Kilka lat pracy, dział IT
+ kilka pięter biura, każde posiada w miarę sensowne zaplecze
+ darmowe lunche dwa dni w tygodniu
+ elastyczne godziny pracy
+ brak problemu z wypłacaniem należności co miesiąc na czas
+ ludzie w zespołach
+ coroczne imprezy
+ używanie Jiry, BitBucketa + nowoczesnych narzędzi( development)
+ codzienna praca w języku angielskim
+ za zwyczaj pracownik się nie nudzi, jest zajęcie
+ praca zdalna (1 dzień w tygodniu)
+ dobra stawka godzinowa/wypłata na start
+ brak ściśle wyznaczonych godzin na przerwy, nie jest jak w fabryce na mordorze.
+ brak widocznego segregowania pracowników na wewnętrznych i kontraktorów
+ próba pracowania w AGILE i SCRUM
+ rodzinna atmosfera w firmie, mocny nacisk na branie udziału w spotkaniach po godzinach pracy
+ dobry IT Support, na miejscu w biurze i zawsze pomocny
+ dobra integracja z innymi działami(AML, call-center, finanse)
+ dobra lokalizacja, budynek (Eurocentrum)
- chaotyczne sprinty, releasy
- chaotyczne deployment procedures, które zmieniają się co deployment. Człowiek już się gubi co ma robić / jak przygotować tickety
- zupełnie nie techniczni przełożeni, można gadać, ale w sumie nie mają pojęcia o czym jest rozmowa, brak nawet podstawowej wiedzy technicznej
- duży problem z przełożonymi, jeśli chodzi o patrzenie na dobro pracownika (tu jest on na drugim miejscu, target zawsze będzie ważniejszy)
- zupełny brak możliwości rozwoju, gdy jesteśmy dobrzy na tym stanowisku, które obecnie mamy. Aplikacja wewnętrznie na inne, otwarte stanowisko kończy się niepowodzeniem już na starcie, nie jest procesowana dalej
- chaotyczny development, temat nad którym pracowało się przez ostatni miesiąc i był top priorytetem z dnia na dzień może zostać wyrzucony w błoto z niejasnych powodów
- zupełny brak premii. IT po wdrożeniu nie widzi złotówki premii za dobrze wykonaną pracę, pomimo że ficzer każdego dnia przynosi setki tysięcy przychodu. Pomijając fakt, iż każde spotkanie z szefostwem/konferencji wiąże się ze słyszeniem, iż firma pobiła kolejny rekord sprzedażowy / w zysku
- firma stawia na kontrakty B2B, dużo dużo ciężej wynegocjować UP
- niestety nie udana próba pracowania w AGILE i SCRUM, są trenerzy, są zespoły, a flow jak nie było AGILE tak nie jest
- całkowity brak profesjonalnych szkoleń technicznych pomimo obietnic przy rekrutacji
- rodzinna atmosfera w firmie, mocny nacisk na branie udziału w spotkaniach po godzinach pracy. Problem ze zrozumieniem i szanowaniem czasu pracownika
- duża rotacja pracowników
- bardzo źle nadzorowane/prowadzone sprinty, przez pierwsze 2 tygodnie nikt nie patrzy nawet w jakim stopniu dowiezione są zadania, w ostatnim tygodniu jest chaos, kwik, i histeria że nie uda się dowieść targetu, all hands on deck, nadgodziny, dostawanie za 5 dwunasta zadań po innych którzy się nie wyrobili
- podejście managementu jak wyżej wymienione ‘ma być zrobione’, gdy mamy podbramkową sytuację. Bardzo częste stawianie na target a nie na jakość.
- gdy cokolwiek pójdzie nie tak w procesie developmentu momentalne atakowanie bezpośredniego pracownika który dany błąd popełnił, brak jakiegokolwiek team spirit, lessons learned. Jedno ostrzeżenie, za drugim poważnym błędem out. #noStress
- sztuczne podbijanie w ostatnich latach przez firmę poziomu pracowników, łącznie z wysyłaniem ich na jakiekolwiek studia wyższe/podyplomowe, tak aby po prostu papier się zgadzał, był kolejny. Jednocześnie wspomniany całkowity brak technicznych szkoleń, które prawdziwie podniosły by wartość pracownika.
- problem w podejściu firmy do rekrutacji. Chcąc trzymać wysoki poziom kandydaci muszą być rock starami w swoim dziale, znać a b c i d z technologii. Potem takie osoby widząc problemy w firmie najzwyczajniej w świecie zniechęcają się i odchodzą.
- jednocześnie do zaobserwowania ewidentne przeciwieństwo / wyjątki zasady wyżej, czasami chyba do krytycznych projektów ‘na teraz’ przyjmowani są ludzie z ulicy i bez żadnych testów na wejściu, którzy nie znają angielskiego, nie potrafią programować / wykonywać swojego zadania, i następnie blokują cały zespół / sprint swoimi zadaniami robiąc je tygodniami.
- dziwne podejście w zespołach IT do tematu automatyzacji testów FrontEnd. Testerzy mają wszyscy zaczynać automatyzować przypadki testowe, jednak chodzi o pisanie testów w Cucumberze. Brak jakichkolwiek szkoleń, aby wprowadzić ludzi w temat czym jest automatyzacja (głębiej), podstawy programowania (Java), tak aby naprawdę zrozumieli co się dzieje, kiedy piszą jakieś polecenie Cucumber, jak potem kod jest parsowany - co czemu i dla czego.
- system corocznej ewaluacji pracownika. Dotyczy wszystkich pracowników, a jak na razie jest na pokazówkę. Zupełnie brak sensownej oceny, gdyż często przełożony nie jest bezpośrednio zaangażowany w zespół Scrumowy. Ot coś trzeba wpisać w formularz, następnie za kilka miesięcy się spotkać, pogadać że idzie ok. Zmarnowany potencjał.
- niestety nadal zdarzają się jakieś śmieszne problemy logistyczne, typu gdzie usiąść, gdzie znajdę wolne biurko