Po prawie roku pracy w dziale CC, jestem w stanie stwierdzić, że po prostu nie warto tu w ogóle aplikować, pracować. Praca na UZ, brak jakichkolwiek bonusów (nic, a nic, kawa w biurze o smaku wodzianki), brak podwyżek czy premii. Po zmianie kwoty minimalnej krajowej, dodatek za języki obce m.in. angielski wynosi 0,30 gr. Praca jest do wytrzymania, większość klientów jest miła, niemniej jednak często i gęsto zdarza się, że procedury są bardzo mocno na niekorzyść użytkownika, co utrudnia pracę i wymaga kreatywności, jak wytłumaczyć klientowi, że ma rację, ale jednak nie ma. Niestety na szkoleniu nikt nie uczy jak się zachować w takiej sytuacji. W pakiecie jest za to odmóżdżenie i zrozumienie, że rzeczy nie do pomyślenia, są tutaj standardem. Wszystkie zastrzeżenia były zgłaszane, odpowiedzi - brak.
W firmie brakuje osób z kompetencjami. Pani (usunięte przez administratora)usilnie realizuje swoje nieziemskie plany, które w skrócie prezentują się następująco: dajmy jak najmniej godzin pracy, udajmy, że słuchamy, pozbądźmy się niewygodnych osób, zatrudnijmy swoich znajomych (pewnego razu w biurze (usunięte przez administratora)bardzo zawzięcie opowiadała, jak ją uratowałaś z opresji), zignorujmy zapytania i prośby pracowników, przecież muszę się wykazać! Prezes na pewno mnie pochwali za zredukowanie kosztów i dostanę premię! Pierwsze dni marca już pokazały, iż plan chyba jest jednak średni, co pokazała odbieralność, która spadła. Podobno firma płaci kary za nieodebrane połączenia, ale już ciężko stwierdzić czy to hit może kit, a może (usunięte przez administratora)łudzi się, że nikt nie ogarnie. Niestety ciąg dalszy braku kompetencji pani dyrektor rozciąga się się jak rzeka Nil. Jest bardzo nerwowa. Raz udało mi się osobiście odbyć konwersację, w której nawet nie musiałem się starać nadto, aby ją sprowokować i doprowadzić do czerwoności. Jest bardzo uparta i stoi przy swoim, na wszelkie argumenty ma wytłumaczenie albo odwraca kota ogonem. Przy tej rozmowie ledwo nad sobą panowała, rzucając takimi pytaniami jak "Przepraszam, a co ty studiujesz? Call Center? Matematykę?" chyba mając nadzieję, że jestem po maturze i wyprosi mnie z biura z odpowiedzią, że nie jestem kompetentny. Człowiek się ciągle uczy i po tylu latach się okazuje, że są studia z call center!
Na straży infolinii stoi jeden (usunięte przez administratora) Może spoko gość do pogadania, ale stańmy prawdzie w oczy - nie na stanowisko TL. Nie zna połowy procedur, jest nieobeznany w systemach, nie potrafi pomóc, nie chce mu się, nie wykazuje cech liderskich. Tak samo jak (usunięte przez administratora)prowadzi swoją krucjatę na temat tego, że pracownicy sprzed kadencji (usunięte przez administratora)myślą przeszłością. W firmie najlepiej nie używać takich słów jak "kiedyś", "przeszłość" itp., bo dostaniesz całą litanię o tym jakie to złe tak myśleć. Tylko szkoda, że od tylu miesięcy praktycznie nic się nie zmieniło i to "kiedyś" to tak naprawdę jest ciągle teraz. Jakoś cały czas są te same felerne sposoby zgłaszania usterek, ten sam system, który miał zostać zmieniony miesiące temu, te same procedury....wszystko jakieś takie hmm same? A no tak, przepraszam, przecież to takie trudne do zmiany i w ogóle to nie jest niczyja wina, tylko starej kierowniczki i użytkowników. Serio, jak się chce coś zmienić, to można i powinniście się wstydzić tymi tłumaczeniami. Prosty przykład - formatki w systemie na odpisywanie maili leżą i kwiczą, ciągle brak wielu. Nie było sezonu, był mały ruch - tak ciężko było poprosić konsultantów aby każdy wprowadził jedną formatkę na okazję? Ile to - 20 min roboty? A ile można by było teraz zaoszczędzić czasu gdy jest wiele wiadomości? Ale lepiej udawać wielkiego strażnika i piłować wszystkich żeby odpisywali.(usunięte przez administratora)
Jakość pracy sprawdza wesoła (usunięte przez administratora), która nawet nie wie gdzie jest jej telefon firmowy. (usunięte przez administratora) zabierz go, to koszty zaoszczędzisz. Fajna z Ciebie osoba, ale chyba przyznasz, że trochę po łebkach to wszystko. Wypadałoby nie przypisywać sobie czyjejś pracy np. prezentacji, których nie zrobiłaś :)
Jedyną osobą, która to ogarnia, jest liderka (usunięte przez administratora) Robisz po prostu ekstra robotę, za wszystkich w tej firmie. Jako jedyna wiele razy mi pomogłaś i doradziłaś - dzięki! Zrób mi i sobie tę przyjemność, rzuć tę robotę.
Na pożegnanie, po złożeniu wypowiedzenia (zgodnie z ich własnym zapisem okres 7 dni) dostałem wiadomość SMS "(...) dzisiejszy dzień był twoim ostatnim dniem pracy, nie potrzebujemy, abyś pracował w kolejne dni". Pełna kulturka!
Może w innych działach jest inaczej, chociaż szczerze - wątpię. (usunięte przez administratora)ciągle zapewnia jak to pięknie będzie, ale chyba jednak klops. To wszystko to prawda i są na to dowody, a wy mnie już dobrze znacie ;) Chciałbym życzyć tej firmie powodzenia, ale chyba się nie da. Życzę, abyście przestali się porywać z motyką na słońce, a (usunięte przez administratora)jeszcze żeby się kropek nauczyła stawiać poprawnie i tak się nie denerwowała, bo wiadomo, że to tak niezdrowo trochę. I może liczyć też warto się nauczyć, nie tylko wypłatę.