Pinko

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 43 ocen.

Opinie o Pinko

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Pinko

Wera

Czy jest jakiś powód żeby nie pisać na forum? Interesuje mnie praca w Pinko i miałam nadzieję, że na forum dowiem się jakiś informacje bezpośrednio od pracowników

Patrycja

Głównie opisywaliście poziom obsługi zatrudnionych Pań w Pinko ale forum to też miejsce gdzie opisuje się warunki pracy. Ktoś wie coś na temat rodzaju umowy, czasu pracy, itp.?

danusia

ja tam nigdy ich produktów nie musiałam reklamowac, nie wiem zupełnie o co wam chodzi. teraz widziałam w internecie że mają u nich być kolekcje takich kolorowych butów w kratkę - wiecie może kiedy one będą w manufakturze i jaka może być ich cena? dzięx

Ola

Proces reklamacji w manufakturze to jakas masakra!!! Te laski co tam sprzedaja sa opryskliwe i chamskie. Nie kupie tam nigdy wiecej!!!!

Kamila

Wczoraj będąc na zakupach w Piasecznie, byłam bardzo dobrze obsłużona przez panie. Panie były optymistycznie nastawione z uśmiechem na twarzy, profesjonalne. Czytając komentarze, nie zgodzę się,obsługa na 6+ o czym świadczyło to, że wyszłam ze sklepu z kilkoma, bardzo fajnymi zestawami do pracy. Polecam.

Marta O.

Widzę, że nie tylko ja mam zastrzeżenia do obsługi w łódzkiej Manufakturze. No cóż... W salonie brudno, najgorzej w przebieralniach. Panie wiecznie siedzą skrzywione za ladą, albo siedzą przy komputerze, chyba, że mają jakąś wizytacje, wtedy latają po sklepie i układają rzeczy. Były w salonie 2 Panie, obydwie zajęte ploteczkami z jakąś inną chyba koleżanką, dopiero jak zapytałam o rozmiar spodni to się na mnie wręcz rzuciły. Mają jakąś prowizje od sprzedaży? Bo potem ta Pani, której nie udało mnie się obsłużyć była bardzo, bardzo niemiła.

Iwona
@Marta O. 20.11.2015 17:11
Widzę, że nie tylko ja mam zastrzeżenia do obsługi w łódzkiej Manufakturze. No cóż... W salonie brudno, najgorzej w przebieraln...

Witam,widzę,że Pani zupełnie nie wie jak wygląda praca w Salonie Pinko w Łodzi. Nie raz widziałam jak te dziewczyny starały się zadowolić klientkę . W czasie dostawy dla klientek rozpakowywały na szybko kartony.Mogły wtedy zrobić bałagan,ale to tylko ,dlatego żeby nie cierpliwa Pani nie czekała. Po jednej czy dwóch wizytach nie można ocenić całokształtu pracy. Ja chętnie wracam do tego Salonu.Pozdrawiam

szok

Banda [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Najpierw dowiedzcie się ile w takim Pinko się zarabia, a potem debatujcie dlaczego wam nie rozkładają czerwonego dywanu, kiedy przychodzicie kupować te szmaty... Brak słów.

Gabi

Obsługa w FH w Piasecznie tragedia!! Panie są niemiłe siedzą za ladą i lekceważą klienta za każdym razem.Dziwne usmieszki pod nosem i notoryczne przesiadywanie przed komputerem.Jak widać Paniom dobrze wychodzi surfowanie w internecie i przemalowywanie się,gdzie sprzedawca powinien być kulturalnym z zachowania i wyglądu .Nie wiem gdzie jest menager tego sklepu.Wole robic zakupy w innym miescie...

moni

Obsługa Pinko w Łodzi to jakieś nieporozumienie. Panie są niemiłe? To delikatne ujęcie sprawy. Wręcz chamskie, siedzą albo za biureczkiem, i udają, że coś piszą a jak zapytałam o rozmiary to nie uzyskałam odpowiedzi. Slabe zaopatrzenie sklepu bo spodnie w moim rozmiarze wisialy 5 rzeczy dalej i rozwieszają je żeby chyba tylko wieszaki i miejsce zapelnic. Dopiero jak wyszłam z przymierzalni i poprosiłam o zapakowanie, to sie malo pozabijać nie chciały, zeby mi "pomóc". Więcej zakupów w Łodzi nie zrobię.

