Wynagrodzenie zawsze na czas (żadnych kar nie zawuważyłem), praca niezla, ale na krótko. Fajna opcja dla studentów, bo godziny elastyczne - można się dogadać, zmienić je. Monotonna, mnie osobiście bolało ciągle gardło (mam tendencję do angin). W pomieszczeniu hałas, jak na przerwie w szkole, nie można się skupić, boli głowa. Słuchawki rozwalające się, niektóre b. ciche, krzesła nadają się tylko na śmietnik. Jak zacząlem pracować, było w miare ok. Kiedy klienci nie odbierali można było napić się kawy, zagadać do znajomego. Od czasu wprowadzenia nowego systemu, w którym bezpośrednio po połączeniu nastepuje drugie- robota stala się nie do zniesienia. Nie można za przeproszeniem nosa wytrzeć ani łyka wody zrobić, bo w słuchawce słyszysz nerwowe "jest tam kto, piąty raz wołam halo" , gardlo boli bardziej a i hałas jest większy, gdy wszyscy na raz "gadają". W ogole robota stresująca, klienci złośliwi i mają cię za smiecia. A kierownictwo i team liderzy czują się niewiadomo kim i wywalają na zbity pysk, gdy masz za mało zaproszeń. Wieczne coachingi- no muszą cie non stop kontrolować bo jeszcze za mało będziesz namawiać. W rozmowach jest zawsze coś nie tak. Bo nie ma pewności czy osoba która wziela zapro przyjdzie na pokaz i kupi te drogie gary. Można przecież wziąć sznurek i ją przyprowadzić. No tak 11 zł to (usunięte przez administratora) stawka, biorąc pod uwagę, ze w godzinę wykonujesz z 70 połączeń xD Obóz pracy. Wieczna kontrola, kierownicy skradają się po sali niczym szpiedzy, żeby tylko cos na Cb znaleźć i Cię opier*na zegarek spojrzeć nie można, kolorowanka zle, telefon zabierają jak w przedszkolu, zmiana obuwia....
(na marginesie ludzie mają podzielność uwagi!!!! ) Zaproszen zawsze robisz za mało. Durny skrypt, az wstyd to czytac bo robisz z siebie wariata a ludzie tam pracujący to frajerzyw wchodzący w (usunięte przez administratora) przełozonym, z którymi nie da się pogadać. Pomieszczenie w którym możesz zjeść sniadanie - jest tak małe ze stanac nie ma gdzie, warunki porazka. A przekrocz o sekundę przerwę lub idz w ostatnim pol godziny do toalety? Zaraz będzie bura. Głupi Regulamin. Słabe jest to, ze jak się chce (raz na ruski rok) wolne to trzeba odpracować. Niby umowa zlecenie a dogadać się nie idzie. Przeciez i tak nie placa jak nie pracujesz- to o co k* chodzi?
Przełożeni:
Pan M.- mruk, może wydaje się okropny na początku i się czepia ale ma dobre serce i naprawdę da się dogadać.
Pan J. - wydaje się przyjacielski i wyluzowany a taki nie jest. Ma się za niewiadomo kogo. Pozory mylą.
Pani B.-z pozoru słodka, miła, ale bywa wredna, szczególnie jak się z pracy rezygnuje.
Pan D. -WIELKI PAN PREZES.