Amazon Polska twierdzi, że artykuły Adriany Rozwadowskiej opublikowane na temat koncernu w "Gazecie Wyborczej" naruszają dobra osobiste firmy. Dyrektor generalny polskiego oddziału Amazona Rodrigo Zapata zagroził dziennikarce, że jeżeli nie zaprzestanie publikacji, to zmuszony będzie "przekazać tę sprawę prawnikom i dochodzić swoich praw na drodze sądowej".
Dziennikarka "GW" o swoich perypetiach z Amazonem poinformowała we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Adriana Rozwadowska napisała, iż otrzymała pismo od Zapaty po swoim niedawnym tekście pt. "Oczekują maksimum, dają minimum. Dlaczego mam obsesję na punkcie Amazona, Ubera, Ryanaira?". - Napisałam go m.in. dla zarządzających polskim Amazonem, którzy zarzucili mi "krucjatę przeciwko Amazonowi" - podkreśla dziennikarka.
Jak wyjaśnia Rozwadowska, w tekście starała się "rzeczowo i przystępnie" wyjaśnić, dlaczego zainteresowała się wspomnianymi firmami. - To ponadnarodowe korporacje, które wpływają na nasze życie na równi z państwami, w których żyjemy - tłumaczy. W artykule znalazły się informacje o zagrożeniach dla pracowników wynikających z modelu operacyjnego Amazona. Rozwadowska skrytykowała także właściciela i prezesa Amazona, Jeffa Bezosa, za to że jego firma nie zapłaciła w minionym roku w USA jakiegokolwiek podatku dochodowego, a w Wielkiej Brytanii zapłaciła niemal dwa razy mniej niż wcześniej - podczas gdy zysk Amazona wzrósł trzykrotnie.
Dziennikarka poinformowała, że - najprawdopodobniej w reakcji na wspomniany tekst - do redakcji "Gazety Wyborczej" wpłynęło we wtorek pismo od Rodrigo Zapaty. - Nie jest to sprostowanie, ale wyliczenie niektórych moich tekstów o Amazonie i wielokrotne nazwanie ich "stronniczymi" czy "nierzetelnymi" - opowiada Rozwadowska.
W liście od dyrektora generalnego Amazon Polska napisano też: "Podobnie rzecz ma się z szeregiem wypowiedzi red. Adriany Rozwadowskiej umieszczanych na jej oficjalnym profilu Facebook. Biorąc pod uwagę częstotliwość publikacji na temat Amazon powielających te same nierzetelne i nieprawdziwe informacje oraz brak reakcji na próbę ich sprostowania przez Amazon można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z kampanią celowo godzącą w nasz wizerunek".
Rozwadowska twierdzi, że - wbrew temu co napisał Zapata - żadnych prób sprostowania informacji opublikowanych w artykułach "GW" nie było.
Jak zauważa dziennikarka, w liście do "GW" szef polskiego Amazona wspomniał jej artykuł "Oczekują maksimum, dają minimum". - Zapata stwierdza że powtarzam w nim "nieprawdziwe i nierzetelne informacje", a powtarzałam m.in. za The Economist, BBC, New York Times - tłumaczy Rozwadowska.
- Amazon nie chce prostować więc faktów, ale wymowę moich tekstów i dobór źródeł. Mimo to zapewnia: "Szanujemy niezależność dziennikarską i jesteśmy otwarci na merytoryczną krytykę. Musi ona jednak być rzetelna, rzeczowa, prawdziwa, a jej forma - adekwatna do stawianych zarzutów. Dotychczasowe publikacje red. Adriany Rozwadowskiej nie spełniają tych kryteriów i naruszają dobra osobiste Amazon. Uprzejmie prosimy o zaprzestanie tych działań. W przeciwnym razie zmuszeni przekazać tę sprawę prawnikom i dochodzić swoich praw na drodze sądowej".
Zdaniem Rozwadowskiej, Amazon nie chce więc "prostować kłamstw czy przeinaczeń", lecz wzywa ją do ogólnikowego "zaprzestania działań". - Teraz za każdym razem, zanim napiszę cokolwiek o Amazonie, zastanowię się więcej niż do tej pory razy, bo nad każdym tekstem unosić się będzie widmo procesu. Cel więc osiągnął - ubolewa Rozwadowska we wpisie opublikowanym na Facebooku.
Na wpis zareagowała firma Amazon. - Naszą intencją było zaadresowanie poważnych naruszeń, jakich dopuściła się dziennikarka pisząc wiele nieprawdziwych informacji na nasz temat. Każdy kto jest niesłusznie oskarżany powinien móc się bronić - mówi w komentarzu przesłanym redakcji wiadomoscihandlowe.pl Marta Rzetelska, PR Manager firmy Amazon.
JA NIE OCZERNIAM FIRMY AMAZON JA TYLKO WYCHWALAM STAWKI Z (_!_) I PRZYPOMINAM ŻE AMAZON WALORYZUJE STAWKI NAWET CO DWA LATA BUHAUAHAHAHAHA
PENETRACJA#SZANTARZ#NORMY#KOSZTY#WYNIK#DRAMAT