Moja przygoda w Delante rozpoczęła się już dawno temu. Byłam jedną z pierwszych osób, które zostały tam przyjęte. Moja wiedza o online marketingu była… żadna. Pojawiłam się tam przez przypadek, nie wiązałam z tym miejscem przyszłości. W głowie nie miałam planu na swoją karierę zawodową. Delante było miejscem, w którym taką ścieżkę rozwoju dostałam. Nikt mi nie narzucał, w która stronę mam iść, co powinnam robić, co „spina się biznesowo” dla firmy, a co nie. Wybrałam sama, na podstawie testów predyspozycji. Dużo się uczyłam, pracowałam jak najlepiej potrafiłam. I pewnie dlatego dość szybko moje stanowisko się zmieniło. Czy jest tam miejsce na rozwój? Moim zdaniem zaletą małych, dopiero pojawiających się na rynku firm jest to, że pracownicy rozwijają się wraz z nią. O ile oczywiście chcą się rozwijać. Bo w tym czasie możesz też zawsze ponarzekać. Bo zawsze możesz narzekać. Prace też możesz zmienić. Ale zamiast usypiać problemy zmieniając pracę, możesz też o nich porozmawiać i je usunąć na zawsze. W Delante nauczyłam się też tego, że zawsze można porozmawiać, po to, żeby pracowało się lepiej. Uwaga. Działa.
Dlatego, jeśli chcecie się rozwijać, uczyć, jesteście w stanie się zaangażować, to jest to idealne miejsce. Pracują tam osoby, które potrafią przekazać wiedzę w taki sposób, że aż chce się uczyć. Dla mnie czas pracy w Delante był i jest tym, w którym dowiedziałam się wiele, nauczyłam jeszcze więcej, robiłam i robię nawet rzeczy, które wcześniej uznawałam za niemożliwe, a co najważniejsze, poznałam także wspaniałych ludzi.