Przebieg rekrutacji
Rozmowa kwalifikacyjna o ile tak to spotaknie można nazwać trwała 5 minut. Dobrze, że zabrałem ze sobą swoje CV, bo Pani prowadząca spotkanie chętnie skorzystała z egzemplarza życiorysu, który miałem ze sobą. Dodam, że kompletnie nie była przygotowana do rozmowy rekrutacyjnej, ponieważ informacje, o które mnie pytała znajdowały się w mojej aplikacji. Kandydując na ofertę pracy podałem informację o stopniu oraz przyczynie niepełnosprawności, w moim CV także jest taka informacja, jednak jak się okazało byłoby dobrze, gdybym przy sobie miał także wydrukowane orzeczenie. Niestety nie mam zwyczaju wszystkim rekruterom rozdawać swojego orzeczenia, dlatego padło pytanie o przyczynę niepełnosprawności, które nie powinno mieć miejsca. Jeśli chodzi o dyspozycyjność, udzieliłem na wstępie informacji, że mogę podjąć pracę najwczęśniej od przyszłego miesiąca, a Pani dopytywała co jest tego powodem, choć wcale nie powinno ją to interesować, ponieważ mogę mieć jakieś sprawy osobiste lub plany, z których nie muszę się tłumaczyć. Będąc na rozmowie odczułem bezsens stawienia się na nią, ale jak się dowiedziałem była ona w dużej mierze po to, że rekruterka chciała mnie na niej zobaczyć. Rozmowa pokazała kompletny brak kompetencji do przeprowadzania przez Panią rekrutacji. Zrezygnowałem w dalszym udziale w procesie rekrutacji niedługo po rozmowie. Mam nadzieję, że w tej placówce coś się zmieni, a Pani rekruterka nabierze nieco więcej ogłady.
Pytania
Czy posiadam przy sobie aktualne orzeczenie o niepełnosprawności?
Jak jest przyczyna oraz stopień niepełnosprawności?
Od kiedy jestem dyspozycyjny do podjęcia pracy?
Jakie są moje oczekiwania finansowe?
Rezultat:
Nie dostałem pracy