Niestety moje doświadczenia z pracą na stanowisku przedstawiciela medycznego w Tactica są zdecydowanie negatywne. Największym problemem jest sposób zarządzania działem sprzedaży oraz brak realnej komunikacji z pracownikami terenowymi. Wprowadzane są zmiany, które często nie są wcześniej konsultowane z PM-ami, mimo że to właśnie osoby pracujące w terenie najlepiej wiedzą, jak dane rozwiązania funkcjonują w praktyce. Efektem jest chaos organizacyjny, a część wprowadzonych pomysłów po pewnym czasie zostaje wycofana. W oczach lekarzy przedstawiciel wychodzi wtedy na osobę niepoważną, ponieważ najpierw komunikuje jedne zasady, a chwilę później musi informować o ich zmianie.
Samo zarządzanie działem sprzedaży również pozostawia wiele do życzenia. Brakuje spójnej organizacji, przewidywalności i odpowiedniego przepływu informacji. Pojawia się bardzo dużo nowych zadań i inicjatyw, momentami zdecydowanie za dużo przez co ostatecznie wszystko staje się priorytetem, a trudno określić na czym faktycznie należy się skupić.
Dużym minusem jest również sposób rozliczania pracy. Sporo rzeczy prowadzonych jest w formie papierowej, bez odpowiedniego systemu, co generuje dużą ilość niepotrzebnej biurokracji. Na papierologię często zwyczajnie brakuje czasu w ciągu dnia, szczególnie że jednocześnie pracownik musi spędzić w terenie określoną liczbę godzin, co jest monitorowane :) W praktyce powoduje to presję i konieczność nadrabiania części obowiązków poza standardowym czasem pracy.
Można również odnieść wrażenie, że linia pediatryczno-laryngologiczna jest traktowana zdecydowanie gorzej niż linia okulistyczna. Różnice są widoczne zarówno w zakresie samochodów, jak i podejścia do poszczególnych zespołów. Przedstawiciele linii pediatryczno-laryngologicznej jeżdżą Skodami Scala, podczas gdy przedstawiciele okulistyki mają Skody Octavie, ograniczony limit kilometrów, który dla nowych pracowników jest jeszcze niższy.
Kolejną kwestią są duże tereny i wymagające targety. Jednocześnie, mimo że apteki nie są uwzględnione w targetach przedstawiciela i tak pojawia się obowiązek ich odwiedzania. Trudno zrozumieć sens takiego rozwiązania, szczególnie przy i tak dużej liczbie obowiązków i ograniczonym czasie pracy w terenie.
Niepokojąca jest również duża rotacja pracowników i liczba zwolnień w ostatnim czasie. Oczywiście sama rotacja nie zawsze świadczy o problemach, jednak przy takiej skali zmian trudno nie zastanawiać się nad przyczynami.
Na plus można zaliczyć system premiowy — jeżeli realizujesz swoją pracę i cele, premia faktycznie jest wypłacana. Nie są to może spektakularne kwoty, ale jest to dodatkowe wynagrodzenie i można je traktować jako jeden z niewielu wyraźnych plusów.
Firma ma potencjał, ale sposób zarządzania sprzedażą, brak konsultowania zmian z pracownikami terenowymi, nadmiar biurokracji, duże tereny i targety oraz nierówne traktowanie poszczególnych linii sprawiają, że praca tam jest zdecydowanie bardziej frustrująca, niż powinna być.