Kochani a teraz ja Wam opowiem jaka jest sytuacja w Docflow ponieważ nadal tam pracuję.
Zacznę od tego, że jak się przyjmowałem to byliśmy jeszcze na starej lokalizacji i liderami był tylko Mikołaj i Tomek. Nie było żadnych norm nikt nawet o tym nie wspominał. Każdy robił swoje i swoim tempem. Zdarzało się, że ludzie robili dużo bo mieli cienkie teczki a zdarzało się, że robili mało bo teczki były kosmiczne. Na początku listopada mieliśmy przenosić się na drugą lokalizację ale przez niektóre komplikację przenieśliśmy się dopiero pod jego koniec. I stało się ! Pech chciał, że Marta M. została liderem zespołu. Pytanie dlaczego ? Bo jest przyjaciółką Koordynatorki - a nie, przepraszam teraz Kierowniczki (awans). Jak się sprawdza Marta (Majka) jako lider ? Jest tragicznie. Lata jak opętana wiecznie. I te jej teksty - "dziewuszki" lub siedzi przed komputerem i i czyta przepisy kulinarne lub książki no i oczywiście non stop Messenger włączony. No z tego co mi wiadomo to nie wolno mieć telefonów prywatnych w salach operacyjnych !!!! No chyba, że korzysta z tego na telefonie służbowym ale to chyba nie jest dozwolone. Jeżeli my nie możemy korzystać z telefonów to liderzy też nie powinni mieć swoich prywatnych a w służbowych tylko dostęp do firmowej skrzynki e-mail. Jednego dnia Marta udaję super koleżankę a na następny dzień opiernicza wszystkich o wszystko. Nie pozwala rozmawiać między sobą a jak usłyszy coś co komu się nie podoba to jej standardowy tekst : " Jak się nie podoba to możecie iść do McDonald's ". Takie są jej zawsze odzywki. Wiecznie wypisuje mejle do ludzi by nie rozmawiali bo to nie daje efektywności. Ludzie nie popadajmy w paranoje. Znajdźcie mi firmę, w której ludzie nie rozmawiają. Owszem u nas są osoby, które czasem przesadzają z rozmowami ale to wystarczy powiedzieć " słuchajcie, rozmawiajcie ze sobą ale ciszej" a nie od razu wrzeszczeć na te osoby. Zrobili teraz jedną zmianę, czyli ludzie od Tomka i Majki są razem. Na pierwszej lokalizacji był zespół, który się posypał. Większość to kadra zarządzająca no i osoby pracujące na umowy śmieciowe. Nie dziwię się, że odeszli. Po pierwsze - atmosfera jaka panuje w tej firmie jest karygodna. Każdy każdemu wytyka błędy na forum, obrażają. Po drugie - wynagrodzenie w tej firmie jest śmieszne. Szczerze ? I mi się odechciewa pracować za takie pieniądze. 11 zł brutto ??? To dla osoby nie uczącej się wychodzi gdzieś lekko może ponad 8 zł na godzinę a dla studenta 9,40 zł. Czy uważacie, że za takie pieniądze można wyżyć ?? Mając mieszkanie do opłacenia plus wyżywienie i jeszcze żeby sobie coś kupić ? Już nie wspomnę o przyjemnościach. Na dodatek te premie. Dali progi i szczerze ? Jest warto dużo robić by dostać wysoką premię (czyli drugą wypłatę). Tak, tak. Można dostać nawet 1500 zł premii ale oczywiście tylko jeżeli spełni się próg normowy. Liderzy stoją nad głowami i poganiają dlatego, że za nas dostają pieniądze. Najbardziej ciekawi mnie to za co ustalane są normy liderom. Za czytanie książek ile stron uda jej się przeczytać w ciągu 8 godzin, czy za to ile przepisów przeczyta lub napisze wiadomości. Nie dziwię się, że ludzie odchodzą lub chcą się przenieść na Stadion (lokalizacja DOKu, BOKu, DWD i kadry zarządzającej).
Zapewne padnie pytanie dlaczego jeszcze tam pracuje skoro tak tam jest jak jest. Dlatego, że jestem studentem więc jakieś tam w miarę pieniądze mam, że atmosfera miedzy sobą z kilkoma osobami jest na prawdę fajna, dlatego że jest to praca łatwa lecz czasem wkurzająca. Pracowałem już w handlu, call center i nie są to prace dla mnie. A jako jeszcze student też nie znajdę pracy w swoim zawodzie. Łudzę się, że może ktoś mnie w tej firmie doceni ale to sobie jeszcze poczekam.
I jeszcze jedno. Wszyscy Ci dyrektorzy, Kierownicy, Zarząd ciągle latają zdenerwowani - telefony, spotkania, tu, tam a tak na prawdę nie widzą tego, że sercem tej firmy są ludzie którzy rejestrują, skanują, z DWD, magazyn, który zajmuje się wypożyczeniami dla klienta. Gdyby nie my to ta firma była by czarnej du**e. Ciekawy jestem co by zrobili gdyby tak nagle wszyscy odeszli.
Wynagrodzenie nie jest odpowiadające do obowiązków plus jest to bardzo odpowiedzialna praca. Że ktoś coś spie***y to od razu leci kilka słów do niego ale jak już coś zrobi dobrze to nikt tego nie zauważa.
Jeżeli chcecie się zatrudnić to wydaję mi się, że może i warto lecz trzeba mieć w tej robocie stalowe nerwy lub charakter, żeby umieć powiedzieć osobie wyżej co jest nie tak. A często jest tak, że ma się ochotę podejść i napluć w twarz.
Pozdrawiam :)