Przebieg rekrutacji
Od wysłania CV do kontaktu z ich strony minęło około dwa tygodnie, proces umawiania rozmowy bardzo sprawny.
Sama rozmowa to spotkanie na którym stawił się bezpośrednio Prezes zarządu. I tutaj jest dylemat, mianowicie rozmowa przebiegła bardzo kulturalnie i tutaj nie można zarzucić nic złego.
Podczas samej rozmowy był bardzo duży nacisk na opowiedzenie całej historii doświadczenia i zatrudnienia, z obszernym wyjaśnieniem obowiązków oraz zwłaszcza przyczyn zmiany pracodawcy. Na obszar zmian zawodowych oraz ich powodów był naprawdę bardzo duży nacisk, łapanie za słówka, proszenie o wyjaśnienie, rzucanie otwartych pytań czy tez - potencjalnie jest to redflag jednak nie oceniałbym tego krytycznie, ogólne odczucie wydaje się kierować na chęć zrozumienia i poznania motywacji osoby.
Gorzej zaczyna się natomiast po tym etapie, kiedy przechodzimy do etapu skąd zainteresowanie ich ofertą oraz jaka jest nasza motywacja i gdzie widzimy się za X lat. Tutaj wychodzi na jaw, że nasz potencjalny pracodawca ujawnia, wielki strach przed tym, że trafi on na pracownika któremu nie chce się pracować lub próbuje oszukiwać lub będzie chciał zmienić pracę w perspektywie roku lub dwóch.
Na tym etapie całe nasze doświadczenie które nie jest w 100% związane z dotacjami BiR (R&D) jest deprecjonowane, natomiast wiedza i doświadczenie wymagane do samodzielnej pracy na wskazanym stanowisku wykracza poza wymiar zwykłego wdrożenia do wymiaru niemożliwego do oszacowania nakładu czasu, pracy, doświadczenia i zaufania od organizacji. Aby pomyślnie przejść ten etap niezbędnym jest aby wykazać niezachwianą pewność siebie i motywację, to jednak końcowo może nie wystarczyć ponieważ są to w końcu tylko puste słowa.
I tutaj ważna uwaga, o ile zrozumiałe są tutaj obawy przyszłego pracodawcy ponieważ nikt nie lubi nietrafionych inwestycji. O tyle pamiętajmy, że decyzja o podjęciu pracy to kredyt zaufania z dwóch stron. Nie mamy w końcu pewności jak potoczy się życie i nasza kariera w organizacji choćby w kontekście samego dopasowania do roli czy zespołu, tutaj pracodawca niby też to rozumie ale po całej rozmowie mam ku temu wielkie wątpliwości.
Po kulturalnym i profesjonalnym zakończeniu rozmowy dostałem informację, że otrzymam informację zwrotną lub zaproszenie na kolejny etap gdzie będzie czekać mnie krótkie zadanie testowe. Niestety końcowo był to mój ostatni kontakt z tą organizacją. Myślę, że końcowo właśnie ten brak kontaktu wobec tego całego parcia na uczciwość, rzetelność i chęć jakościowej pracy w dynamicznej branży sprawiły, że końcowo uważam ten czas za zmarnowanie moich dwóch godzin życia które mogłem poświęcić na cokolwiek innego.
Po całości śmiało stwierdzam, że w organizacji trafiły się osoby, które w pewien sposób nie dowiozły lub próbowały oszukać pracodawcę, skutkiem czego obecne procesy cierpią w związku z brakiem przepracowania problemu z zaufaniem jakie powstały wówczas.
Pytania
Szanujmy czas innych ludzi, zatrudnijmy osobę dedykowaną do rekrutacji lub idźmy do psychologa przepracować własne problemy.
Rezultat:
Nie dostałem pracy