logo Zbud Sp. z o.o. Zakład Budowy Urządzeń Dźwignicowych

Zbud Sp. z o.o. Zakład Budowy Urządzeń Dźwignicowych

Dąbrowa Tarnowska

Wywiadu udzielił:
Marcin Ptak
Dyrektor ds. Marketingu Zbud Sp. z o.o. Zakład Budowy Urządzeń Dźwignicowych
Absolwent Automatyki i Robotyki na wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Ukończył również Logistykę w Biznesie na Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie. Z branżą dzwigową związany nieprzerwanie od 14 lat. W 2002 roku dołączył do Zakładu Budowy Urządzeń Dźwignicowych jako specjalista d/s marketingu. Od 2006 roku pełni funkcję Dyrektora tego działu. Prywatnie interesuje się żeglarstwem oraz wyścigami MTB.
Zbud Sp. z o.o. Zakład Budowy Urządzeń Dźwignicowych
Liczba pracowników: 520
Rok założenia: 1985
Adres:
Żabieńska 6
33-200 Dąbrowa Tarnowska
Branże:
  • Inżynieria - Technologie
  • Logistyka - Transport
  • Produkcja

Państwa firma istnieje od lat 80. ubiegłego wieku. Jak wyglądały jej początki?

Firma powstawała w trudnych czasach z uwagi na sytuacje polityczną i duże przemiany w kraju - z jednej strony brak dostępu do technologii z drugie łatwość znalezienia nisz rynkowych. Początki firmy to głównie działalność związana z usługami i kooperacją, a następnie z produkcją podzespołów pieców gazowych. Obecny kierunek działalności to początek lat dziewięćdziesiątych i pomysł produkcji wciągników ręcznych, który spowodował lawinowy rozwój firmy.

Czy w trakcie istnienia Państwa firmy miał miejsce jakiś przełomowy moment, który wytyczył Wam dalszą drogę?

Oczywiście jak przy każdym rozwoju firmy, tak i w historii naszej pojawiają się takie przełomowe momenty. Pierwszy z nich, to wspominamy już pomysł produkcji wciągników ręcznych. Ogromne zainteresowanie i popyt w ówczesnych czasach na tego typu produkty, szczególnie w segmencie górniczym i stoczniowym spowodował, iż wprowadzenie kolejnych produktów było tylko naturalną koleją rzeczy. Z roku na rok rozszerzaliśmy asortyment o wciągarki elektryczne, żurawie, suwnice. Tak naprawdę rozwój tego segmentu trwa do dnia dzisiejszego i na chwilę obecną jesteśmy największym Polskim producentem seryjnie produkowanych wciągników i wciągarek elektrycznych linowych serii THETA, WEL. Wracając jednak do momentów przełomowych, kolejnym przełomem są lata 2004-2005.

A otwarcie zachodnich rynków, po wejściu Polski do UE?

Wejście do struktur UE ułatwiało nam otwarcie się na zachodniego klienta i pozyskanie pierwszych dużych i zaawansowanych technologicznie kontraktów z nowego dla nas rynku Offshore. Pierwsze kroki oczywiście nie były łatwe, ale zdobywane w kolejnych latach doświadczenie i budowanie zaufania naszych odbiorców, pozwoliło nam na pozyskiwanie coraz większej liczby kontaktów, a co za tym idzie gwałtowne zwiększenie potencjału firmy w zakresie powierzchni, maszyn jak i oczywiście załogi, bez której ten sukces na pewno nie byłby możliwy.

Jakim zapleczem technologicznym i infrastrukturalnym Państwo dysponujecie?

