Przygotowuję pozew sądowy z blisko 40 załącznikami, opisując bezprawie stosowane w firmie. Sprawa dotyczy głównie Dz. Al. w W. Śl., gdyż tutaj zaczął się proceder polegający na wielorakim, systemowym i długotrwałym szkodzeniu, polegającym na prześladowaniu, dyskryminacji, spowodowaniu zagrożenia dla zdrowia i życia, groźbach o pobicie, obelgach, oszczerstwach i innych patologiach ściganych z Kodeksu Karnego, Kodeksu Cywilnego oraz Kodeksu Pracy. Analizę faktów przeprowadziła kancelaria prawna z Warszawy specjalizująca się w prawie pracy.
Odpowiedzialnymi pozostają poszczególni pracownicy tego działu, w tym jeden, wobec którego istnieje podejrzenie o odsiadywanie wyroku za pobicie konkubiny. Jednak właściwa odpowiedzialność spoczywa na 2 brygadzistach, kierowniku zmiany, głównym kierowniku Dz. Al., dyrektorze Dz. Al., dyrektorze zarządzającym, dyrektorze produkcji, pracownikach administracji, głównej inspektor BHP, głównej kadrowej i członkini zarządu zarazem oraz byłej prezes za zaniechanie działań, czyli braku właściwej reakcji na zaistniałe bezprawie.
Po zebranym materiale dowodowym skierowałem wniosek do Wojewódzkiej Inspekcji Pracy w Katowicach o przeprowadzenie kontroli. Na skutek tejże ujawniono przedstawione fakty w świadomości w/w przełożonych i członków zarządu, jak i braku reakcji z ich strony, a także tuszowanie należnych mi prawnie czynności, mających umocowanie w Kodeksie Pracy i wewnętrznym regulaminie. Rozumie się przez to możliwość powołania komisji antymobbingowej, której celem w takich okolicznościach pozostaje zbadanie problemu i wdrożenie właściwych rozwiązań.
Obowiązkiem przełożonych, pracowników administracji i członków zarządu, zwłaszcza głównej kadrowej, inspektor BHP i byłej prezes, pozostawało zbadanie sprawy i udzielenie pomocy wraz z zapobieżeniem szerzenia patologii, co zignorowano i zaniechano działań narażając mnie na dalszy szereg strat. Łącznie skierowałem 9 pism oraz maile (jednowątkowe), na które nigdy nie otrzymałem odpowiedzi i pomocy.
W całej tej sprawie znamiennym pozostaje fakt, o którym wielokrotnie słyszałem z ust współpracowników, że walcząc wewnątrz firmy „nie wygram”, bo pracownik z niechlubną przeszłością prawną, który zainicjował destrukcyjny proces, jest skoligacony z wysoko postawioną pracownicą
w dziale kadr. Tym tematem zwrócę uwagę sądu pracy, gdyż wymaga on zbadania. Prawdopodobnie
w tej przestrzeni znajduje się odpowiedź o odgórnym niewszczynaniu działań, o które prosiłem główną kadrową. Incydentów jego autorstwa jest znacznie więcej, gdyż w odleglejszej przeszłości, ów pracownik swym agresywnym zachowaniem zakłócał porządek w pracy, czyli prześladował i dręczył współpracowników, ubliżał, poniżał, kierował groźby pobicia stwarzając realne obawy o ich własne bezpieczeństwo. Kiedy bezpośredni przełożeni starali się go zwolnić w trybie dyscyplinarnym działania te odgórnie niweczono, co tłumaczyłoby jego butę i arogancję, jak i jego wzajemne powiązania
z pracownicą na wysokim szczeblu.
Pozew będzie opiewał na wysoką kwotę odszkodowania i zadośćuczynienia, w tym pokrycie licznych kosztów, które zaistniały z powodu rażącej, systemowej i długotrwałej bezmyślności pracowników Eko Okien, polegającej na przekraczaniu litery prawa, co odbiło się na mnie moralnie
i materialnie. Ponadto żądam odpowiedzi na szereg pytań, w tym dlaczego przełożeni przyznawali winnym nadużyć najwyższy pułap premii, w odróżnieniu ode mnie, kiedy wykonywaliśmy te same obowiązki? Dlaczego nie ukarali ich, młodych kawalerów, wręcz kryli ich niegodziwości, a mimo zapewnień i obietnic o przeniesieniu do biura ostatecznie nie przedłużyli umowy, mającemu na utrzymaniu rodzinę? Dlaczego główna kadrowa rozpoczęła wyłącznie na piśmie rzekome postępowanie
w ramach wewnętrznej polityki antymobbingowej nie ujawniając tym samym wyników i nie udzielając pomocy, o którą prosiłem? Dodatkowo zażądam przeprosin w wybranych ośrodkach medialnych.
To nie wszystko, gdyż jako absolwent studiów na kierunku dziennikarskim, przeprowadzę drugi proces, medialny. Powiadomię opinię publiczną poprzez starannie wyselekcjonowane i wyspecjalizowane w temacie ośrodki medialne o obcym kapitale, liberalne, polskojęzyczne, wśród których Właściciel nigdy nie miewał dobrej opinii. Wieści te dotrą m. in. do Episkopatu Polski i licznych zaprzyjaźnionych zakonów. Dodam, iż już wysłałem sygnał do kilku redakcji, które pozostają do mojej dyspozycji. Ponadto w/w osoby miały świadomość, że na skutek ich działań firmę mogą dotknąć konsekwencje natury prawnej, finansowej i moralnej. Wyprzedziwszy ten fakt nie potrafię zrozumieć ich arogancji i zaniechania czynności, które należą do ich obowiązków.
Dziękuję wszystkim Koleżankom i Kolegom za wsparcie w trudnym dla mnie czasie. Życzę wszystkim wesołych Świąt!