odpowiedzialność za problemy na projekcie, będące efektem złego zarządzania i niebędące winą pracownika. Pracownik traktowany jest jak robot, któremu można do woli dokręcać śrubę. Nie dba się o higienę umysłową pracownika i przynosi to skutek odwrotny do zamierzonego, a kadra zarządzająca jest jakby ślepa na to, a do tego wyjątkowo oporna na zmiany, uczenie się na błędach i wyciąganie oczywistych wniosków.
Podsumuję tak - na pewno są gorsze firmy, ale są też lepsze.