Na chwilę obecną posiadamy 25 hal produkcyjnych o łącznej powierzchni 45 000m2. Zakład od kilku lat jest sukcesywnie doposażany w infrastrukturę produkcyjną renomowanych polskich i zagranicznych producentów. Na wyposażeniu zakładu mamy m.in. wytaczarki wielkogabarytyowe, obrabiarki CNC, wypalarki laserowe, tlenowe, plazmowe, jak również szeroką gamę obrabiarek konwencjonalnych i robotów spawalniczych. Zakład posiada również własnej produkcji stanowiska testowe do wyrobów gotowych oraz rozbudowany park osprzętu związanego z montażem hydrauliki siłowej. Warto również wspomnieć o mocno rozwiniętym dziale badawczo-rozwojowym, skupiającym się nad rozwijaniem obecnych i kolejnych produktów. Reasumując śmiało można powiedzieć, iż na tle zagranicznej i krajowej konkurencji nie mamy się czego wstydzić.

Wielokrotnie byli Państwo wyróżniani, nie tylko Gazelami Biznesu i Diamentem miesięcznika Forbes. Otrzymali Państwo również nagrodę Konkursu „Kreator Miejsc Pracy 2014”. Z którego wyróżnienia są Państwo najbardziej dumni?

Każda z powyższych nagród, jak również klika mniejszych które nie zostały tu wymienione jest dla nas powodem do dumy. Takie nagrody i wyróżnienia motywują i dają bodziec dalszej pracy. Dzięki takim wyróżnieniom możemy zauważyć, iż nasze działania dostrzegane są nie tylko przez naszych Klientów, ale również przez szersze grono, jak władze lokalne i instytucje zewnętrzne. Wyróżnienie, z którego jednak szczególnie jesteśmy dumni, to wspomniana powyżej nagroda w konkursie „Kreator Miejsc Pracy 2014”. Nagroda ta pokazuje, iż wbrew panującym opiniom, na rynku pracy zdominowanym głównie przez zagraniczne koncerny znaczącą role zaczynają odgrywać polscy pracodawcy.

Firmy z jakich branż są głównie Państwa klientami?

Patrząc globalnie to chyba nie ma branży, w której nie mają zastosowania urządzenia dźwignicowe. Z perspektyw rynku Offshore są to głównie właściciele koncernów olejowych, producenci platform i osprzętu z nim związanego. Z kolei urządzenia standardowe, jak suwnice, wciągniki i wciągarki pokrywają zarówno przemył ciężki, górniczy, energetyczny, stoczniowy, a nawet farmaceutyczny i spożywczy. Prawdę mówiąc chyba nie ma branży przemysłu, w której nasze produkty nie znajdują zastosowania. Tam gdzie pojawia się konieczność transportu ładunku znajdzie się miejsce dla produktów ZBUD.

Ilu pracowników zatrudniają Państwo obecnie?

Na chwilę obecną nasz firma zatrudnia 520 pracowników. Z czego pracownicy biurowi stanowią ok. 7% wszystkich zatrudnionych, pozostałe osoby są związane bezpośrednio z produkcją. Niestety, recesja na rynku Offshore zmusiła nas do zredukowania załogi w ostatnim roku, niemniej jednak trzon zakładu został utrzymany, co w każdej chwili pozwala nam na zwiększenie potencjału produkcji, jak również zwiększenie zatrudnienia.

W ostatnich latach Państwa przedsiębiorstwo rozwija się bardzo dynamicznie, co przeważnie wiąże się z poszukiwaniem nowych pracowników. Jakich osób poszukujecie?

 Obecny rynek pracy jest od kilku lat rynkiem pracownika. Niestety coraz ciężej o wykwalifikowaną kadrę. Stąd oprócz ciągłego monitorowania rynku pod względem wykwalifikowanej kadry, postawiliśmy na współprace z lokalnymi szkołami średnimi i zawodowymi oraz prowadzimy wewnątrzzakładowe szkolenia i przyuczenia do zawodu poprzez szkolenie wewnątrz zakładowe. Podążając tym tokiem myślenia, ze struktur zakładu wydzieliliśmy szkołę spawalniczą, która umożliwia szkolenia własnych, jak i zewnętrznych pracowników.

Stworzyli Państwo szkołę spawalniczą. Jaka była idea tego przedsięwzięcia?