M

Miałam przyjemność pracować w jednym ze sklepów Pinko. Nie wiem jak jest w innych salonach ale w miejscu, w którym pracowałam było wspaniale. Dziewczyny fajne,miło nastawione do klientów. Atmosfera między zespołem czysta, przyjemna. Praca czasami bardzo ciężka. Ale nigdzie nie jest lekko. Mając doświadczenie w pracy w sklepach odzieżowych z czystym sumieniem stwierdzam, że działa poprawnie. A to, że czasem "olewa" się klientów. Każdy ma swoje obowiązki, może mieć zły dzień i nie wydaje mi się ,że po jednej wizycie można wydawać opinie.

anna

Miałam przyjemność gościć w sklepie Pinko w Piasecznie. Jest prawdą to, co napisała Pani Sara. Nie zostałam przywitana ani obsłużona, Panie przez cały czas stały za ladą debatując nad czymś. Poczułam się kompletnie nie zauważona. Do tamtej pory wydawało mi się, że w takim sklepie klient powinien być na pierwszym miejscu.

lulu

(usunięte przez administratora). Nie przyjmują zwrotow bo oni to nie sieciówka. Moż ktoś chce kupić kurteczkę na mnie za dużą to polecam na e - bayu czerwona z metką za 1/3 ceny. Polecam

SARA

PINKO w Mediolanie to wspaniały butik, który uwielbiam. W Polsce przeżyłam szok wchodząc do sklepu. Zero zainteresowania klientem, a wręcz zachowanie takie, żeby klienta zniechęcić PINKO w Fashion hause Piaseczno to już w ogóle tragedia!!!!. Ekspedientki nie tylko sa niegrzeczne, one po po prostu lekceważą klienta. Odechciewa sie zakupów. Nie wiem czy manager o tym wie ? Koszmar!!

m moni

Robiłam kilka razy zakupy w Pinko na Paderewskiego w Poznaniu i powiem tak, właścicielka jest naprawdę miłą osobą, która potrafi dobrze doradzić i aż chce się robić tam zakupy, jesli robisz tam często zakupy zawsze jest mały rabacik nawet na nowe kolekcje. Natomiast Pinko Stary Browar może ma po prostu mniej kontaktowe dziewczyny, ale to nie znaczy, że nie chcą pomóc ;) najgorzej jest niestety w Marella, jeden z moich ulubionych sklepów, jest tam widać obgadulstwo, a tego jako klient nie toleruję. Sorry.

Małgorzata

To samo w salonie w Łodzi. Odkąd odeszły dwie dziewczyny - jedna taka czarna, druga pelniejsza w okularach - przestałam przychodzić do tego salonu, bo obecna obsługa jest po prostu poniżej krytyki. Jedna pani w blond włosach insynuowała mi nadwagę, gdy poprosiłam o spodnie w swoim rozmiarze. Jestem po prostu zazenowana, wolę pojechać już do Warszawy i tam kupić ubrania tej marki. Polecam salon na Nowym Świecie, tam zawsze obsluzono mnie z uśmiechem i serdecznością, a nie jak teraz w Łodzi, gdzie czuję się jak intruz, bo najwyraźniej swoją obecnością przeszkadzam Paniom sprzedawczyniom...

Ukrainka

ja tam nie wiem gdzie oni się wszyscy handlu nauczyli...chyba chodzili do szkoły dla patoli i debili. To nie ma nic wspólnego z handlem. NIC! Zarządzania to oni się uczyli z "Bryków" chyba. Amatorka w czystym i poprzebieranym (żeby to jeszcze miało gust) w ciuchy NIC! Chodzi takie COŚ po sklepie i udaje, że myśli i pracuje (czyli nadzoruje a raczej kontroluje) Mam tu na myśli tzw. kadrę kierowniczą (która tak sama się nazwała) 3 sortu. jak się na nich patrzy i całą filozofię tej firmy która ledwo dyszy to cały czas się zastanawiam jak oni tam robią karierę .... i do głowy przychodzi mi tylko jedno. Dlaczego? trzeba tam pracować by to zrozumieć.

aga

Witam Czy ktoś z Was pracował w salonie Patrizia pepe w galeri mokotów ? Jakie opinię?pensja?

