Będąc na Pomorzu warto zajechać do małej, ale turystycznej miejscowości na Kaszubach – Wieżycy. To właśnie tam już od 40 lat swoją siedzibę ma KUL, czyli Kaszubski Uniwersytet Ludowy. W 2004 roku Uniwersytet uzyskał własną osobowość prawną i stał się fundacją. Do jego głównych działań należy szerzenie edukacji obywatelskiej, regionalnej oraz ekologicznej dla kobiet i mężczyzn w różnym wieku. O głównych założeniach fundacji, współczesnej kulturze kaszubskiej i Festiwalu Uniwersytetów Ludowych organizowanych pod koniec lipca opowiedział nam pan Mariusz Mówka, Prezes Zarządu.

GoWork.pl: Idea uniwersytetów ludowych to edukacja w nieco nietypowym wydaniu. Czy może Pan wyjaśnić, na czym ta różnica polega?

KUL: Uniwersytet ludowy, tak jak go rozumiemy, jest i ma być domem dla słuchaczy. Nie tylko miejscem edukacji. W praktyce to oznacza, że krótsze bądź dłuższe kursy jakie oferujemy, zawsze związane są z przebywaniem „pod wspólnym dachem”. Pracujemy nad powstaniem wspólnoty uczących się. Żeby słuchaczki/cze mieszkając razem, ucząc się, jedząc posiłki, rozmawiając do nocy budowali i rozwijali wzajemne relacje.

Uniwersytet ludowy to edukacja w miejscu, w którym jesteś witana, jak oczekiwana dobra znajoma. Bardzo nam zależy żeby słuchaczki/cze przekraczając próg Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego w Wieżycy mieli poczucie, że są u siebie.

Słuchacze są z nami, bo tak wybrali. Naszą rolą jest pokazać im, że ich obecność i udział w zajęciach jest ważne dla nas jako Zespołu, dla Prowadzących zajęcia. Pokazać, że jesteśmy zainteresowani tym kim są i czego chcą, że mogą mieć wpływ na sposób realizacji programu. To „poczucie bycia razem u siebie”, to dla nas kluczowy element. Fundament powodzenia całego procesu edukacyjnego.

GoWork.pl: Czy z założenia Uniwersytet jest nastawiony na określoną grupę odbiorców, czy może jest to propozycja dla wszystkich? Czy ma znaczenie na przykład miejsce zamieszkania, wiek lub płeć zainteresowanych?

KUL: Główną grupę naszych odbiorców stanowią osoby dorosłe. W naszym przypadku Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego są to głównie kobiety z obszarów wiejskich, ale również z Trójmiasta. Zatem nie ma tutaj żadnych barier ani preferencji. Co więcej, budowanie „grup uczących się”, składających się z tak zwanych „miejscowych” i „przyjezdnych” daje niesamowity efekt synergii wynikający z dzielenia się doświadczeniami, wiedzą, sieciami kontaktów społecznych uczestniczek.

GoWork.pl: Jednym z głównych kierunków działalności Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego jest edukacja obywatelska – co to w praktyce oznacza? Czy może Pan opowiedzieć o wybranym projekcie KUL, który wpisał się właśnie w ten nurt?

KUL: Nasz ideowy patron N.F.S. Grundtvig pisząc o idei „szkoły dla życia” stwierdził, cytuję: „Najlepsze wyobrażenie o charakterze wykształcenia i oświaty dla życia możemy zdobyć zadając sobie pytanie, co jest potrzebne członkom zgromadzenia ludowego, aby dorośli do swoich zadań i funkcji. ”Owo „dorośnięcie” rozumiemy i staramy się realizować w KUL, jako edukację dla budowania i rozwijania relacji we wspólnotach. Począwszy od najniższego poziomu jakim jest sąsiedztwo, wieś/sołectwo. Bycie częścią wspólnoty uczących się, o którym wspomniałem wcześniej, daje uczestniczkom poczucie sensu i sprawstwa, co może przekłada się na ich aktywność w lokalnych środowiskach.