Proces rekrutacji i selekcji uzależniamy przede wszystkim od stanowiska na jakie aplikuje przyszły pracownik. Jak każdy pracodawca chcemy wybrać najodpowiedniejszego kandydata. Liczą się kwalifikacje, osobowość, kreatywność oraz zdolności do pracy w zespole. W naszym zakładzie ciężko o stanowisko indywidualne, na każdym etapie produkcji wiąże się to z pracą w grupie lub współpracą z innymi działami.

Jak wygląda sam proces rekrutacji? Jakie cechy pracowników są w tej branży szczególnie istotne?

Proces rekrutacji i selekcji uzależniamy przede wszystkim od stanowiska na jakie aplikuje przyszły pracownik. Jak każdy pracodawca chcemy wybrać najodpowiedniejszego kandydata. Liczą się kwalifikacje, osobowość, kreatywność oraz zdolności do pracy w zespole. W naszym zakładzie ciężko o stanowisko indywidualne, na każdym etapie produkcji wiąże się to z pracą w grupie lub współpracą z innymi działami.

Na jaką formę zatrudnienia mogą liczyć potencjalni pracownicy?

W tej kwestii przyjęta jest przez Zarząd firmy jednoznaczna polityka - pracownicy zatrudniani są w oparciu o umowę o pracę. Najczęściej pierwsza umowa jest na okres próbny, a kolejna po pozytywnej weryfikacji pracownika na czas nieokreślony.

Czy zatrudniają Państwo stażystów? Jakie są ich szanse na późniejszą karierę w Państwa firmie?

Współpracujemy z lokalnym z urzędem pracy, rocznie przewija się przez nasz zakład od 60 do 100 stażystów i każdy z nich ma szanse na późniejsze zatrudnienie. Tak naprawdę wiele zależy od samych stażystów, ich zaangażowania i podejścia do pracy. Firma jest bardzo otwarta na młodych i perspektywicznych ludzi.

Są Państwo firmą w całości z polskim kapitałem. Czy zagraniczni inwestorzy często podejmują próby zdobycia udziałów w Państwa przedsiębiorstwie?

Na przestrzeni lat pojawiło się klika takich propozycji, zarówno ze strony zagranicznych jak i krajowych inwestorów, jednakże zawsze były odrzucane przez Właściciela firmy. Wprowadzenie dodatkowego inwestora wiąże się również z podziałem decyzyjności, a tym samym utracie tego, co jest jednym z ważnych atutów firmy, czyli indywidualnym podejściem do Klienta oraz szybką reakcją i scentralizowaną decyzyjnością.

Od początku istnienia firmy ZBUD są Państwo związani z Dąbrową Tarnowską. Czy w związku z tym staracie się wspierać lokalne inicjatywy i instytucje?

Od wielu lat współpracujemy ze Starostwem oraz innymi lokalnymi instytucjami. Wspieramy wydarzenia sportowe, konferencje, jednostki Policji i Straży Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej. Od kliku lat jesteśmy patronem lokalnego turniej rycerskiego. Firma była również fundatorem kilku urządzeń i konstrukcji dla instytucji społecznych i kościelnych. Niestety, nie możemy wesprzeć wszystkich, ale staramy się to robić, sukcesywnie kierując się przy wyborze dobrem jak największej liczby mieszkańców.

Jak wyobraża sobie Pan firmę ZBUD za 10-15 lat?

Oczywiście chętnie widzielibyśmy się jako jednego z liderów branży dźwignic na świecie. Na pewno przez następne lata będziemy pracować nad rozwojem i udoskonalaniem segmentu dźwignic standardowych, jak i przeznaczonych na rynek offshroe oraz pracy w strefach zagrożonych wybuchem, w których to głównie upatrujemy rynkową niszę. Kolejną gałęzią, którą chcielibyśmy rozwijać jest rynek żurawi samojezdnych i żurawi do zabudowy na ciągnikach samochodowych. Oczywiście naszym nadrzędnym celem jest rozbudowa sieci sprzedaży posiadanych już produktów z uwzględnieniem rynku Rosji, Afryki i Ameryki Północnej i Południowej.