Praca za około 1500, szef-typowy polski wyzyskiwacz i kombinator, sam pali głupa przed właścicielami firmy czyli anglikami, a do swoich pracowników podchodzi jak do robotów. Masz robić wszystko za półtora koła bo jak nie to straszy rozstaniem się, a jest przekonany że na Twoje miejsce jest setki kolejnych tak samo wydajnych, zdolnych i naiwnych za bramą. Ogólnie robota stojąca przez 8 godzin i sprawdzanie czystości jakichś przekładek plastikowych. Jak masz okazję na kasie w biedrze to nie zastanawiaj się bo tu ani kariery nie zrobisz a i dorobić się nie dorobisz. Jak dostaniesz 1500, może 1600 na start to tak już zostaje przez dłuuuuuuuuugi czas. A z plusów??? Hmm, chyba tylko tyle że na popołudnie szefuncio idzie do domku więc nikt nie truje atmosfery, ale za to dziargać nadal trzeba i to w tempie niezłym bo normy wyśrubowane a i z ego cie rozliczy... Powodzenia w nowej pracy...