Punktem wyjścia i podstawą naszych kursów, np. ULKA – Uniwersytet Ludowy dla Kobiet Aktywnych – jest zawsze pobytowy charakter kształcenia (wspólnota ucząca się). Dalej rozwój osobisty i praca nad świadomością własnych zasobów. Staramy się umożliwić uczestniczkom zdobycie praktycznych doświadczeń (planowanie i realizacja mikroprojektów społecznych), dać prawo do popełniania błędów, a co ważne do zmiany swoich przekonań i dążeń, z którymi przychodzą na zajęcia. W długiej perspektywie oznacza to zmiany w myśleniu o sobie i swojej roli, i przejścia do „aktywnego kształtowania” lokalnej wspólnoty (sołeckiej, gminnej, powiatowej) np. poprzez animowanie lokalnych grup czy stowarzyszeń czy wreszcie realizację funkcji publicznych. Na początku uczysz się być aktywnym „obywatelem” wspólnoty słuchaczy i wykładowców. Później dzielić się tym z innymi.

GoWork.pl: Drugim filarem edukacji UL jest wspieranie rozwoju kultury regionalnej. Państwa Uniwersytet działa na Kaszubach, gdzie lokalna tradycja chyba ma się dobrze – w szkołach naucza się języka kaszubskiego, są stacje radiowe prowadzone tylko w tym języku, odbywają się koncerty i festiwale. Czy to jest tak, że kultura kaszubska bez szwanku weszła w XXI wiek?

KUL: Nasze 40-letnie doświadczenia pokazują, że odwołania do pamięci miejsca jest nie tylko dobrym punktem zaczepienia w pracy wśród lokalnej wspólnoty, ale pozwala w dłuższym czasie integrować lokalne społeczności. W czasach dzisiejszej polaryzacji społecznej, odwoływanie się do pamięci miejsc, które pozytywnie wyróżniały daną wieś, odkrywanie talentów rękodzielniczych, artystycznych wokół dziedzictwa kultury i języka dobrze służy budowaniu relacji.

Kaszubski Uniwersytet Ludowy jest tylko jednym z wielu, wielu elementów, trybików które składają się na taki pozytywny odbiór, postrzeganie stanu dzisiejszej kultury kaszubskiej. Faktycznie, tak jak Pani powiedziała, wiele ciekawego się dzieje. Natomiast w dyskusjach działaczy kaszubskich, nauczycieli kaszubskiego, badaczy bardzo często spotykamy opinię: „Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle”. Kaszuby tak jak cały region podlegają gwałtownym procesom modernizacyjnym, zmianom cywilizacyjnym niosącym szereg szans i zagrożeń związanych ze zmianami stylu i jakości życia, atomizacją społeczną, które są groźne dla przyszłości języka i kultury Kaszub. Pytanie: czy i w jakim stopniu język i kultura Kaszub będzie zdolna do rozwoju, a nie tylko do przetrwania w przyszłości? pozostaje otwarte.

GoWork.pl: Jaką rolę odgrywa KUL w krzewieniu wiedzy ekologicznej?

KUL: Powróciliśmy do realizowanego w latach 90. pomysłu współpracy Uniwersytetu Ludowego ze środowiskiem badaczy architektów zajmujących się krajobrazem wsi. Od kilku lat staramy się realizować wspólne przedsięwzięcia ochrony krajobrazu na Kaszubach. Projekty o charakterze edukacyjnym adresowane dla osób mieszkających na wsi, które mają zamiar remontować swoje domy, albo dla tych którzy mają zamiar się tu budować. Z drugiej strony realizujemy z Katedrą Projektowania Środowiskowego Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej projekt „Dom&Ziemia”.Projekt edukacyjny adresowany do studentów wydziału architektury, których częścią edukacji są elementy tak zwanej ruralistyki. Organizujemy dla nich konkursy i letnie spotkania – obozy podczas których studenci w naturze uczą się tradycyjnych technik budowlanych i naturalnych materiałów. I co z naszego punktu widzenia najważniejsze spotkają się z mieszkańcami wsi, co powinno im uświadomić znaczenie rozmowy i języka w jakim chcą komunikować im swoje pomysły i propozycje.