OPINIA Z UWAGA

WITAM WSZYSTKICH CO BYM CHCIALA POWIEDZIEC ZZWYCZAJ NIE PISZE CO I JAK I GDZIE SAME JESTESCIE SOBIE WINNE ZE TAK POZWALACIE SOBIE APROPO TYCH DWOCH FIRM SA NIEZLE KUPOJE JE NAJBARDZIEJ TO OBSLUGA JEST W HOLANDI I W ANWERPI W POLSCE POZNANNIEWIEM CZY TE PANIE MAJA PROBLEMY WDOMUU CZY NIEWIEM CO MAM WRAZENIE NIE TYLKO JA ZE COS NIEGRA TAM CZASAMI MYSLALAM ZE TO WLASCICIEL PRODUCET JEST TAM OBSLUGA ZMECZONE ITD POZDRAWIAM

SARa
@OPINIA Z UWAGA 26.02.2013 22:30
WITAM WSZYSTKICH CO BYM CHCIALA POWIEDZIEC ZZWYCZAJ NIE PISZE CO I JAK I GDZIE SAME JESTESCIE SOBIE WINNE ZE TAK POZWALACIE S...

Dokładnie tak jest w Piasecznie w PINKO. Ekspedientki obmawiają wchodzących klientów i śmieją sie pod nosem . Żenada!!!

kinga
@SARa 20.06.2014 12:15
Dokładnie tak jest w Piasecznie w PINKO. Ekspedientki obmawiają wchodzących klientów i śmieją sie pod nosem . Żenada!!!...

Prawda jest taka że dziewczyny maja ogrom stałych klientek, ktore pozyskały dzięki swojej bardzo cieżkiej pracy, nie pracuja w systemie 8 godzinnym, z tego co wiem pracuja po 11-12 a nawet po 15godzin, czasami 3 dni pod rząd, zawsze jak tam jestem moge liczyc na fachową pomoc, znają się świetnie na materiałach, na jakości i na fasonach, do kazdej kientki podchodza indywidualnie, wiec napewno tam nie stoją i nie pachną, tym bardziej ze rozmawiam tez z innymi sklepami i wiem że dziewczyny zrobiły tam prawdziwa rewolucję ze sklepu w którym się nic totalnie nie działo do numeru 1 w FH, ciężko pracują, widze jak są zmęczone ale widze tez w nich pasję, chęci do pracy i pozytywne nastawienie nawet jesli na ich twarzach widac ogromne zmęczenie. Poza tym co w tym złego ze dziewczyny się śmieją, napewno nie z klientów, wiele razy przychodziłam i panie miały świetne humory, patrze na nie i widze młode fajne dziewczyny, ktore sa ogarnięte i szczere, dobrze doradzą nie wciskają nic na siłe, tylko po to by zrobić wynik. Ja bardzo cenie ten sklep jest tam super atmosfera, kazdy ma prawo do wlasnego zdania.

kaja

Ja dzisiaj robiłam zakupy w poznańskim PINKO w Starym Browarze i powiem krótko, to były ostatnie moje zakupy w tym butiku. Panie tam pracujące są okropnie niemiłe, robią łaskę, że mają obsłużyć klienta, są aroganckie i wdają się w polemikę . Jednym słowem jeden wielki syf, kto tam wchodzi to zaraz wychodzi ,a za co ma płacone kierownik skoro zatrudnia tam takie patałactwo to nie mam pojęcia . Już na sam widok ich skwaszonych min , jak się wchodzi do butiku to się człowiekowi odechciewa zakupów. Radzę omijać szerokim łukiem

hehe

Heh ...wszystko co opisano o tej firmie to prawda. Kiedys tez tam pracowalam, ale niestety nie należałam do sob , które knują i donoszą na innych, więc szybko się mnie pozbyli. Dziwię się, że tacy ludzie pracuję w tej firmie, powinni zmienic cała obsade zaczynając od walczynskiej, radomskiej, staniszewskiej, a konczac na tych wszystkich kolezaneczkach [usunięte przez administratora] , ktore pozatrudniala. Jak doprowadzili do upadku Paradis, tak upadnie to cale Pinko. Zeby byc regionalnym to trzeba miec jakies pojecie ,a przede wszystkim szanowac swoich pracownikow, a nie obgadywac wszystkich i knuc za plecami.

