Dziwne jest to, ze ostatnie pozytywne komentarze są wrzucone jednego dnia z częstotliwością paru godzin, z nickami pracowników, którzy naprawdę są/byli niezadowoleni. Na początku było fajnie do momentu, w którym szefostwo nie dowiedziało się, ze ktoś chce zrezygnować, wtedy chodzili z obrażona mina i rzucali w ciebie (usunięte przez administratora) za byle co, praca po 16h dziennie aż za 2000 za miesiąc, czyli jakieś 4,30 za godzinę i o wolne koleżanka musiała się wykłócać. Dziewczyna, która zrezygnowała po dwóch dniach, jednego dnia pod koniec pracy mdlała mając mroczki przed oczami, a szefowa jedynie wywróciła oczami, komentując, ze przesada. Przy braku barmana szef zapierdzielal na barze, a szefowa snuła się po nim udając, ze coś robi, a nawet porządnie piwa nie potrafiła nalać, kelnerki sa od mycia wszystkich okien, bez słowa dziękuje, a na koniec usłyszą, ze wyglądają jakby pracowały za karę, to, jaka będzie atmosfera można wyczytać już z samego rana patrząc na humor szefostwa, restauracja jest otwierana o 10, ale wszyscy przychodzą na 9, aby posprzątać wszystko na błysk (mycie toalet, podłóg itp są na porządku dziennym). Przy rozmowie przez telefon było mówione, ze można jeść wszystko, a koleżanka musiała płacić za najtańszy obiad z kurczakiem. Kolega na kebabie pracuje praktycznie sam z godzinna przerwa w ciągu dnia, chociaż nie ma się co dziwić, ze nie maja pracowników, skoro są tam takie warunki, śniadania miały być zapewnione i któregoś razu przyszliśmy i okazało się, ze nie ma chleba, kiedy powiedzieliśmy o tym szefowej ona z obrażona mina potwierdziła to i nic sobie z tego nie zrobiła (mimo tego, ze piekarnia dosłownie jest na przeciwko), kiedy zobaczy, ze kelnerki wzięły sobie obiad to pod jakimiś głupimi pretekstami szła do szafki kelnerskiej ( tak, kelnerki dosłownie posiłki jedzą w szafie) i patrzyła czy przypadkiem nie wzięłyśmy czegoś za drogiego. Ogólnie nie polecam tej pracy nikomu, chyba, ze macie stalowe nerwy i wredne komentarze szefostwa jesteście w stanie wpuścić jednym uchem i wypuścić drugim. Jedyna normalna osoba z tej rodziny to ich starsza córka, która jest przesympatyczna i pomaga wtedy kiedy trzeba. Także nie dajcie się zmylić miłym tonem przez telefon i ich wszystkimi obietnicami, bo po przyjeździe jest to jak niebo a piekło. Pierwszego dnia mówiono mi, ze umowa będzie następnego i nie dostałam jej w ogóle przez 2 tygodnie. Mówiąc, ze rezygnuje nie chcieli mnie wypuścić, koleżance mówiąc, ze jej imię i nazwisko będzie zapamiętane negatywnie i jeszcze tego pożałuje - naprawdę, praca jak najgorszy (usunięte przez administratora). Pokój jest gorszy niż schronisko, o którym jest mowa przez telefon, blaszane drzwi, pod którymi jest 2cm dziura, pełno robactwa, wilgoć. Jedyne wsparcie jakie tam jest to wzajemnie od pracowników, którzy również są nie są zadowoleni z pracy. W niechorzu jest wiele innych restauracji, które potrzebują pracowników, za więcej niż 66zl dniówki i mniejsza ilość godzin, mam nadzieje, ze przed wyjazdem zastanowicie się dwa razy bardziej czy na pewno chcecie pracować za pół darmo z niewdzięcznym ludźmi, koleżanka szefowej to naprawdę spoko babka, u której ma się masę wsparcie w ciągu pracy jak i po oraz dużo pomocy kiedy się nie wyrabiamy. Dodam jeszcze, ze drugiego dnia pracy, kiedy jeszcze nie wszystko potrafiłam, miałam 15 stolików pod rząd, latałam z baru do stolików, a szefowa podeszła do mnie i z pretensjami dlaczego nie sprzątam brudnych stolików, udało mi się całe szczęście zostawić to bez komentarza, bo już wtedy byłabym gnojona za wszystko.