Staramy się również zachować nazwijmy to „ekologiczną integralność”. W ostatnich 2 latach udało nam się uzyskać środki publiczne z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich oraz Programu Wspierania Rozwoju Uniwersytetów Ludowych, dzięki którym mogliśmy „zazielenić” nasz Uniwersytet. Zmodernizowaliśmy naszą kotłownię, wyremontowaliśmy oczyszczalnie ścieków i zbudowaliśmy niewielką instalację fotowoltaiczną, dzięki czemu staliśmy się mniej emisyjni i uciążliwi dla środowiska

GoWork.pl: Czy uniwersytety ludowe ze sobą współpracują, czy są to zupełnie odrębne, niezależne instytucje?

KUL: Bardzo dobre pytanie. Należy zacząć od tego, że uniwersytety ludowe w Polsce, to są po prostu organizacje pozarządowe. Uniwersytety, jak wszystkie organizacje pozarządowe w Polsce rywalizują ze sobą o środki publiczne na realizację swojej misji.

W tym sensie rywalizujemy ze sobą, co nie sprzyja współpracy. Z drugiej strony coraz częstsze jest przekonanie o znaczeniu i wartości sieciowania swoich działań, dla rozwijania ponadlokalnej oferty oraz dla pokazywania pozytywnej roli jaką mogą pełnić uniwersytety ludowe, w szczególności na peryferiach. W tym celu już przed 5 laty powołaliśmy do życia stowarzyszenie, które nazywa się Ogólnopolska Sieć Uniwersytetów Ludowych.

GoWork.pl: Czy Państwa program zakłada również aktywności nastawione na turystów? Czy podczas wakacyjnego pobytu na Kaszubach można do Państwa „zajrzeć”?

KUL: Nasza oferta turystyczna nakierowana jest przede wszystkim na grupy zorganizowane. Właśnie dzisiaj pożegnaliśmy członków zespołu pieśni i tańca „Carniacy” z Czarni z Kurpiów. Oczywiście zawsze mile witamy u siebie odwiedzających turystów. Szczególnie tych, którzy przejeżdżając obok nas, są zaintrygowani nazwą Kaszubski Uniwersytet Ludowy. Chętnie odpowiemy – dlaczego kaszubski? Co to znaczy Uniwersytet? I co to znaczy ludowy? W dzisiejszych czasach.

GoWork.pl: Niedługo w Wieżycy odbędzie się Ogólnopolski Festiwal Uniwersytetów Ludowych. Dlaczego warto się wybrać?

KUL: Zapraszamy 28 i 29 lipca, w godz. 16:00 -23:00 do Centrum Aktywnego Wypoczynku w Koszałkowie. Festiwal Uniwersytetów Ludowych będzie pierwszym tego typu wydarzeniem. Realizujemy je jako członkowie Ogólnopolskiej Sieci Uniwersytetów Ludowych. Jest to również ważne wydarzenie dla nas ponieważ otwiera obchody czterdziestolecia działalności Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego. Będzie to dwudniowe, rodzinne wydarzenie, w którym każdy mam nadzieję znajdzie coś dla siebie.

Będzie scena muzyczna, na której 28 lipca wystąpi między innymi Orkiestra Klezmerska Teatru w Sejnach. Będzie strefa debat i projekcji filmów regionalnych. Obok specjalny namiot „ULOWISKO”, czyli miejsce, w którym będą organizowane pokazy i warsztaty rękodzielnicze przygotowane przez różne uniwersytety z całej Polski. Ponadto strefa gastronomiczna przygotowana przez zaprzyjaźnione Koła Gospodyń Wiejskich. Także strefa dla dzieci. Szczegółowe informacje znajdziecie naszym profilu FB i stronie internetowej.

Naszym rozmówcą był pan Mariusz Mówka, Prezes Zarządu Fundacji. Serdecznie dziękujemy za rozmowę i poświęcony czas. A wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy do odwiedzania Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego, do poznania kultury kaszubskiej oraz do czynnego udziału w Festiwalu Uniwersytetów Ludowych w Koszałkowie pod koniec lipca.

Oceń artykuł
5/5 (1)