Witam serdecznie.
Stanowczo odradzam pracę w XPO Supply Chain, obsługującą dwa magazyny Castoramy w Strykowie. A już zwłaszcza niech was bogowie bronią przed zgłaszaniem się na stanowisko administracyjne!
Administracja Wydań zmaga się z nieregularną praca zmianową, uzależnioną od widzi-mi-się przełożonej (dwa miesiące samych nocek i popołudniówek, bez porannej zmiany, jazz...), nadmierne zrzucanie obowiązków z innych stanowisk na stanowisko bez jednoczesnego ujmowania innych, co doprowadzało do napiętrzania tak wielkiej ilości czynności wymaganych do wykonania na zmianie, że brakowało czasu na tak podstawowe potrzeby jak skorzystanie z toalety czy wyjście na przerwę.
Niemożliwe do osiągnięcia cele w systemie premiowania, brak pozytywnych relacji z przełożoną, która najwyraźniej traktuje swoją pozycję jako oręż przeciwko swoim podopiecznym, a nie opiekunkę. Brak jakiegokolwiek zrozumienia czy współpracy ze strony przełożonej (liczne rozmowy zakończone samym "gadaniem" bez podjęcia jakiegokolwiek działania w celu poprawienia sytuacji administracji), brak otwartego dialogu, brak jakiegokolwiek uzasadniania podejmowanych decyzji względem adm wydań (argumenty pokroju "taka jest moja decyzja", "to polecenie służbowe"). Chaotyczne premie bez jakiegokolwiek wyjaśniania cięć, które leciały nagminnie.
Bezsensowne przerzucanie między magazynami i idące za tym zaburzanie i rozstrajanie wypracowanego, płynnego rytmu pracy (idące za tym nieustanne problemy z kartami wstępu, szafkami, ustawianiem drukarek w profilu systemu komputerowego itd). Awanse na niejasnych, nierównych warunkach, wyglądające na koleżeńskie przysługi albo oferty składane pod stołem, a nie nagrody za osiągniętą wiedzę czy umiejętności. Dyrektor doskonale obojętny na wszystkie konflikty między pracownikami, ignorujący prośby czy wiadomości. Przy wpadnięciu na kontrolę magazynu interesuje go tylko, czy w biurze nie wala się gdzieś jeden świstek na parapecie, za co potrafi przywalić kilkuminutową tyradą. Kierownicy magazynu albo ignorujący problemy, albo bezradni. Nierówne traktowanie pracowników. Brak rzetelnego szkolenia z zakresu zarówno stałych obowiązków, jak i dodatkowych- nowych albo "sezonowych". Uczycie się głównie na własną rękę, męcząc innych w biurze o pomoc, śledząc co robią jak tylko się złapie kilka sekund wolnej chwili (bardzo rzadkie zjawisko zakrawające na paranormalne).
Brak wynagrodzenia za przymusowe zastępowanie Lidera Załadunku przez 5 dni w tygodniu na każdej popołudniowej zmianie. Celowe złośliwe działanie przełożonej przeciwko pracownikom (dwa miesiące samych popołudniówek i nocek, próby odwoływania uzgodnionych urlopów, agresywne ucinanie rozmów - wspomniane wcześniej "to polecenie służbowe."...). Manipulacje finansowe przy wypłacaniu nadgodzin (ucinanie z premii by wypłacić za nadgodziny). Hitem było zawyżenie podstawy na umowie, po czym ucięcie premii do tego stopnia, że nagle zarabiało się mniej niż bez podniesienia podstawy :) Ignorowanie konfliktów między pracownikami, brak rozwiązywania ich przez kierowników czy przełożonych, lub wtrącanie się w nie w minimalnym, nieznacznym stopniu, co prowadziło do eskalacji oraz narastania negatywnej atmosfery.
Magazyny po sufity wypełnione Ukraińcami nie przeszkadzają, bo jak ich poznać bliżej, to są to w większości wspaniali ludzie, z którymi bardzo dobrze się współpracuje i miło spędza czas, ale zatrudniani Gruzini to jakaś porażka do potęgi. Ani wytłumaczyć, ani zrozumieć, agresja, ignorowanie, olewanie.
Nie tęsknię ani nie żałuję opuszczenia tej firmy :)