No, to już za wiele. Wypraszam sobie pisanie takich dyrdymałów. Przecież wszyscy wiedzą, że Sekret Smaku najlepsza firma na świecie. Pracuję w tej firmie już półtora roku. Jak do tej poru nic mnie nie zraziło może dla tego, że po prostu chcę pracować.Większość z dokonujących wpisów plecie bzdury. Przychodząc do pracy jesteśmy serdecznie witane przez szefa, który całuje nas po rękach. Szefowa stoi z tacą pełną kieliszków szampana. W pogodnych nastrojach przechodzimy do pachnących wanilią i różami szatni. Gra nam boska muzyka. Ćwierkają ptaki i kumkają żabki. Tanecznym krokiem kierujemy się na stanowiska pracy. Szef znowu tam na nas czeka. Chce całować jeszcze raz nasze ręce ale my się odganiamy. W końcu ile można, prawda? Szefowa przez megafon zakładowy informuje nas o kolejnej podwyżce wynagrodzeń. Mamy tego dosyć. Każdego dnia podwyżka. Idzie po prostu zwariować. Już się nam od tego całowania i podwyżek nie chce pracować. Ostrzegamy właścicieli, żeby tego nie robili bo będziemy strajkować. Już złożyliśmy wniosek o wpisanie naszego związku zawodowego do KRS. Będzie się nazywał "Niebiański pierożek". Obserwuję, że ludzie wcześniej zwolnieni bądź ci co sami odeszli powracają do firmy kajając się, że nie docenili tej rajskiej pracy. Właściciele witają ich chlebem i solą. Wieczorem, po pracy podjeżdżają taksówki zamówione i opłacone przez właściciela ażeby nas odwieźć do domu. Kiedy tylko mamy życzenie mieć wolny dzień, to go dostajemy z jednoczesnym podarunkiem finansowym na drobiazgi(wódka, piwo, czekolada, dla chłopców panienki. No zresztą jak kto woli.
Jest w pracy (usunięte przez administratora) Można w czasie pracy wyskoczyć do Wodnego parku, na siłownię lub też do kina. Oczywiście szef zwraca nam koszty i podwaja stawkę za godziny nieprzepracowane. Rozumiecie, tak ażebyśmy nie stracili a jedynie zyskali.Czy znacie innych takich szefów. Jeśli tak, to prosimy o kontakt przez zaprzyjaźnionego gołębia na adres związku zawodowego "Niebiański pierożek" ulica "Bocianie klekowisko" nr 8 . Pa, pa.