Tysiące obywateli Niemiec zjeżdżających do Polski to raczej odwrotność zjawiska, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Z jakiego powodu niemieccy seniorzy tak bardzo upodobali sobie nasz kraj? Okazuje się, że powstał tu całkiem spory segment rynku, dedykowany niemal tylko emerytom z sąsiedniego kraju.

Coraz więcej niemieckich emerytów przyjeżdża do Polski. Dlaczego?

Przyjęło się już, że to zazwyczaj Polacy opuszczają rodzinne strony i przeprowadzają się do innych, bogatszych państw. W ten sposób próbują zapewnić lepsze życie sobie, jak i swoim bliskim. Emigracja zdarza się równie często wśród emerytów, którzy, zyskując taką możliwość po zakończeniu kariery, ostatnie lata życia pragną spędzić np. w otoczeniu natury w ciepłych krajach.

Okazuje się jednak, że także Polska może być takim kierunkiem i to dla seniorów pobierających emeryturę w Niemczech. Coraz więcej z nich osiedla się w naszym kraju. Dlaczego akurat tutaj?

W wielu mniejszych miejscowościach, ulokowanych w zachodniej części Polski, funkcjonują domy opieki dla osób starszych z Niemiec. Choć nie jest to oficjalne, „niemieckie stawki”, jakie w nich obowiązują, sprawiają, że praktycznie nie spotyka się w nich emerytów z polskim obywatelstwem.

Tysiące niemieckich emerytów żyje w polskich domach starości

Rynek domów opieki dla emerytów z Niemiec jest dosyć chłonny. Chętnych nie brakuje. Choć brak oficjalnych statystyk na ten temat, ich właściciele mówią nawet o tysiącach niemieckich rezydentów.

„Mieszka u nas ponad 70 osób z Niemiec” – tłumaczyli redakcji serwisu Money.pl właściciele domu „Rezydencja” w Zabełkowie. Podobnych miejsc na mapie Polski przybywa, ponieważ wciąż rośnie zapotrzebowanie.

Coraz częściej spotykane niemieckojęzyczne nazwy, jak i stawki, wyraźnie sugerują, że jest to oferta domów starości dla niemieckich seniorów. 

Ile kosztuje opieka nad niemieckimi emerytami? Tanio nie jest

Co rozumiemy przez pojęcie „niemieckie stawki”? Ich wysokość zwyczajnie wyklucza, aby z oferty mogło skorzystać wiele osób starszych z Polski. W dopiero powstałym domu opieki w Zebrzydowicach koszt miesięcznego pobytu w pokoju jednoosobowym to aż 2150 euro miesięcznie, czyli 9,6 tys. zł.

Niemało – a do tego dochodzi jeszcze dodatkowa opłata w wysokości 150 euro miesięcznie w przypadku, w którym emeryt nie jest już w stanie samodzielnie się przemieszczać.

Nieco taniej wychodzą pobyty w dwuosobowych pokojach, gdzie ceny zaczynają się od 1950 euro miesięcznie. To jednak nadal cennik ewidentnie dedykowany osobom, które świadczenie emerytalne otrzymują w euro i to na dość wysokim poziomie.


DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Głodowe emerytury Polaków. „Rekordzistka” dostaje 2 grosze!


Trzeba za to przyznać, że ceny są adekwatne do warunków. Niemieccy rezydenci polskich domów starości mogą liczyć na dostęp do profesjonalnej opieki medycznej, zabiegów fryzjerskich i kosmetycznych, a także prywatnej siłowni. Nic więc dziwnego, że ci, których na to stać, decydują się w nich osiedlić.

Warto bowiem wspomnieć, że choć cenniki polskich domów opieki nie należą do najniższych, to wciąż spora różnica w stosunku do niemieckich obiektów, gdzie ceny potrafią być nawet dwukrotnie wyższe.

Przybywa polskich domów opieki dla niemieckich emerytów

Oczywiście właściciele tego typu przybytków nie dyskryminują polskich emerytów. Zaznaczają jednak, że są świadomi tego, że wysokie koszty opieki zazwyczaj przekraczają ich finansowe możliwości. Dlatego na stronach internetowych domów opieki nierzadko nie znajdziemy nawet polskojęzycznej wersji treści. 


Szukasz pracy w Gdańsku? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!


Bywa, że brakuje nawet polskich numerów telefonów. Z łatwością można za to znaleźć te, kierujące bezpośrednio do niemieckich agentów. „Nie mamy problemu z tym, by przychodzili Polacy. Jednak ceny dostosowane są do realiów niemieckich. Jeśli jednak emeryt jest w stanie zapłacić 2 tys. euro miesięcznie, to oczywiście zapraszamy” – komentowała dla Money.pl właścicielka jednego z domów.

Dodawała także, że choć obsługa mówi po polsku, emeryt z naszego kraju może mimo wszystko czuć się wyobcowany wśród pozostałych, wyłącznie niemieckojęzycznych rezydentów. Wygląda więc na to, że niemieckich emerytów osiedlających się w Polsce będzie tylko przybywać.