Witam,
Na wstępie powiem tak. Przepracowałem w tej firmie prawie rok na słuchawkach i to jeszcze nie tak dawno temu. Nie żałuje. Część z Was która się tutaj wypowiada pracowała miesiąc, dwa? i co? nie spodobało się to trzeba napisać jak najgorszą opinie. Jeżeli chodzi o samą pracę wiadomo że szczyt marzeń to nie jest, ale jeżeli chodzi o pensję, premie, wszystko jest wyjaśnione na szkoleniach i
wszystko się sprawdza. Szkolenia nie są płatne, to jesteśmy poinformowani na początku. Komuś się nie podoba? OK. Nikt na siłę go nie trzyma. Jeżeli chodzi o egzaminy wstępne fakt są czasami dziwne, ale to ze względu na jednego egzaminatora. Ale niestety to wydawnictwo przeprowadza egzaminy nie arteria, więc dyskutować z tym ciężko. Ale takich przypadków egzaminów tzw. 'dziwnych' jest 1 na 100. Jednak jeżeli osoba będzie się nadawała do tej pracy, to po prostu dostanie drugą szansę, gdzie już na pewno przechodzi.
Nikt mi nie powie, że osoba która dobrze radziła sobie na szkoleniu, została odrzucona od widzi mi się jakiegoś egzaminatora. Jeżeli ktoś wykazywał jakieś zaangażowanie w szkolenie to śmiało można powiedzieć że do pracy zostaje dopuszczony.
Teraz kwestia pensji. Piszecie że oszuści, kradną każdą złotówkę, zegarki przestawiają. Jak macie tak zmyślać to lepiej się nie wypowiadać. Czasami milczenie jest złotem. Zegarki chodzą dokładnie z zegarkiem który jest w metrze.
Czyli co? metro tez sobie do przodu zegarki przestawiło?
Wredni przełożeni. Że niby kto? Supervisor który stara się pomóc nowym osobom? A jak nic to nie daje, odsyłany jest do rozmowy z kierownikiem? Proszę Was. Oni i tak są cierpliwi. 40% osób która tam pracuje na słuchawkach podchodzi olewczo
do tej pracy, siedzą aby im zapłacili. A jak jest brak wyników to ich to nie interesuje, najwyżej zdejmą z projektu pójdę na inny. Wśród supervisorów fakt, nie wszyscy się nadają. Ale jak ktoś pracuje, robi wynik, stara się, to tak na prawdę z tym supervisorem nie musi mieć kontaktu. Robi swoje, to niech robi. Nie wiem czy staranniej objaśniłem kwestię pieniędzy, to napiszę. Jeżeli ktoś
był cały miesiąc to za ten cały miesiąc dostanie. Jeżeli się komuś nie zgadza pensja, idzie normalnie do kierownika, przedstawia sytuacje. Jeżeli tak jest, dostaje on wyrównanie przy następnej wypłacie. Sam miałem taką sytuacje, że supervisor zapomniał mi wpisać raz godzin, przez co nie dostałem 100 zł za obecność. Zostało sprawdzone i dostałem wyrównanie w następnym miesiącu.
Więc, jeżeli ktoś określa firmę, że okrada konsultantów, to chyba nie
pracował w innych call center, gdzie za brak wyników czy innych wskaźników, konsultantom obcinają pensje. To call center jest akurat bardzo uczciwe pod tym względem.
Warunki? Fakt z krzesłami to różnie bywało że się rozpadały. Teraz są powoli naprawiane, ale wiadomo że przydałyby się nowe. To jest mały problem. Zostały też wymienione słuchawki dla konsultantów.
Awans:
Awans tylko dla tych co ekstra sprzedaja? Z tego co widzialem, to supervisorow nie brali tylko za zajebista sprzedaz. Tak sie składa ze z częscia z nich dzwonilem i zajebisci nie byli, ale byli ogarnieci, pracowali uczciwie i sie wykazali w jakis sposob. Mowicie ze burdel, smierdzi? Sorry, ale nikt nikogo nie zmusi zeby sie mył, bo jak smierdzi to glownie z tego powodu. Słuchawki sa wymieniane i w pojedynczych boksach moga byc zepsute. Wykladzina byla wymieniana w calej firmie wiec nie wiem, gdzie Ty ja brudna widziales. Jedyne co mi przeszkadzalo to krzesla, aplikacja zacinajaca sie i nie umyci konsultanci.
Podsumowując. Jeżeli ktoś podchodzi do pracy na poważnie i nie boi się wyzwań którymi czasami są klienci tzw. trudniejsi. spokojnie sobie w tej pracy poradzi.
PS. Ta praca wiadomo, że nie rozwija ale na prawdę daje możliwość awansu. Nawet obecny dyrektor call center, zaczynał w tej firmie na słuchawkach, kierownik,supervisor itp.
Kasa 10.40 za godzinę złą nie jest.