Potwierdzam wszystkie negatywne opinie. Odejście z Zeissa było moją najlepszą decyzją zawodową. Byłam jedną z pierwszych zatrudnionych osób - ci, co przyszli później mogli się cieszyć, że mieli biurka i komputery - takich luksusów nie było od początku ;)Nie wspominając o walkach o multisport i inne obiecane podczas rekrutacji benefity. Menedżerki bez siły przebicia i z uboższą niż niektórzy pracownicy wiedzą księgową. Brak szacunku dla pracownika - lądowanie na dywaniku za wyjście o 20, po 12 godzinach pracy, "poważne rozmowy" o stroju (dersscode nie obowiązuje), śledzenie wyjść na kawę. Fochy głównej szefowej po złożeniu wypowiedzenia - obraża się i przestaje zauważać odchodzącego pracownika. Fatalne migracje, źle przygotowani lokalni menedżerowie, negatywnie nastawieni, przez co były trudności z pracownikami, od których przejmowało się obowiązki - przykład idzie z góry - i problemy z lokalsami już po tranzycji (doszukiwanie się błędów, raporty z popełnionych błędów wysyłane do menedżerów, telekonferencje dot. złej pracy zespołu itp.). Często pracownicy byli oceniani na podstawie ułożenia sobie stosunków, a nie rzeczywistej wiedzy i umiejętności (np. team liderzy). Do tego mogę dodać filtrowanie prawdy - bo informacja, że firma nie daje podwyżek i premii jest nieprawdziwa. Dostają wybrane osoby i są zobowiązanie trzymać to w tajemnicy :) Smutne jest to, że Zeiss przyszedł do Poznania ze znakomitą opinią, sprowadził świetnych ludzi z całej Polski i nie wykorzystał tego potencjału. Opinia zepsuta, ludzie uciekają. Lepiej tam nie trafić.