Witam Państwa, widzę, że nie jestem pierwszą osobą, która postanawia dodać ANONIMOWY komentarz. Byłam pracownicą Polskich Smaków, przez kilka miesięcy, przyjechałam z daleka i szukałam dobrze płatnej pracy (w sumie jak każdy w dzisiejszych czasach) no i oczywiście o nienagannej atmosferze. Po kilkunastu dniach chciałam niestety zrezygnować z pracy, lecz gdy dostałam kilka dni wolnego, żeby przemyśleć sprawę, zrobiło mi się żal, tak naprawdę dopadło mnie przeciążenie materiału...przyszłam do szefowej no i zostałam...nie wiem w tym momencie czy to był dobry krok, szczerze ? nie żałuję, że tam pracowałam, poznałam multum fantastycznych osób, z którymi utrzymuję nadal dobry kontakt, a ta praca dała mi naprawdę dużo do myślenia. W tym momencie jestem studentką I roku medycyny, która po ukończonej pracy w Polskich Smakach chciała spróbować jeszcze innej pracy... pracy, która mnie męczyła, nie przynosiła satysfakcji i mam wrażenia, że 'wycisnęła'ze mnie całą energię...dlatego teraz zamknięta w szpitalu z ludźmi, cieszę się z tego, co będę robiła w przyszłości, ale i tęsknię za moją dawną pracą, którą wykonywałam czasami z grymasem, ale w środku zawsze z radością i w 100%...końcówka współpracy nie była najlepsza, zostałam posądzona o różne nieprawdziwe rzeczy...w konsekwencji teeż nie zostały mi wypłacone pieniądze za kilka dni pracy...no ale coż, rozumiem żal szefostwa...ja miałam jedynie żal, że przez kilka miesięcy było kolorowo, a później nagle przestali ufać w moje słowa, tylko kierowali się tym co ludzie mówią...a bardzo szkoda, ponieważ byłam ich najwierniejszym pracownikiem, który budował cały zespół...nigdy szefostwa nie okłamałam, a zostałam o to posądzona. Byłam w różnych placówkach, szukając pomocy, żal, gniew, rozczarowanie, smutek, to wszystko mną kierowało...miałam wrażenie, że szef ma mnie za głupią gąskę...złożyłam skargę, dopięłam swego...ale to nic mi nie dało, nie mam żadnej satysfakcji, wręcz jest mi przykro i mam durne poczucie winy...a przecież to ja zostałam niesprawiedliwie posądzona...gdzie jest sprawiedliwość na tym świecie ?
Reasumując, polecam tą restaurację :)!
Mimo tego negatywnego zakończenia współpracy, niewypłacenia mi pieniędzy, nie mam żalu, gdybym tylko mogła - wróciłabym tam :) Szefostwo nie dziwne, a inne...po prostu mają swój odmienny charakter, swoje zachcianki, swój styl, a każdy jest inny...jeśli się komuś nie podobało, to mógł odejść, naprawdę...:)
PS. Pani Aniu i Panie Przemku, nie mam odwagi zadzwonić, przyjść do restauracji, przeprosić. Z pewnością domyślacie się Państwo kto jest anonimem, dlatego przepraszam Państwa za wszystko co złe z mojej strony...ja tylko chciałam zawalczyć o pieniądze, na które bardzo ciężko pracowałam i których nie miałam...życzę Państwu powodzenia i dużo cierpliwości do kolejnych pracownic. :)
Na koniec mogę tylko dodać, że to co wysyłamy, wraca.
Pozdrawiam serdecznie!
---
Anonimowa kelnerka, która nie chciała nosić kapelusza ;)