Nie polecam!!! Trzymajcie się z daleka!
Pracowałem tam długi czas i dziękuję Bogu, że już mnie tam nie ma :-)
Sprawa wygląda tak :
-Praca zapierdol,że ledwo żyjesz po ośmiu godzinach
-Mobing na porządku dziennym (szczególnie kierownik Jarek P.)gość robi co chce:zmusza do nadgodzin pod groźba np.niepodpisania umowy,wyciągania konsekwencji itp,wydzwania do ludzi na L4 i rozkazuje przyjść do pracy nawet z gipsem :-), rozmowa z nim nie ma najmniejszego sensu gdyż powtarza wkoło to samo doprowadzając pracownika do obłędu, zabiera premie za dosłownie byle co.Żal, szok i niedowierzanie. Bez przerwy są na niego skargi w ilościach nie do zliczenia a mimo tego zupełnie żadnych konsekwencji i dalsze przyzwolenia na jego absurdalne kierowanie zmianą.
-Wynagrodzenie śmiech na sali...ok1600 zł na ręke przy czystym miesiącu bez nadgodzin po wielu latach pracy(za pracę do upadłego)
-Liderzy zarządzający liniami produkcyjnymi z wypranymi mozgami (czym młodsi tym lepsi gdyż łatwiej zmanipulowac),nie liczy się pracownik tylko wynik,który wiecznie jest za niski choć zrobisz dużo ponad normę.Wulgarne słownictwa na porządku dziennym... Choćby wtedy gdy np spoznisz się z przerwy 10sekund.Sami dostają premie za stanie z batem nad pracownikiem,który już i tak pracuje ponad swoje siły i nic zupełnie dodatkowo za to nie ma!
-Nic zupełnie nie idzie załatwić!!Urlop :nie ma opcji bo zawsze nie ma ludzi, Urlop na żądanie :nie ma opcji (nawet gdy jesteś pijany bo kierownik twierdzi, że przeprowadzi cie przez bramę.... a potem zwolni gdy mu się pod (usunięte przez administratora) zapali).
-Sztucznie podnoszone statystyki zakładu. Np słupki dni bez wypadku! Szczycza się, iż np osiągnięto 200 dni bez wypadku (bezpieczne trw, zakład ma renomę itp)a gdy się coś stanie to Jarek wysyła na urlop pod groźba konsekwencji i wtedy pracownik traci 100% płatne L4,odszkodowanie, swój urlop, itp...Hmmm no ale słupki sztucznie rosną no to przecież ważniejsze niż pracownik bo co tam!
-Przyjmują tam już dosłownie wszystkich (najwiekszy margines byle by ktoś tylko robił)i następnie każdy jest traktowany na jednym poziomie czyli jak dno.
-Jest awaria!?!?!?nie możesz odpocząć bo oprzeć się nie wolno (zaraz konsekwencje),musisz sprzątać...iść robić na inną linie itp.
I wiele wiele innych lecz na pisanie nocy mi braknie!
Szczerze odradzam i mam nadzieje,źe to co napisałem pomoże wszystkim podjąć decyzję o tym czy wogole tam próbować pracować. Ja straciłem tylko wiele cennych lat życia i gdybym mógł cofnąć czas to napewno bym tam nie poszedł.
Pozdrawiam