Wcześniejsze komentarze, że klienci sa (usunięte przez administratora)i inne takie- to prawda ale tak robi większość firm. nie czarujmy się, uczciwa praca nikt się jeszcze nie dorobił. Co doskonale widać po profilu firmy.
Często zarzucane było recepcjonistom, że są smętni, nieprzyjemni, nieuśmiechnięci, ALE TO CHYBA Z CZEGOŚ WYNIKA NIE ? Jak słuchając dziennie milionów obelg masz mieć cudowny nastrój, dodatkowo nie otrzymując od wielkiego wodza i jego świty żadnego wsparcia, tylko żałosne telefony odnośnie ilość zapalonych lampek na recepcji, poziomu słodyczy kawy z ekspresu i kij wie czego jeszcze Jedno było pewne telefon od wodza zawsze wiązał się ze zjebką i ewentualnym zwolnieniem, a wszystko to poprzedzało szyderczy ton wyśmiewanie pracownika i miliony insynuacji w stylu "wszystko widzę i słyszę" - szkoda, że nie widziałeś jak klienci okrajali firmę przez ponad 6 miesięcy na bajeczne sumy, tego jakoś oko proroka nie wychwyciło :) , za to chwila rozmowy z osobą obok to jest przewinienie na miarę zwolnienia.
Jedyne co trzyma tam ludzi i mnie przez dłuższy czas to hajs, nic więcej. Wyciągnąć możesz sporo ale nie ma nic za darmo i nie łudź się, że te stawki to tak na stałe. często ulegają zmianie (czasem na korzyść ale w większości chodzi to żebyś nie wychodził z roboty- podniosę ci godzinówkę o złotóweczkę pod warunkiem, że będziesz w pracy 6 dni w tygodniu po 12 godzin ) Na umowie widnieją jakieś śmieszne pieniądze, w rzeczywistości otrzymujesz inną stawkę ale to jest ryzyko, że pewnego dnia wypłacone będą ci pieniądze zgodnie z umową.
Twój czas pracy to MINIMUM 170 godzin w miesiącu, pracując przy tym na umowę ZLECENIE, jak pracujesz mniej- NARA, wolne? max 3 dni w tygodniu, no chyba, że studiujesz. Święta, nocki, wszystko to płatne tak samo jak dniówki.
Najsympatyczniejsze to były zebrania firmowe, za każdym razem czułam niesamowity poziom zażenowania, że słucham takich bredni. W dzień wolny przychodzisz na spotkanie, z którego nic nie wynika tylko wypełniasz koleją setnotysięczną ankietke albo oświadczenia o tym, że jest ci w absyncie cudownie i jesteś zaszczycony, że możesz łaskawie tam pracować. Zebrania najczęściej są od czapy, prowadzone jak przez 10 latka przeskakującego z tematu na temat gadającego bzdury o jakiś niedźwiedziach polarnych (poważnie) Myślę, że każda myśląca jednostka czuła tak samo silne zażenowanie musząc tego słuchać. Z zebrań nigdy nic nie wynikało poza kolejnymi restrykcjami, 2 godziny z twojego dnia wolnego, nieodpłatne ofc. - i zawsze to samo "proszę napisać co ci przeszkadza w firmie, kto jest do zwolnienia, czy układa ci się z kierownikiem," wszystko tylko żeby jednego pracownika naszczuć na drugiego- to akurat norma.
PRACOWNIK to nie jest człowiek- taka jest dewiza firmy. PRACOWNIK nie ma domu, nie ma prawa do czasu wolnego, na przerwie najlepiej żeby siedział na recepcji i jadł przygotowane na miesiąc do przodu zaplanowane posiłki, zgodnie z wytycznymi, żeby nie marnować przerwy na wyjście do sklepu po obiad. po co, skoro na przerwie możesz odbierać telefony.
Ostatni wynalazek i zalecenie- każdy telefon ma być odebrany - zobrazujmy to sobie...
69 apartamentów (różnych wielkości do 6 osób) 2 (częściej 1 recepcjonista) od 3 do 5 telefonów, JAK TO NIE BYŁO CZASU ODEBRAĆ ?! i bluzgi przez telefon.
Jeżeli jesteś mało odporny psychicznie i wrażliwy - omijaj to miejsce, szkoda twojego zdrowia. Widziałam wiele dziewczyn które przechodziły przez załamania nerwowe nieraz byłam świadkiem łez. Nie o to chodzi, żeby stresować się non stop pracą która ma cię głębko. I tak po jakimś czasie cię zwolnią, możesz tylko albo to przyspieszyć albo i nie. A Z JAKIEGO POWODU? -a jakiś musi być? nikt tu niczego nie uzasadnia, z dnia na dzień mówią ci cześć jak czapka jakiś głupi powód zawsze się znajdzie:) Najczęściej jest to jednak widizmisię wodza, który napiera na kierowników POZWALNIAĆ WSZYSTKICH, za tzw. twarzowe- tak jak i on zwalnia konserwatorów panie sprzątające, i tych wielkich kierowników, których traktuje równie po gównianemu jak całą resztę. A jakże często i gęsto pracownicy sa zachęcani żeby przejąć obowiązki kierownika, żeby się rozwijać, poszerzać horyzonty i inne takie brednie- twoja kadencja i tak potrwa maksymalnie rok :) Zawsze obrażając nieobecnych a nawet obrażając pracowników prosto w twarz- ale myślisz o hajsie, nie o dumie.
Przykre jest tylko to, że nie każdy to rozumie i wiele osób odbiera to jako może życiowe niepowodzenie, dzieci w wieku 18/19 lat wypaczają sobie psychikę, musisz być szefunciu tego świadom.
Pisać można sobie dużo i gęsto, organizacja pracy tam się nie zmieni, nie ma co się oszukiwać- dopóki hajs się będzie zgadzał, interes się będzie kręcił, ludzie będą się godzili na stres, pracę ponad siły na miarę pracy na oiomie tylko żeby napchać kieszenie wodza.