xxxx

Macie racje dziewczyny ja pracowalam tam dosc długo i co sie działo nie da sie opisac.nie pracuje w tej firmie i wiem, że żyje.Nie rozumiem tych ludzi podszytych klamstewm i fałszem robiących \"KARIERĘ\" w Pinko.

cruella demon

nati - 2012-05-02 08:26:52 Czy firma RD SERVICE na czele z Collettim i M.Brzyskim (dwa nieroby) świadczy usługi firmie Pinko?bo ciekawa jestem bardzo,a A.Sycz pseudo visual, kolejny nierób jeszcze tam pracuje.Co za ironia losu widzę po opiniach że obsadzają etaty z upadającego Paradise grup.No no nie ma co robi sie zajefajnieUwielbiam ten portal nareszcie można wyrazić swoją opinię a inne wypowiedzi czyta się jak artykuły z Pudelka cała plejada gwiazd [usunięte przez administratora] ......kogo tu nie ma! na szczęście nie pracuje już z w/w superstar ale niesmak na pewno pozostał.

nati

Czy firma RD SERVICE na czele z Collettim i M.Brzyskim (dwa nieroby) świadczy usługi firmie Pinko?bo ciekawa jestem bardzo,a [usunięte przez administratora] pseudo visual, kolejny nierób jeszcze tam pracuje.Co za ironia losu widzę po opiniach że obsadzają etaty z upadającego Paradise grup.No no nie ma co robi sie zajefajnie

niunia

No ja powiem, ze znam firme Pinko. Wiec szczerze odradzam. Tak jak kiedys lubilam ta marke... Potraktowano mnie po c [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] sku. Weszlam do sklepu...nawet nie uslyszalam dzien dobry. Zostalam niezauwazona. A byla pani w salonie za lada i pisala cos na komputerze. W zeszlym tyg. pani z Browca powiedziala mi, ze w Pinko na Paderewskiego wlascicielka wymysla sobie zawyżone ceny , a potem przyciaga klientow rabatami, ze niby daje rabat a cena ta sama co w sieciowce, czyli u nich. Ladnie to tak mowic o salonach partnerskich? Ze niby partnerskie maja stare kolekcje i nie mam tam po co isc. Bylam tam z ciekawosci i nie jest tak jak mowia panie z Pinko z Browaru. Za to na Paderewskiego zostałam lepiej obsłużona. Nikt mi nie robił łaski, że musi mnie obsługiwać;/

anonim

a jak tam sytuacja w PINKO ? nadal króluje panna blondi? ))

Mela
@anonim 10.11.2011 01:46
a jak tam sytuacja w PINKO ? nadal króluje panna blondi? ))

Czy masz na myśli pania Caro....?

byłominęło

A jakie zarobki skoro takie klimaty?

tralalala

zgadzam się z przedmówcami Panią [usunięte przez administratora] powinni zwolnić z tej firmy pracowałam w jednym z salonów ww firmy i znam ją dobrze na własnej skórze przekonałam się jaka z niej jest wredna baba uwaza wszystkich asystentów sprzedaży za g...na. Dlaczego jest taka rotacja dlaczego do tej pory szukaja pracowników bo nikt nie wytrzymuje okresu próbnego. Swojego zdania nie możesz mieć bo wylatujesz... Taka prawda!!

Pracownica

Pani [usunięte przez administratora]- koordynator [usunięte przez administratora] i p [usunięte przez administratora] w polsce puszcza sie wyżej postawionym i dlatego jeszcze tam pracuje... Jest osobą traktująca wszystkich sprzedawców na poziomie gówna. "masz to zrobic i tyle, jak ci cos nie pasuje to mozemy sie pożegnać" w pracy stoisz jak kołek przez ponad 12 godzin (obserwowana) lepiej nie gadaj z kolezankami i podlizuj sie do kierownika a moze coś zyskasz. Nie płacą za nadgodziny i zmuszają do przyjścia w wolne dni... omijajcie z daleka...

