Firmy, które w dzisiejszych czasach możemy nazwać topowymi na rynku – to te, które opanowały do perfekcji tworzenie więzi i zaanagażowania -zarówno między firmą a klientem, jak też między firmą a kandydatami do pracy.

Dlaczego?

Zastanówmy się przez chwilę – kiedy czujemy, że organizacja podjęła wysiłek by nas poznać i dowiedzieć się kim jesteśmy – nasza relacja z nią nabiera dodatkowej – emocjonalnej warstwy. Przestaje się liczyć tylko produkt albo usługa. Pojawiają się uczucia, jakie z daną firmą kojarzymy: wygoda, komfort, podekscytowanie, bezpieczeństwo, odkrywanie.

Taka relacja przekłada się na bezpośrednio na lojalność wobec danego przedsiębiorstwa oraz na to czy polecamy je dalej swoim znajomym czy też nie. I nie dotyczy to tylko klientów – emocjonalny związek z organizacją przekłada się bowiem także na bardziej lub mniej efektywne rekrutacje.

 

Dobrzy rekruterzy doskonale rozumieją tę zależność. Wiedzą, że jeśli chcą przyciągnąć specjalistów – ten relacyjny akcent jest niezmiernie istotny.

 

Jak właściwie opisać candidate experience?

Możemy na to zjawisko spojrzeć z dwóch stron.

 

Po pierwsze trzeba tu wziąć pod uwagę wszystko to co my jako organizacja robimy w kierunku kandydata. Zatem każdy nasz kontakt z potencjalnym pracownikiem – rozmowy telefoniczne, maile, kontakty za pośrednictwem social media a ostatecznie spotkania. Zaangażowanie to nic innego jak dwukierunkowa interakcja między kandydatem a pracodawcą. Wchodzimy w nią praktycznie każdego dnia komunikując się ze światem zewnętrznym. Musimy przy tym pamiętać, że kandydaci wchodzą w interakcje z firmami mającymi wiele możliwości i zwyczajnie dla nich interesującymi.

 

Druga strona to oczywiście obraz, jaki widzą kandydaci. Czy nasz wizerunek w ich oczach jest wystarczająco przyjazny? Czy jesteśmy firmą, w której chcą pracować?

Wszystkie te kwestie mogą być odpowiednio kontrolowane przez rekruterów. To ich rolą jest stworzenie atmosfery, która sprzyja doświadczaniu marki – od pierwszego kontaktu aż do ostatecznego zatrudnienia i wdrożenia pracownika.

 

Okazuje się, że wielu rekruterów nie pamięta o budowaniu odpowiedniego candidate experience. Jak wskazuje badanie Wyzwania HR – aż 79% kandydatów ma poczucie, że nie zapoznano się w ogóle z ich aplikacją, 62% uważa, że pracodawcy w Polsce nie dbają o relacje z nimi podczas procesu rekrutacyjnego, a 47% zmienia swoje nastawienie do produktów lub usług firmy, która nie zrobiła dobrego wrażenia podczas procesu.

Co większość z tych osób uczyni ze swoimi doświadczeniami? Ponad 70% z nich podzieli się opinią na portalach typu GoWork.pl – zatem w ich przypadku możemy uznać candidate experience za bardzo mało efektywny proces.

 

Jak to zmienić?

Poniżej kilka wskazówek dla rekruterów, które być może pomogą zbudować właściwe zaangażowanie z potencjalnymi pracownikami

 

BUDUJEMY RELACJĘ

 

Udana rekrutacja nie polega na podpisaniu umowy o pracę z kandydatem. Zadaniem organizacji jest stworzenie potencjalnym pracownikom emocjonującej, spersonalizowanej podróży, która pozostawi im dobre wrażenia bez względu na to czy zostaną zatrudnieni czy też nie. Budujmy zaangażowanie, dbajmy o jakość kontaktów i pamiętajmy o tym, że po drugiej stronie zawsze jest człowiek.

 

PATRZYMY DŁUGOTERMINOWO

 

Rekruterzy często zatrudniają kandydatów biorąc pod uwagę tylko tu i teraz. JEst to zasadniczy błąd bo nowy pracownik to inwestycja, która powinna przynieść nam długofalowe zyski. Ale to działa w dwie strony! Zatrudniając pracownika musimy myśleć także o jego aspiracjach, planach i potrzebach. Zdecydują one bowiem o tym jak bardzo dana osoba będzie zaangażowana w pracę i budowanie naszej marki.

 

REKRUTUJEMY WIELOKANAŁOWO

 

Zaangażowanie naszego kandydata to jedna, ciągła rozmowa, którą prowadzimy z nim na wielu polach. Poza stroną internetową posiadamy przecież także fanpage w social mediach czy profile na portalach networkingowych. Prawdziwa wielokanałowość polega na tym, że rekruterzy powinni mieć świadomość gdzie kandydat zetknął się z organizacją i w jakich okolicznościach ten kontakt nastąpił. To także wiedza co potencjalny pracownik o nas czyta i jakie wiadomości o naszej marce do niego docierają.

 

Warto podkreślić, że  firmy, które mają rozwinięte strategie angażowania klientów i kandydatów zatrzymują ich w procesie rekrutacji (ale także po nim) 89%.

Dlaczego? To proste!

Jako ludzie zwyczajnie lubimy wiedzieć, że dana organizacja poświęciła czas by nas poznać. Żyjemy w czasach, kiedy poczucie więzi i zaangażowania jest niezmiernie ważne. Technologia wspiera te potrzeby dając nam narzędzia, dzięki którym możemy być w ciągłym i intensywnym kontakcie z innymi.

Podoba nam się fakt, że barista w kawiarni za rogiem pamięta jaka jest nasza ulubiona kawa. Jeszcze bardziej podoba nam się sytuacja, kiedy rekruter nie pyta nas na rozmowie o informacje, które już zdobył czytając nasze cv lub przeglądając profil na Linkedin. Jeśli rekruter poświęcił czas by dowiedzieć się czegoś na nasz temat – mamy poczucie, że jesteśmy dla firmy cenni. Tym bardziej, że wspomniana wyżej technologia umożliwia teraz przyjrzenie się kandydatowi  – tego gdzie się udziela, co lubi a do czego odnosi się z niechęcią. Jeśli tylko chcemy – możemy nasze kontakty z potencjalnymi pracownikami przenieść na wyższy poziom niż tylko ustalanie wysokości wynagrodzenia i oczekiwań.