Wraz z chłopakiem przyjechaliśmy do hotelu pod opieką Pana Jarka
Warunki mieszkaniowe znośne. Pokój bardzo malutki - mieści się w sumie tylko łóżko i dwie małe szafki. Na 6 osób są tylko dwie malutkie lodówki czyli dwie małe półeczki zamrażarki (mało tego, nasza zamrażarką nie działała, drzwiczki byly zepsute) całość ratuje tylko to ,że mieszkania są nowe, świeże.
Przyjechaliśmy na lawendę, a na miejscu rzucano nas po zakładach, z jednego na drugi
Podczas pierwszego tygodnia pracy odnieśliśmy wrażenie, że zostaliśmy zatrudnieni ale agencja nie za bardzo ma dla naszej dwójki pracę
W drugim tygodniu w poniedziałek mieliśmy mieć wolne (ponieważ nie było dla nas znowu pracy)
Do mnie i do chlopaka dzwonił Koordynator ale nie odebraliśmy bo spaliśmy
Chwilę po telefonie Pan Jarek zapukał mi raz do pokoju po czym po prostu otworzył sobie drzwi (bo prywatność i KULTURA OSOBISTA to przecież podstawa) ???????? I poinformował mnie ,że MUSZĘ jechać do pracy za 30 minut (swoją drogą nie dostałam wypłaty za ten dzień , ale o tym zaraz)
Na początku pracy zaznaczaliśmy, że nie chcemy pracować przy mięsie(po prostu bym nie wytrzymała, agencja jest po to żeby tą pracę mimo wszystko móc w jakiś tam sposób sobie wybrać w miarę możliwości. My na nic nie narzekaliśmy, poinformowaliśmy tylko ,że nie ma mowy o pracy przy mięsie, która jest oddalona prawie 100 km od miejsca zamieszkania swoją drogą)
I niestety na wtorek dostaliśmy plan na ten nieszczęsny zakład. Poszliśmy do Pana Jarka i poprosiliśmy o wolne, wytłumaczyłam, że nie dam rady tam pracowac po prostu. Koordynator upierał się ,że musimy tam iść, ale tylko na jeden dzień(rano mówił ,że pójdziemy gdzieś indziej, a tu nagle taka zmiana), więc już oburzeni wydarzeniami z całego okresu pobytu w tej agencji poinformowaliśmy Pana Jarka ,że skoro to tylko jeden dzień to po prostu nie pójdziemy i tyle (przypominam, że nie narzekaliśmy na nic, mimo ,że była mowa o stałej pracy na lawendzie a okazało się, że latamy po różnych zakładach, poprosiliśmy tylko o jeden dzień wolnego ,żeby nie iść na mięso)
W odpowiedzi usłyszeliśmy (o godzinie 19:30 bodajże) ,że na następny dzień do godziny 12 mamy opuścić hotel
Nie jesteśmy jedynymi ofiarami złośliwości Pana Jarka zresztą z tego co mi wiadomo
Podczas rozmowy z innym pracownikiem Lider Job usłyszałam ,że podczas rozmowy z Panem Jarkiem byliśmy nieuprzejmi z chłopakiem (jak można być nie uprzejmym prosząc o wolne bo nie wytrzymam pracy przy drobiu?)
Wychodząc z biura słyszałam jak Pan Jarek smieje się z drugim Panem w biurze z całej sytuacji
Stwierdziliśmy, że nie będziemy się prosić i wyruszyliśmy do pierwszej lepszej, kolejnej benzadziejnej agencji(gdzie przez tydzień nie dostaliśmy pracy????????), bo wielkiego farta trzeba mieć żeby w tak naprawdę 4 godziny znaleźć super pracę i transport na kolejną kwaterę
Analizując cały okres pracy w tej "agencji" nasuwa mi się myśl ,że po prostu zostaliśmy zatrudnieni, nie było jednak dla nas pracy, więc agencja w prosty sposób się nas pozbyła
Ostatnia sprawa to sprawa wypłaty
Za ostatni poniedziałek w który pracowałam nie otrzymałam ani grosza, agencja tlumaczy to tym ,że kilka godzin mojej pracy w poniedziałek nie jest w stanie pokryć kosztów mieszkania (za defacto jeden dzień???) Oraz ubezpieczenia ???????? ORAZ rzekomo pokój po nas musiał być posprzątany (zostawiliśmy taki jaki zastaliśmy, czyli po prostu brudna podłoga od bagaży, a nawet lepiej ,bo nie cuchnęło tak alkoholem i innymi zapachami zmieszanymi ze sobą????????)
I rzekomo zaginął pokrowiec na materac(ciekawa jestem po co mi ich jakiś pokrowiec akurat, swoje kwiatki tam zostawilam bo miałam za duzo bagażu, ale na pewno ich pokrowiec zawinęłam????) co jest jedną wielką ściemą, nie zdziwię się jak również wymyśloną przez koordynatora
Tak więc agencja wzięła sobie moje pieniądze za ostatni dzień pracy bo tak, a tłumaczy się kradzieżą pokrowca którego nie dotykałam i pokojem który wyglądał tak samo jak go zastaliśmy
To co sobą zaprezentował "koordynator" oraz agencja to jedna wielka żenada
Serdecznie, z całego serca nie polecam tej agencji, strata czasu i pieniędzy. No i schamić się można przy takich ludziach, Panie koordynatorze - nie życzę żeby Pana ktoś tak kiedyś bezczelnie wyrzucił na chodnik w obcym kraju, może być Pan z siebie dumny, brakiem jakiejkolwiek empatii utrudnił Pan życie dwójce 20-sto latków ????????