Adamus25.05.2015 15:53
Inne
Pisalem tu blisko rok temu,ale napisze jeszcze raz.Na obecna chwile w kepak cork jest gorzej niz bylo rok temu,czy dwa lata temu.Chamstwo panuje niemilosierne,brak jakiejkolwiek organizacji ,relacje przelozony pracownik,wygladaja jak chamska odzywka gowniarza do starszej osoby(sam bylem swiadkiem czegos takiego pare dni temu).Ogolnie szuka sie haka na wszystkich za wszystko,nie wazne jest to jak praca jest wykonana ,czy jest to zrobione jak byc powinno,najwazniejsze jest jak tu na kogos zwalic wine,przynoszac mu na przyklad zdjecie z kamery (wydruk).Ludzi traktuje sie jak popychadla,jak zlo konieczne ,jak poprosisz o cos supervisora to jest ci w stanie odburknac podniesionym glosem,albo jak pytasz sie o cos jak zrobic dotyczy to oczywiscie wykonania obowiazku w pracy.To ja sie pytam od czego oni sa.?Zachowuja sie jak typowy urzedas ,ktory traktuje petenta jak smiecia.Nastepna sprawa to psychoza i strach posrod ludzi,nawet tych pracujacych po ladnych pare lat.Strach przed supervisorami,ktorzy krzycza,a nawet uzywaja przeklenstw w stosunku do pracownikow ,ktorzy sa starsi od nich ,maja rowniez niekiedy lepsze wyksztalcenie od nich,a pracuja tu tylko dlatego ,ze maja kredyt w Polsce itp.Nastepna sprawa to poganianie .Ile to razy slyszalem,na co czekacie jest juz po szostej,albo tekst te same ruchy ale dwa razy szybciej,albo tekst do jednej osoby na co K***a czekasz bedziesz tak stal i patrzyl.Albo supervisor macha reka do pracownika jak do psa i mowi ej ty chodz tu.Tak oto w tym zakladzie wygladaja relacje pracownik-przelozony.Nastepna sprawa to ludzie obrabiajacy sobie wiadomo co za plecami obgadujacy sie czesto z tej samej wioski,czy wojewodztwa,mieszkajacy w przeszlosci obok siebie i znajacy sie.Ja osobiscie pracujac tu blisko piec lat stracilem wiare w ludzi,widzac jacy oni sa jak sie do siebie odnosza,jakie swinstwa potrafiliby sobie zrobic byle sie tylko utrzymac przy pracy. Za dwa euro jeden drugiego by sprzedal byle tylko miec uznanie w oczach przelozonego.Kumeterstwo tez tu panuje ciezko pracujacy,wykonujacy nalezycie swoje obowiazki bedzie rypal jak beduin,a obibok chodzacy co pol godziny do toalety ,platajacy sie jawnie bedzie sie dobrze mial,bo to przeciez kolega visora, z ktorym sie siedzi przy buteleczce co weekend i rozmawia o wiadomym,cos przykabluje,z kogos ponasmiewa jaki to jest itp.To nie jest praca normalna i w normalnych warunkach,nic sie nie nauczysz poza przeklenstwami ,nie zdobedziesz zadnych umiejetnosci,co najwyzej sie uwstecznisz i zawiesisz na dlugie lata.Ja postanowilem po dluszym namysle odejsc w nieoodleglej perspektywie z tego miejsca.Jak dla mnie uwazam ,ze najlepszy czas sie juz skonczyl w tym miejscu pracy.Wracajac do tematu.Ludzie sa kompletnie ze soba niezgrani nie potrafia sie zjednoczyc w kupe by cos dla siebie wywalczyc.Ostatnio mial byc strajk w sprawie podwyzek ktory wygladal w ten sposob:czesc sie podpisala za,czesc przeciw.Potem reszta sie wylamala ,nastepnie zaczelo sie powatpiewanie w sukces przedsiewziecia,nastepnie byla agitacja zeby lepiej nie strajkowac bo odbije sie to zle na kondycji firmy czy cos w tym stylu.W miedzyczasie ludzie zaczeli sobie skakac do gardel i przegadywac sie o przebieg calego przesiewziecia.Ogolnie gra swieczki nie warta wiecej gadania niz czynu.W kepak cork pokutuje rowniez zasada z ustroju komunistycznego daj mi czlowieka a znajde na niego paragraf.Polegajaca na zwalaniu winy z jedenej osoby na druga ,albo szukaniu haka pod jakims tam pretekstem.Kamer na zakladzie jest jak kolcy na jezu,istny Big Brother.Jak cos sie zepsuje lub uszkodzi to jest wielki raban zamiast to wziasc i naprawic,to szuka sie na kogos haka poprzez sprawdzanie kamer .Ogolnie konczac ta wypocine.Miejsce prymitywne z ludzmi ktorzy mysla,ze osiagneli nie wiadomo co bo pracuja za granica,a tak naprawde ,ze sie brzydko wyraze w d****e sa i beda nadal.Licza na to ze beda mieli dziesiec P60 i dostana kiedys emeryture,i beda panami zycia gdzies tam u siebie w Polsce,ile to razy juz slyszalem.Beda jak dozyja ciagnac na tych podkreconych liniach.Nastepna sprawa to kierownictwo ,zwykli farmerzy wzieci gdzies z jakiejs wioski pod Corkiem i okolicy.Najzwyklejsze z calym szacunkiem chamowo z brudem za paznokciami ,co jeszcze wczoraj jezdzilo plugiem ,albo traktorem z brona po polu,a dzis jest menagerem lub jakims pociotkiem glownego szefa,czy jakiegos tam kuzyna co siedzi gdzies tam nad kims albo pod kims i pelni jakas funkcje nie majac o tym pojecia,j***e dajmy na to naszych polskich viserow, a oni potem wyzywaja sie na nas ,a reszta sie wyzywa na sobie miedzy soba bo juz nie ma na kim.Tutaj potrzeba nowej krwi,kogos kto tym pokieruje z umiejetnosciami ,z doswiadczeniem,potrafiacego zarzadzac zasobami ludzkimi,potrafiacego traktowac ludzi normalnie ,a nie jak zwierzeta.Fakt,ze moze niektorzy na takie traktowanie zasluguja,ale nie wszyscy.Tutaj potrzebny jest Wind of Change,wiosna ludow.Bo bez zmiany osob odpowiedzialnych za ten burdel daleko sie nie zajedzie dalej bedzie to b