Pod koniec września,ubiegłego roku, złożyłam podanie o pracę do sklepu Lidl w Tomaszowie Lubelskim. Po kilku tygodniach otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną na 24.10.2015 r., na którą się wstawiłam. Tego samego dnia, późnym popołudniem odebrałam telefon od kierownika rejonu sprzedaży, z informacją, że zostałam przyjęta do pracy w Lidlu w Tomaszowie Lubelskim na stanowisko sprzedawca-kasjer. Poproszono mnie również, abym jak najszybciej odebrała skierowanie na badania wymagane na tym stanowisku.
Już następnego dnia, w niedzielę, wzięłam skierowanie. W poniedziałek udałam się do sanepidu, aby wyrobić książeczkę sanitarno-epidemiologiczną. Dwa dni później pojechałam ze skierowaniem do placówki Medicover w Zamościu (przy ul. Świętego Piątka) w celu wykonania potrzebnych badań. W międzyczasie otrzymałam kolejny telefon od pana D. (owego kierownika rejonu sprzedaży) z zapytaniem, czy mam już wszystkie dokumenty. Powiedziałam, że za góra kilka dni otrzymam książeczkę sanitarno-epidemiologiczną, ponieważ niektórych badań nie można przyśpieszyć. Pan kierownik zgodził się na to i zaproponował podpisanie umowy na dzień 6 listopada. Do tego dnia miałam już skompletowane wszystkie badania. 5 listopada, przed południem zatelefonowałam do pana D. z informacją, że posiadam już wszystkie wymagane dokumenty. Wówczas zostałam poinformowana, że podpisywanie umów odbyło się dzień wcześniej, tj. 4.11.2015. Byłam tym zaskoczona, ponieważ nie poinformowano mnie o tej zmianie. Pan D. zaproponował mi podpisanie umowy o pracę w innym terminie, o którym miał mnie poinformować telefonicznie w przeciągu najbliższego tygodnia. Po tygodniu, nie otrzymawszy żadnego telefonu, sama zadzwoniłam do pana kierownika rejonu z zapytaniem „co dalej?”. Po raz kolejny przesunął termin i powiedział, że za kilka dni z pewnością się odezwie do mnie. Prosił, żebym cierpliwie czekała, jednak moja cierpliwość pomału się kończyła. Nie ukrywam, że zależało mi na tej pracy, ponieważ zaufałam i uwierzyłam słowom pana D., że praca w Lidlu będzie dla mnie korzystna. Do tego czasu miałam inne propozycje pracy, ale je odrzuciłam, gdyż bardziej zależało mi na zatrudnieniu w Lidlu. Pan D. nie odezwał się więcej do mnie. 10 grudnia sama udałam się do kierownika sklepu Lidl w Tomaszowie Lub., jednak ten nie mógł mi pomóc. Zapewnił, że porozmawia z kierownikiem rejonu i przekaże mu informacje o mojej wizycie. Mimo to, pan D. nadal milczał. Czuję się oszukana przez pana D., ponieważ potraktował mnie w sposób karygodny zbywając mnie za każdym razem, gdy się z nim kontaktowałam i mydląc mi oczy obietnicą pracy.
Nie miałabym żalu, gdyby zawiadomił mnie już na początku, że jednak nie zostałam przyjęta i nie dawał mi nadziei na zatrudnienie. Ten pan nigdy nie powiedział mi wprost, że się rozmyślił i że niepotrzebnie się łudzę, że otrzymam pracę w Lidlu. Tak się nie postępuje z ludźmi.
15 grudnia napisałam zażalenie, w którym przedstawiłam swoją sytuację. Dodałam również, że skoro jednak nie będę w gronie pracowników Lidla, proszę o zwrot kosztów dwukrotnej podróży do Zamościa,w celu wykonania badań i po raz drugi, by wpisać wyniki badań z sanepidu. Załączyłam też ksero-kopię wykonanych badań. W tym zażaleniu poprosiłam także, by wyjaśnili mi jaki był powód tego, że zostałam w tak „wyjątkowy” sposób potraktowana, wiedząc, że inne osoby, które tak jak ja pozytywnie przeszły rozmowę kwalifikacyjną dawno otrzymały zatrudnienie.
7 stycznia bieżącego roku dostałam odpowiedź, dzięki której utwierdziłam się w przekonaniu, że owa firma jest nierzetelna. Oto odpowiedź: "W odpowiedzi na Pani pismo z dnia 15 grudnia 2015 r. Informuję, że warunkiem nawiązania stosunku pracy było dostarczenie kompletu dokumentów do dnia 5 listopada 2015 r., o czym została Pani poinformowana przez Pana D... W związku z powyższym, niedostarczenie dokumentów w terminie wiązało się z niepodpisaniem umowy o pracę z potencjalnym kandydatem na Pracownika sklepu w sklepie w Tomaszowie Lubelskim. Wg. Posiadanych przez Dział Personalny informacji p. D.... przekazywał pani informacje dotyczące alternatywnych możliwości nawiązania stosunku pracy. Koszty podróży związane z koniecznością wstawienia się na badania lekarskie zostaną Pani zwrócone, jak tylko otrzymamy bilety/ rachunki potwierdzające wysokość poniesionych przez panią kosztów wraz z podaniem nr konta bankowego na który ma zostać dokonany przelew pieniędzy..."
Oczywiście Centrala zbagatelizowała sprawę nie przyglądając się jej dokładnie. Uwierzyli wykrętom kierownika rejonu sprzedaży, gdyż jak wyżej napisałam, 5 listopada, przed południem kontaktowałam się z nim, mówiąc mu, że mam już wszystkie dokumenty, a ten mnie zaskoczył wiadomością, że podpisywał dzień przed, tj.4.11., chociaż umawialiśmy się na 6.11. A gdy zapytałam, co mam dalej robić, czy mam zanieść je do sklepu, prosił, by tego nie robić, by czekać, on w przyszłym tygodniu na pewno się odezwie. Na rozmowie kwalifikacyjnej (