Kilkanaście dni temu postanowiłem złożyć aplikację do jednego z centr Amazona na pracownika magazynu. Dość szybko otrzymałem odpowiedź i zostałem umówiony na rekrutację. Umówiony przyjechałem jak sądziłem na rozmowę o pracę. I dość szybko sprowadzony na ziemię.
Po wejściu do biura zostałem poproszony o dowód osobisty. Potem zaproszony z kilkoma innymi osobami do sali gdzie wyświetlono film o Amazonie. Pani coś tam poopowiadała o benefitach, stawkach godzinowych i godzinach pracy. Film trwał z 15 minut. Gadka Pani 5 minut.
Potem rozdano tablety z testem do zrobienia. Były więc pytania, czas na odpowiedź (wskaźnik u góry biegł i zmuszał do szybkiej odpowiedzi) i trzeba było zaznaczyć to i owo.
Przeczytałem , pozaznaczałem. I na tym koniec procesu rekrutacji. Podziękowali i powiedzieli ze zadzwonią za godzinę , dwie jak system wypluje rozwiązania.
Potem dostałem telefon że niestety nie przeszedłem procesu rekrutacji. I tym samym nie mam możliwości pracy dla Amazona. Wtedy dopiero przejrzałem na oczy gdzie ja się pchałem!?
Zostałem oceniony na podstawie bzdurnego testu który zawierał ok 30 pytań. Nikt nie rozmawiał ze mną, nikt nie analizował odpowiedzi, nikt o nic nie pytał. Nikt nie interesował się doświadczeniem, umiejętnościami, szkołą i innymi elementami CV. Po prostu test powiedział że nie mogę pracować w Amazonie bo się nie nadaje. Za tępaka nie uchodzę. Wykształcenie średnie techniczne. Sporo doświadczenia w pracy na magazynie. Uprawnienia itp. itd.
Po tej pseudo rekrutacji postanowiłem czegoś poszukać o tych testach. Chciałem popatrzeć raz jeszcze na pytania i zastanowić się. Jednak niczego na ten temat nie znalazłem. Za to trafiłem na kilku stronach na testy do policji. Z rozpędu zrobiłem testy z 2016, 2017, 2018 roku. I co ciekawe wszystkie pozytywnie przeszedłem. Czyli do policji mogę do Amazona nie. Ale przy okazji testów policyjnych zauważyłem że Amazon żywcem niektóre pytania ściągnął właśnie z tych testów.
Np.” Większość ludzi postępuje uczciwie jedynie z obawy przed karą”. Albo: „ Krytyka lub nagana dotyka mnie boleśnie” Albo „ Nie zawsze mówię prawdę”. Ale zdecydowana większość pytań dotyczyła złodziejstwa. Czyli co jak ktoś kradnie ? Co jak zauważysz? Czy masz czasami chęć coś ukraść? Czy kradzież drobnej rzeczy to wykroczenia? Itp Itd. I w kółko o jednym. Firma ma bzika na punkcie złodziejstwa. Oczywiście prowadząca Pani powiedziała że w teście nie ma złych i dobrych odpowiedzi że chodzi o zbadanie czy jesteś uczciwy. Ale kłamała. Bo każda odpowiedź (tak jak w testach policyjnych) ma swoją wagę np. procentową . A odpowiedzi było po 4, 5 a nawet 6. Dlaczego o tym piszę? Normalnie olałbym ten temat i sobie głowy nie zawracał. Jednak przeraża mnie do czego doszliśmy w tym kraju i jak chore firmy tutaj wpuściliśmy. Dziś człowiek jest oceniany przez komputer. System. (usunięte przez administratora)test. Nikt z nim nawet nie gada. To jak takie jest podejście Amazona do ludzi którzy jeszcze nie pracują tam to co się musi wyrabiać kiedy jesteś już pracownikiem? Do pracy w policji owszem też robisz test. Ale to tylko część rekrutacji. Masz rozmowę, test wiedzy ogólnej, test sprawnościowy i to wszystko jest punktowane. Amazon stworzył sobie w tym kraju nową rzeczywistość. Jak daleko jeszcze się posunie w swoim (usunięte przez administratora) Ja wiem na dzień dzisiejszy że dobrze że nie przeszedłem tego testu. Bo jeżeli wstęp tak wygląda to dalej musi być już tylko gorzej... (usunięte przez administratora) Dopiero niedawno (po tej całej "rekrutacji") zacząłem czytać opinie o tej firmie. Szok!