Czytając te opinie widać dwa obozy: osoby, którym się nie chce i narzekają, widzą same złe rzeczy. Ja się pytam, który pracodawca, szef będzie utrzymywał pracownika który nie przynosi zysku? A prawdą jest że by znależć dobrego marketingowca trzeba się naszukac. I tu się nie dziwię że zwalniają. Na rynku bydgoskim specjalistów jest mało, i nie mam tu na myśli pani Basi, Kasi, Zosi po zarządzaniu i marketingu z angielskim na poziomie FCE, a fachowców z prawdziwego zdarzenia. Ja znam angielski i niemiecki, skończyłam SGH i rok byłam na kursie na London School of Economics. Z tego co mi wiadomo oni działają nie tylko w Polsce a i USA czy UAE, więc to mówi samo przez siebie, trzeba znać realia pracy w tych krajach.
Drugi (usunięte przez administratora) to ci którzy znają swoją wartość, potrafią się sprzedać i mają wiedzę. Ja właśnie tam aplikuję i póki co nie narzekam. Był pierwszy etap rekrutacji- pomyślny. Póki co pracuję w największej korpo w Byd, i wierzcie mi, tam rotacja jest masakryczna i stajesz się maszyną której nie przysługuje myślenie. A odpowiadasz przed szefem któego na oczy nie zobaczysz.
Swoją drogą, zawsze jest tak, że jak się chce napisać coś złego to zawsze można. I zawsze negatywne opinie są pisane przez niezadowolonych pieniaczy. Ci, którzy sobie radzą i są dobrzy nie mają czasu by przesiadywać na jakichs dziwnych forach i jątrzyć.
Trzymajcie kciuki bym przeszła drugi etap rekrutacji!