TT

ZCZERZE ODRADZAM I NIEPOLECAM!!! R&D Poland Sp. z o.o. działająca tez pod nazwą LillaPiu Arte z siedzibą na Al. Jana Pawła w Warszawie jest dystrybutorem i właścicielem takich [usunięte przez administratora], Moja żona pracowała tam przez pół roku. Panuje tam niezdrowa atmosfera. Jedną z menadzerek jest pani [usunięte przez administratora]., która potrafi uprzykrzyć życie samym spojrzeniem i traktowaniem. Jej gesty odzywki obmawianie kogoś przy jego obecności z osobami postronnymi to standard. Wszystko kwalifikuje się pod mobbing. Niestety, aby udowodnić przed sądem to wykroczenie to okres takiego traktowania musi trwać pół roku – mało, kto tyle wytrzymuje. Dziewczyny które są zatrudnione w salonach zmuszane są do pracy na magazynie, często do pracy po 15h co wg nie jest zawarte w umowie. Jak się tylko skrzywisz to usłyszysz: „Jak Ci nie pasuje to się możemy rozstać” Pewnego razu przyłapano nową pracownicę na wynoszeniu rzeczy w torebce. 4 dni po tym fakcie kierowniczka sklepu przeszukała bez spytania ,bez obecności mojej żony jej prywatną torebkę Następnego dnia zadzwoniłem do działu kadr opisałem całą sytuację , tłumaczę, że wystarczyło poprosić o pokazanie torebki i nie było by problemu. Ewentualnie gdy ktoś się nie chce na zgodzić to dopiero wzywa się policje i robi to w obecności funkcjonariusza policji lub ochrony – nigdy samemu. Zapytałem się też dlaczego żona ma pracować 15h non stop kiedy w umowie ma 10. W odpowiedzi usłyszałem, że dobrze zrobiłem, bo tak nie powinno być, że oni się tym zajmą. I zajęli się. Następnego dnia kazali podpisać rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Nie zgodziła się. Odesłali ją w takim razie do biura do dyrektora generalnego - pana Aleksandro wcłocha odpowiedzialnego za firmę w Polsce. Ten jej powiedział, żeby niczym się nie przyjmowała, że wszystko będzie ok. i żeby wróciła na miejsce pracy a do niego niech przyjdzie jutro w czasie dnia wolnego. Żona wróciła z powrotem na miejsce pracy po czym ten przyjechał i wręczył jej wymówienie na podst art. 30 parag. 1 pkt 2 czyli bez podania powodu. Zachowanie nie warte człowieka honoru. Nic dziwnego że wysłai go z kraju do pracy na Wschód. Gdybym mógł to z wyglądu i harakteru porównałbym go do świni, ale nie chce urągać temu biednemu zwierzęciu Potem zaczęło się kombinowanie z zapłatą za okres wypowiedzenia. Żona dostała informacje sms-em, że jest zwolniona z świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia po czym w oficjalnym piśmie oskarżają ją o niestawienie się w pracy. I jeszcze kombinowanie z zapłatą za zaległy urlop. Pewnego dnia było szkolenie zorganizowane dla wszystkich pracowników po pracy w godz. 21.30 - 01.00. Ludzie mieli się nie przejmować, ponieważ firma zwracała za taksówki w drodze do domu po szkoleniu. Żona jechała z kierowniczką, która kazała zapłacić za siebie (przecież potem będzie zwrot) . Nie musze wam chyba pisać, że pieniędzy do tej pory nie otrzymała. Najgorsze w tym wszystkim jest to jak ludzie w tej firmie od szczebla kierownika wzwyż traktują zwykłych pracowników. Gdy jeszcze mieli jakieś kwalifikacje albo predyspozycje do zarządzania to może by było lepiej ale w tej firmie nagradzane jest podpie…lanie i sku…syństwo. Nie ma nic gorszego niż kawał chamstwa wyniesionego na piedestał. Tyle o kadrze kierowniczej firmy Lilla Piu Arte.

Zostaw opinię o Pinko - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Pinko