Niestety w przypadku Sii opinia o firmie zależy od tego, na jaki projekt trafisz.
Socjalnie - firma porządna, benefity (punkty do wydania na kina, książki, wycieczki, multisporta - co mc przyznawane, ilość zależy od grupy zarobkowej), wydarzenia (karnawał, integracje, święta), opieka medyczna, to jest ok.
Pod względem zawodowym? Różnie. Można trafić na fajny projekt. Można utknąć w utrzymaniówce (niestety, Sii to kontraktownia, gdzieś wyżej czytałem, że broni się centrami kompetecyjnymi - informuję HRy, że masa ludzi z CC siedzi na projektach zagranicznych klientów i umiera wewnętrznie). Niby firma oferuje zmianę projektu, ale wiele zależy od managera - jedni zrobią to na luzie, u innych taka prośba to wielkie faux pas i podpadnięcie.
Jednym z większych minusów wg mnie jest praca zdalna - nie ma ogólnofirmowych zaleceń (a jeśli są, to absolutnie nie ma narzędzi by je egzekwować). Na rozmowie o pracę zapewniają o dowolności pracy zdalnej na UoP. Potem różnie. Jest PM, który nie zezwala na pracę zdalną nawet pracownikom na B2B. Są tacy, którzy (zgodnie z prawem pracy) pozwalają na pracę zdalną 2 dni w mc. Są tacy, którzy mają to gdzieś, i jak chcesz, to pracuj i cały miesiąc na zdalnej. To jest bardzo nie fair, zwłaszcza jak osoby pod różnymi PMami siedzą obok siebie i widzą te różnice.
BARDZO WAŻNE PODCZAS ROZMOWY - cokolwiek wam obiecają, wymagajcie tego na umowie. Niestety, często rozmowy (poza HR) są prowadzone przez osoby techniczne/managerów, do których potem nie trafiacie. Więc choćby to, że jeden wam obieca dużo, nie ma żadnego przełożenia w faktycznym zatrudnieniu, gdy traficie do kogoś zupełnie innego.
Zarobki zależ w dużej mierze od tego, o co poprosicie. Znam ludzi na tych samych stanowiskach, których zarobki różnią się o kilka tysięcy złotych. Warto orientować się w zarobkach w swojej branży, inaczej można nieźle stracić.
Jeśli chcecie mieć spokój i nie wymagacie dużo od siebie i od swojej pracy - to jest ok, nie ma się do czego przyczepić. Jeśli chcecie się prężnie rozwijać - może wam się nie spodobać.
A maile szefa to żenada. Publiczne teksty typu "wywalić wszystkich trouble makerów", "jak ktoś chce pracować za pieniądze, to nie zajdzie tu wysoko" - traktuje się to raczej ze śmiechem, chyba, że są kierowane do ciebie (i w cc do wszystkich pracowników w Polsce).