CZ1
VIVENGE - chcę podzielić się z Wami opinią o tej firmie.
Odpady Vivenge - Niektórzy pracownicy z firmy biorą płyty do domów i palą nimi w piecu. A firma podobno dba o srodowisko i jest Eko.
Ale gdzieś trzeba wyrzucić ten materiał skoro idzie go aż tyle do śmieci.
Płyty jak wiemy jest to skleika albo plexa. Lasery , drukarka , UV , nie są odpowiednio zabudowane. Mają szkodliwe działanie.
Przechodząc obok plastikowego , czuć te spalenizny. Wspolczuje ludziom tam pracującym.
Ta obudowa na laser jest śmieszna. Człowiek który pracuje w tym "sarkofagu" wykończy się w kilka lat.
Zamiast wynająć firmę która przystosowuje pomieszczenia do pracy na laserach itd to zrobiliście prowizorkę.
Jeśli myślicie , że tam dba ktoś o wasze zdrowie to jesteście w błędzie, a stawki nie są warte utraty go.
Nie płacą warunków szkodliwych i tłumaczą, że niby kontrola zatwierdziła "powietrze", że nie przekracza norm.
Proszę was. Wystarczyłaby rzetelna kontrola żeby stwierdzić poziom zatrucia pracowników przez ten (usunięte przez administratora)
Szczególnie gdy pracujesz przy zamkniętych halach z nawiewem do wewnątrz nie z wyciągiem.
Uważam, że tym tematem powinna zająć się jakaś inspekcja z Unii Eurpejskiej, bo firma odgrywa przed nimi dobry teatrzyk.
W powietrzu unosi sie pelno chemii, np przy malowaniu elementów tez nie ma odpowiednich pomieszczeń do tego przystosowanych.
Cały (usunięte przez administratora) z tych kiosków do malowania i tak rozprzestrzenia się po całej firmie w momencie otwarcia ich. Więc co z tego, że
jeden malujący czy lakierujący ma maskę jak i tak wylatuje to wszystko na nas. Powietrze, które jest w nich używane nie ma żadnego
ujścia. Hale to jedne wielkie kiszonki chemii.
Dlaczego firma nie docenia pracowników? Zwalnia ich lub pozwala odchodzić fachowcom. Jedna hala jest postawiona jak należy,
a druga? Ten namiot? W którym nie ma odpowiedniego ogrzewania i warunków do pracy. Będąc magazynierem, wózkowym czy to mróz
gdy nie ma pracy czy deszcz pracownicy muszą siedzieć na magazynie w zimnie, jeździc nieobudowanymi wózkami.
Kamery, na każdym rogu hali. Bo Dyrektor i Prezes lubią widzieć jak idzie intensywnie praca. Wszystko ok.
Tylko dlaczego ludzie maja udawac gdy nie ma pracy? Przerwy to też temat godny uwagi.
Pracuje się ponad 8 godzin, a przerwy tylko 30 minut na 10+ godzin. W socjalnym zazwyczaj zimno, nie ogrzewają. Ale dlaczego?
Nawiewy nie pracują jak należy, zamiast wyciągać całą chemię to wpychają ją do środka.
Na stolarni pełno cwaniactwa. Ilu zwolniliście albo zmusiliście do odejścia? Najgorsze w tym, że to byli ludzie
którzy solidnie pracowali. Ale wpływy itd widocznie mają większe znaczenie. Dajecie "władzę" ludziom nieodpowiedzialnym,
którzy nie potrafią oddzielać emocji od stanowiska kierowniczego. Więc nie dziwcie się, że ludzie przychodzą na 3 miesiące a potem
odchodzą.
Wypłaty nie przychodza w terminie, tylko te na konto. Reszta jak wiadomo dawana w "kopercie" wtedy kiedy firma będzie mieć.
Co ich obchodzą nasze rachunki itd. Podwyżka związana z nowym rokiem jest tylko na papierku prawda?
W skrócie najniższą krajową starają się dostarczać na czas, ale to co idzie w kopercie dadzą wam kiedy ich będzie stać.
A jak widać firma nie ma zleceń i robi się biednie, zadłużenia u podwykonawów czy to za materiały rosną.
Dyrygowanie ludźmi na montażu jest dość przesadzone. Dlaczego pracownicy z tego działu mają wszystko od podstaw
tłumaczyć Białorusinom? Od czego są koordynatorzy i za co mają płacone? Poza tym , dlaczego Oni bez doświadczenia (Białorusini)
dostają stawi równe czy większe niż stali , starzyy pracownicy. Rozumiemy dotacje na pracowników wizowych, ale spróbujcie tez uszanować nasze
poświęcenie i czas. Bo pracujemy ponad 10 h + dziennie i nie dostajemy żadnej dopłaty za nie.
Nikt nie wini tych ludzi, że przyjeżdżają za pracą. My też wyjeżdżamy do Niemiec itd. Ale czy Niemieccy pracownicy mają mniejsze
stawki bądź równe naszym? Raczej nie. I tak na umowie mamy tylko najniższą krajową 1/1 i po 8h. A wszyscy dobrze wiedzą,
że pracujemy po 10h i więcej na 3 zmiany. Myślę , że nie byłoby problemu gdyby firma była wdzięczna choć trochę i szanowała ludzi.
Bo jesli chodzi o podejscie koordynatorow , kierownikow to brakuje poszanowania. Odpowiedzialność jaka leży na pracowniku jest za duża,
bo praktycznie to ona cała , spada na niego. Nie wiemy czy Prezes ma kontrolę nad tym ile materiału jest wyrzucane do śmieci.
Ale myślę, że z tego znalazłoby się na bardzo duże podwyżki i premie dla zasłużonych pracowników. Więc może jednak zamiast zwiększać
kontrolę kamerami pracowników należałoby spojrzeć na ręce kierownikom i innym za to odpowiedzialnym. Panie prezesie nie jest Pan stratny
przez zwykłych pracowników. Niech Pan zainteresuję się tym materiałem, który poszedł do śmieci. (grube tysiące) Stanowisko kierownik?
Tylko teoria, odpowiedzialność leży na nas, pracownikach. Każdy z Nas dobrze wie , że rzucić kartkę z projektem to każdy potrafi i obejrzeć się
na pracownika.