Ostatnio znalazłem ogłoszenie o wolnym stanowisku inżyniera elektryka w firmie "Danfoss",więc pojechałem się zapytać czy jeszcze aktualne. Zaprowadzono mnie do poczekalni i powiedziano ł"zaraz ktoś przyjdzie".
Po kilkudziesięciu minutach czekania w końcu się doczekałem i ujrzałem przed sobą chłopaczka twierdzącego,że jest kierownikiem grupy projektantów , który z uśmiechem na ustach mi mówi że "miał spotkanie ,ale teraz może odpowiedzieć na moje pytania". Pytam o zarobki, on że nie może teraz ze mną o tym rozmawiać że musimy się kiedyś spotkać na godzinę i będziemy przez godzinę półtorej rozmawiać,a on nie ma teraz czasu xD OMG !
Kompetentny lider zespołu projektantów ( jeżeli był nim naprawdę bo naprawdę nie wyglądał ) powiedziałby : "Dajcie mu numer ,niech zadzwoni, zrobi to czy tamto bo jestem zajęty" , ale ten szczyl na to niestety nie wpadł taki bystry. Zmarnowałem na niego tyle minut gapiąc się w ścianę, żeby zobaczyć jego uśmiechniętą piegowatą paszczę i usłyszeć,że to on nie ma czasu xD
To ja się go pytam czemu czekałem na niego kilkadziesiąt minut bez sensu,jak teraz i tak nie będziemy rozmawiać,na co on nie odpowiedział w logiczny sposób
Powiedziałem,że "Jeżeli tak wygląda proces rekrutacji to może Pan mnie pocałować w 4 litery" i trzasnąłem drzwiami, bo z takim nieogarniętym baranem jako kierownikiem zespołu na pewno nie zamierzam pracować.
jak ten małolat jest naprawdę"kierownikiem zespołem projektantów" , to nie warto nawet myśleć o zatrudnieniu w tej firmie i współczuję pracownikom